+ Odpowiedz na ten temat
Pokaż wyniki od 1 do 1 z 1

Bezcenny dotyk matki

  1. #1
    kirsten
    Olimp

    Arrow Bezcenny dotyk matki

    Advertisement



    Prawidłowy rozwój wcześniaka zależy nie tylko od doskonałej aparatury w inkubatorze. Bardzo ważny jest częsty kontakt z matką. Im częstszy, tym lepiej.
    W niektórych hiszpańskich szpitalach rodzice mogą spędzać z maluchami nawet całą dobę. Lekarze i położne zaprzeczają, jakoby utrudniało im to pracę.

    Do niedawna kobieta, która urodziła dziecko na długo przed wyznaczonym terminem, chore lub o zbyt niskiej wadze urodzeniowej, musiała czekać wiele dni, zanim wolno było jej go dotknąć. Odwiedzała je tylko w określonych godzinach na oddziale neonatologii, aż do wypisania malucha ze szpitala, co mogło nastąpić nawet po kilku miesiącach. W niektórych hiszpańskich placówkach opieki zdrowotnej te rygory wciąż obowiązują. Jednak lekarze od dawna zalecają zapewnienie jak najbliższego kontaktu noworodka z mamą, gdyż stwierdzono, że dzięki temu dzieci lepiej i szybciej się rozwijają. Dlatego też na oddziałach położniczych powoli zanika praktyka izolowania wcześniaków od rodziców.

    Publiczny szpital Vall d’Hebron w Barcelonie, gdzie w ciągu roku przyjmuje się około 150 przedwczesnych porodów (przed upływem 32. tygodnia ciąży), dołączył ostatnio do grupy placówek, które wprowadzają nowe zasady. W tym celu liczący sobie 69 łóżek oddział neonatologii został przebudowany. Teraz nikt już nie ogranicza rodzicom czasu, który spędzają ze swoimi dziećmi. A to nie wszystko: personel medyczny zachęca mamę i tatę, aby stopniowo sami zaczynali zajmować się dzieckiem. Rodzice wyjmują więc malucha z inkubatora, tak by mógł poczuć ich dotyk, przykładają go do piersi, żeby czuł ciepło ciała i bicie serca. – Oni nie odwiedzają swoich dzieci, lecz uczestniczą w opiece nad nimi – mówi Josep Perapoch, ordynator oddziału neonatologii w Vall d'Hebron.

    Doktor Perapoch zapewnia, że z medycznego punktu widzenia nie ma wskazań, aby odseparować rodziców od dzieci w inkubatorach. Nie zaobserwowano na przykład, aby ich przebywanie w salach powodowało u maluchów wzrost zachorowań i infekcji. Nawet jeśli noworodek jest bardzo słaby lub poważnie chory i lepiej nie wyjmować go z inkubatora, zawsze można go głaskać i mówić do niego.

    Josep Perapoch wyjaśnia, że polityka zakazu wstępu na oddziały neonatologii, obowiązująca przez całe dziesięciolecia i wciąż jeszcze praktykowana w niektórych szpitalach w Hiszpanii (inne kraje europejskie i Stany Zjednoczone odeszły od niej znacznie wcześniej) wzięła się stąd, że kiedy wprowadzono pierwsze inkubatory, sto lat temu, a nawet wcześniej, uważano je za sprzęt tak zaawansowany technologicznie, że umieszczano je w salach, do których dostęp miał wyłącznie personel medyczny. W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat stopniowo się to zmieniało, zwłaszcza odkąd wykazano, że kontakt z rodzicami i zaspokojenie potrzeb emocjonalnych noworodka odgrywają istotną rolę w procesie leczenia.

    Z punktu widzenia matek umożliwienie dostępu do sal, w których przebywają ich dzieci, to słuszna decyzja. Gdyby nie wprowadzono tych zmian, Isabel przez cztery ostatnie miesiące prawie nie widywałaby swego synka Sergiego, który urodził się 24 kwietnia, w 25. tygodniu ciąży, ważąc zaledwie 760 gramów, i wciąż przebywa na oddziale w Vall d'Hebron. Kiedy ważył już 1,5 kilograma, jego mamie nadal trudno było wyobrazić sobie, że mogłaby wziąć na ręce tak kruchą istotkę. Przez cały czas lekarze i położne wspierali młodą matkę. Isabel, która mieszka w Castellserá w prowincji Lerida, jest bardzo wdzięczna za to, że przez te wszystkie miesiące spędzone w Barcelonie mogła przebywać razem ze swoim synkiem.

    Także inna Hiszpanka, pochodząca z Manlleu Eva skorzystała z przemian w hiszpańskim położnictwie. Kiedy urodziła wcześniaka, znajoma, która kiedyś była w podobnej sytuacji, radziła jej uzbroić się w cierpliwość. Zapowiadała, że Eva przed długi czas nie będzie widywała swojego dziecka albo będzie miała z nim kontakt wyłącznie w porze karmienia. Tymczasem dzięki polityce swobodnego dostępu do dziecka Eva mogła spędzać całe dnie z Ainą, która urodziła się 21 maja w 28. tygodniu ciąży, ważyła 680 gramów i przebywała w szpitalu do 7 sierpnia. – To ogromna zmiana na lepsze – uważa jej mama.

    Obie matki podkreślają, że były znacznie spokojniejsze wychodząc wieczorem ze szpitala. Na oddział mogły wrócić o dowolnej godzinie, miały do swojej dyspozycji całodobowy telefon. Życzyłyby sobie tylko, aby lepiej urządzono część oddziału przeznaczoną dla matek. Ostatnio założyły tam nawet grupę wzajemnego wsparcia, która ułatwia pracę lekarzom i pielęgniarkom: rodzice nawzajem udzielają sobie porad i wyjaśniają wątpliwości. Josep Perapoch twierdzi, że reorganizacja oddziałów dla zapewnienia rodzicom swobodnego kontaktu z wcześniakami nie pociąga za sobą większych problemów. Potwierdza to pielęgniarka Maria José Ayala. Mówi, że obecność rodziców wcale nie utrudnia jej pracy, wręcz przeciwnie.

    – Podejście lekarzy do noworodków zmienia się i jest to zjawisko pozytywne. Dziś oddziały położnicze nastawione są przede wszystkim na zapewnienie odpowiednich warunków noworodkom i ich rodzinom oraz na stymulowanie prawidłowego rozwoju dziecka – mówi Xavier Krauel, ordynator oddziału neonatologii szpitala Sant Joan de Déu (Św. Jana Bożego) w Esplugues który podobnie jak Vall d'Hebron przyjmuje rocznie ok. 5 tys. porodów i również opowiada się za praktyką swobodnego dostępu rodziców do sal z inkubatorami. Doktor Krauel uważa, że te zmiany należy wziąć pod uwagę reorganizując istniejące lub tworząc nowe oddziały neonatologii i nie urządzać na przykład jednej dużej sali z inkubatorami, ale raczej kilka indywidualnych pomieszczeń.

    – Dawniej uważano, że noworodek nie odbiera bodźców zewnętrznych, dziś wiadomo już, że jest inaczej, a kontakt z matką jest dla niego bardzo ważny – mówi doktor Perapoch. W Vall d'Hebron pozwala się więc rodzicom przebywać razem ze swymi pociechami, ale jednocześnie zwraca się dużą uwagę na to, czy dziecko powinno pozostawać jeszcze w inkubatorze, czy też może już leżeć w otwartym łóżeczku. Ważne jest także, aby zamykać inkubator, gdy maluch śpi, aby zmniejszyć stres spowodowany hałasami czy ruchem na sali. Podobnie jak w szpitalu Sant Joan de Déu, tu również dba się o to, by nie niepokoić dziecka bez potrzeby. Wszystkie zabiegi dostosowuje się do rytmu noworodka, a nie do rytmu pracy personelu.


    artykuł z
    Linki widoczne tylko dla zalogowanych użytkowników Zarejestruj się



    Ostatnio edytowane przez AngelEyes ; 03-24-2010 o 09:11

+ Odpowiedz na ten temat

Podobne wątki

  1. 07-29-2018, 19:59
  2. 08-01-2016, 12:55
  3. 06-15-2009, 22:35
  4. 05-26-2007, 23:16
  5. 05-15-2007, 08:37

Tagi dla tego tematu