+ Odpowiedz na ten temat
Strona 1 z 3 1 2 3 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 24

Obniżanie się szyjki macicy w połowie ciąży.

  1. #1
    betinka76
    Nowicjusz

    Arrow Obniżanie się szyjki macicy w połowie ciąży.

    Advertisement



    Dziewczyny! po wczorajszej wizycie u gina - lekka załamka Jestem w 24tc (wczoraj skończyłam 23tc), obniżona szyjka macicy do 2cm, co prawda twarda i bez rozwarcia - ale obniżona. Dostałam leki: NO SPA 3x1, ASMAG 3x2 oraz HYDROXYZINUM 3x1, Zalecenia: dużo odpoczywać, najlepiej leżeć - żadnych obciążeń. W przypadku skurczy i twardego brzucha - zgłosić się do szpitala!
    Czy któraś z Was przechodziła coś takiego? Skąd się to bierze? czy można było jakoś temu zapobiec? Jak sobie z tym radzić na codzień? czy to poważna sprawa zagrażająca dziecku? Proszę o opinie, bardzo się martwię....
    pozdrawiam
    Beti



    Ostatnio edytowane przez holly ; 08-31-2010 o 01:49

  2. #2
    natlia91
    Mamuśka
    kochana mi sie stale obniza mam leżećnie wiem z skad ro sie bierzemusimy sie 3mać ja sie bardzo obawiam bo straciłam już córeczke,ale musimy wierzyć że bedzie okjak chcesz to pisz


  3. #3
    betinka76
    Nowicjusz
    natlia - napisałam do ciebie na priva, daj znać czy doszło?
    pzdr
    Beti


  4. #4
    Lukrecja
    Mamuśka
    róznego typu problemy z szyjka w ciazy to chleb powszedni, "drobnica" jak powiedziała moja gin, bo skoro wiadomo co sie dzieje, to mozna temu zapobiega, 2cm, to wcale nie tak mało, wieloródki czasem mają od poczatku ciązy krótsze szyjki, wiec to nie jest powód do paniki. Skrócona szyjka nie zagraza bezposrednio dziecku, tylko moze grozic porodem przedwczensym, ale dostałaś leki, jak bedziesz sie oszczedzac, to bedzie ok.
    Ja mma szyjke całkowicie zmiekczoną z otwartym ujsciem wewnętrznym, skurcze, twardnienia, okazało sie to w 25 tygodniu, polezałam troche w szpitalu, jeden gin mi powiedział, "wie pani, lepiej by było gdyby nic sie nie działo, ale gdyby w ciazy były tylko takie problemy to swiat byłby piekny", i wcale nie uwazam tego za olewactwo, taka prawda.
    Leki któe dostałas tez swiadcxa o tym ze katastrofy nie ma, bo nie ma tam nic naprawde mocnego, no i ominał Cie szpital, a jakby było na tyle powaznie, to lezałabys pod kroplówka na powstrzymanie skurczy, albo zakładaliby Ci krążek, wiec na spokojnie do takich rzeczy. A Twoj lekarz na pewno to będzie kontrolowac, jak syzjka mocna sie skróci i zrobi sie rozwarcie, to Ci załoza szewek i do terminu wytrzymasz


  5. #5
    Ela
    Mamuśka
    Cytat betinka76 : Zobacz post
    Czy któraś z Was przechodziła coś takiego?
    w obu ciązach szyjka mi się skracała od 20 tygodnia, plus to że była mięciutka i coraz więcej przepuszczała. Pierwszą córkę urodziła w 41 tygodniu, syna w 40 - mimo regularnych skurczy.
    Myślę, że jeżeli naprawdę zwolnisz i przy tym spróbujesz nie denerwować się za bardzo (tak, wiem, łatwiej powiedzieć niż zrobić, ale pamiętaj, że stres może wywołać niepotrzebne skurcze) to powinnaś spokojnie dotrwać do terminu Bierz leki, obejrzyj coś fajnego, poczytaj książkę.... i myśl pozytywnie


  6. #6
    betinka76
    Nowicjusz
    Lukrecja - bardzo dziękuję Ci za odpowiedź. Trochę się uspokoiłam, rzeczywiście leki w miarę łagodne - bo czytałam na jakimś forum że dziewczynom lekarze podają też jakiś lek na F...... - nie pamiętam jego dokładnej nazwy. A moje leki - cóż, typowo rozkurczające. Tylko generalnie mam problem z określeniem "tego" momentu w którym powinnam do szpitala się udać. Ale wybieram się dziś do gina na jeszcze jedną wizytę, więc już go dokładnie o wszystko wypytam.....
    Masz rację, że gdyby była "tragedia" - to od razu po wizycie wylądowałabym pewnie w szpitalu. Tylko chyba mój gin mnie trochę wystraszył....jego zachowanie i ton głosu - było lekko nerwowe, więc sama się wystraszyłam....Ale leżę w wyrku od piatku popołudniu ichyba juz czuję się lepiej, czasami boli kręgosłup lędźwiowy i trochę podbrzusze, ale tak poza tym jest ok. AAAA mnie powiedział, że po połowie ciąży szyjka zawsze się skraca, ale moja troszkę za bardzo się skróciła. Powiedział że jest twarda i zamknięta )
    Jak Ty się czułaś wtedy kiedy leżałaś w szpitalu?

    --- Dopisek ---

    Ela - dziękuję za info. Jesteście kochane dziewczyny! Dzięki Wam - uspokoiłam się
    Ela, Ty odpoczywałaś w domku?


  7. #7
    Agnieszka2211
    Mamuśka
    betinka, ja bralam fenoterol, od 24tc rozwarcie na 1cm, ok. 34tc rozwarcie 2cm, a od 36tc rozwarcie 3cm, urodzilaalu km w 40tc
    Bralam nospe, magnez, fenoterol, lezalam na ile moglam, bo mialam jeszcze niespelna dwulatka w domu.
    2cm to nie jest tak zle, bo jakby bylo zle to zakladaliby szew.
    Ale uwazac trzeba.
    Twarda i zamknieta to ok.

    --- Dopisek ---

    aaaa z synem mialam rozwarcie 2cm i szyjke dlugosc 1,5cm od poczatku 8 mies. ciazy, a urodzilam w drugi dzien wywolywania porodu w 41tc


  8. #8
    Ela
    Mamuśka
    Cytat betinka76 : Zobacz post
    Ela, Ty odpoczywałaś w domku?
    w pierwszej ciązy leżałam plackiem, w drugiej miałam już dwulatkę, więc z założenia odpoczywać mogłam po 18tej... ale brałam fenoterol i inne leki, młodemu tłumaczyłam, ze twardy musi być i żadnych numerów nie robić i jakoś dotrwałam. Fakt, że z szyjką przepuszczającą trzy paluchy (coś koło 5 cm), no ale przynajmniej urodziłam w ciągu niespełna 1,5 godziny

    A i jeszcze coś ci napiszę - z tą długością szyjki - jak robiłam usg to co usg to inna długość, z różnicami do 1 cm (co jest cholernie dużo). Chyba ma znaczenie jak w danym momencie się maluch ustawia, ale to moje gdybanie


  9. #9
    Agnieszka2211
    Mamuśka
    Cytat Ela : Zobacz post
    z tą długością szyjki - jak robiłam usg to co usg to inna długość
    ja zaczynalam od dlugosci 4,5cm, jak zaczelam brac leki to bylo 3, poznie juz 2. Jak zostalo 0,5cm to to tak mocno trzymalo, ze w czasie porodu dostalam zastrzyk, zeby w koncu puscilo


  10. #10
    holly
    Super Moderator
    kochane przeniosłam do odpowiedniego działu.


+ Odpowiedz na ten temat
Strona 1 z 3 1 2 3 OstatniOstatni

Tagi dla tego tematu