+ Odpowiedz na ten temat
Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 18

Za granicą - tęsknota za rodziną i znajomymi

  1. #1
    pipi
    Administrator

    Arrow Za granicą - tęsknota za rodziną i znajomymi

    Advertisement



    Za granicą - tęsknota za rodziną i znajomymi





    Decyzja o zamieszkaniu poza granicami naszego kraju a potem przeprowadzka to trudne chwile w życiu każdego człowieka. Trudne bo wiążą się nieodzownie z tęsknotą za rodzinnym krajem oraz przede wszystkim za bliskimi .


    W dzisiejszych czasach kontaktować możemy się codziennie – telefony , internet itd. pomagają nam złagodzić uczucie tęsknoty . Każdy kto mieszka z dala od rodziny wie jednak, że nie zastąpi to prawdziwego kontaktu z bliskimi , mamą , tatą , rodzeństwem a także znajomymi .


    Jak radzić sobie w takich sytuacjach? Szczególnie na początku gdy czujemy się zagubieni w obcym dla nas miejscu ?


    Co poradzić na problem długich rozstań z rodziną i przyjaciółmi ?


    Zapraszamy do dyskusji , wymiany doświadczeń, wzajemnego wsparcia !




  2. #2
    Betty_Boop
    Olimp
    najbardziej tęsknie za mamą
    ale rozmawiamy na skypie często, a piszemy codzinnie

    z dalsza rodziną róznie
    nie tęsknie jakos specjalnie
    jest interent zawsze mozna pogadac

    czasem emigracja ma swoje plusy, zamykam komputer i mam swiety spokoj

    za zanjomymi????
    nie nie tęsknie, bo odkąd wyjechała zaczeło ich ubywac
    jak przyjezdzam do PL to kazdy chce sie spotkac......
    no tak ale po co skoro nikt nie ma czasu, zeby napisac dwa- trzy słowa
    jest mail, nk, fejsbuk, sms, telefon, skype

    ubyło ich strasznie

    a poza tym znajomych to mozna miec wszędzie

    inna sprawa ze póki wyjechałam a 3 lata byłam sama z dziecmi, to tez rodzina zagladała rzadko, znajomi takze......
    wiec, nie odczuwam specjalnie wielkiej róznicy

    mam na miejscu noweyhch znajomych
    lepszych gorszych, wiadomo, jak to w zyciu


  3. #3
    Kate_S
    Mamuśka
    Cytat Betty_Boop : Zobacz post
    najbardziej tęsknie za mamą
    Ja tez, ale kontaktujemy sie czesto, poza tym nie mieszkam na koncu swiata. Wsiadam w samolot i za 3 godziny jestem w domu.
    Dla mnie osiedlenie sie na obczyznie nie byl jakims dramatem. Nie wyjechalam z koniecznosci tylko z wyboru.
    Poza tym chodzilam do szkoly z internatem 5 lat. 80 km od domu a dojazd zajmowal mi 4 godziny w jedna strone. Wtedy jezdzilam do domu co tydzien, tesknilam strasznie. Szkole wybralam sama. Potem byly studia, tez poza domem, potem USA 3 lata, wiec jestem juz jakby zaprawiona w tesknotach, rozlakach.
    Ze znajomymi to jest tak ze przetrwaly w tym wszystkim 3 znajomosci i te przyjaznie sobie cenie. Z nimi mam regularny kontakt i spotykam sie jak jestem w PL. Reszta to od czasu do czasu mail czy cos.


  4. #4
    Betty_Boop
    Olimp
    u nas lot samolotem niecałe 1,5 godziny
    nieraz nie dwa bilety tanie jak barszcz
    a zanjomi mi sie wykruszyli..... no to takich znajomych to ja nie chce miec, ktorzy uwazaja, ze spie na kasie
    kazdy moze walize spakowac i jechac, zobaczyc jak to jest i zetknac sie z trudami emigracji

    ale najwygodniej sidziec na dupce i stękac, mnie to cięzko a Ty masa raj na ziemi
    zapraszam do mojego raju i git
    jak na razie szwagierka pragnie tego raju, ale ma blade pojecie o całosci
    myslała, ze wysiadzie z samolotu i z biegu ma prace, mieszanie, a dzieci szkołe i beda nawijac po norwesku w tydzien
    a to troche nie tak wygląda.....


  5. #5
    kasiulek33
    Olimp
    Cytat Betty_Boop : Zobacz post
    najbardziej tęsknie za mamą
    ja to samo niestety widzimy sie raz w roku , czasami dwa.
    Jazda do Polski to 12-14 godzin samochodem wiec nie da rady czesciej .
    Cytat Betty_Boop : Zobacz post
    a zanjomi mi sie wykruszyli..... no to takich znajomych to ja nie chce miec, ktorzy uwazaja, ze spie na kasie
    kazdy moze walize spakowac i jechac, zobaczyc jak to jest i zetknac sie z trudami emigracji
    oj zgadza sie w 100%
    Moi tez , kazdy tylko pytrzy jak przyjechalas ubrana, jakim samochodem, co przywozisz itp.
    Tyle ze u mnie juz niedlugo bedzie 14 lat na emigracji , po tylu latach nie dziwne ze stare przyjaznie sie wypalily.
    Cytat pipi : Zobacz post
    Co poradzić na problem długich rozstań z rodziną i przyjaciółmi ?
    mi zostaje tylko dzwonienie do mamy a z siora mam kontakt przez gg


  6. #6
    holly
    Super Moderator
    Tęskonota była ogromna, na początku, strasznie przeżywałam, zwłaszcza ze bratu za mamę... jedyna kobieta w domu wyjechała. No ale chęć założenia własnej rodziny była silniejsza, jedyne wyjście...
    Dzwoniłam , pisałam i chciałam ciągle na urlopy jeździć.

    Teraz, po 5 latach jest inaczej, nie mam juz czasu myśleć, mam dziecko , ona wypełnia mój czas, moje myśli, tutaj jest najbliższa rodzina. W pl, często tematow wspólnych brak, mamy inne problemy, i chociaż staram się często dzwonić, rozmawiac , pytać, wiem ze nie jestem już tak zżyta z rodzeństwem, rodziną jak kiedyś, znajomych regularnie odwiedzam...


  7. #7
    olahola:)
    Mamuśka
    czesc Kobietki
    Ja tez tesknie .... za Polska najbardziej za rodzina za mama...teraz jeszcze jak jestem w ciazy to 2 razy bardziej jest mi zal ze nie moze byc ze mna w tak waznym okresie mojego zycia . Wy macie i tak wygodnie 2-3 godziny lotu i jestescie do tego ceny bilety napewno sa duzo tansze niz moje . A ja biedny robaczek na srodku wielkiego oceanu mam 23 godziny lotu i to naprawde meczace do tego drogie;/ no cooz taka podjelam decyzje i nic sie na to nie poradzi choc czasami mam mysli przebiegajace przez glowe aby sie spakowac zabrac meza i wrocic.... do domu


  8. #8
    Betty_Boop
    Olimp
    olahola skąd klikasz?

    --- Dopisek ---

    Australia o ile dobrze widze po IP


  9. #9
    olahola:)
    Mamuśka
    tak kochana z melbourne klikam sobie


  10. #10
    chnodomarowa
    Super Moderator
    olahola, ooo... melbourne
    a jak dlugo juz tam mieszkasz

    i ja najbardziej tesknie za rodzicami, siostra i przyjaciolka... no i jeszcze natrualnie dziadki, ciotki...

    i chyba najbardziej mi zal, ze moi rodzice tak zadko maja szanse sie benkiem zajac... i do dla nich mi jest zal.. i dla mojego benka.. ze nie bedzie ich znal... nie bedzie o nich myslal ani wspominal jako dorosly mezczyzna, ze mial zaj... dziadkow...

    i tego mi zal.


+ Odpowiedz na ten temat
Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni

Tagi dla tego tematu