+ Odpowiedz na ten temat
Strona 1 z 6 1 2 3 4 5 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 54

A mialo byc tak pieknie

  1. #1
    staraczka
    Mamuśka

    A mialo byc tak pieknie

    Advertisement



    nie wiem czy w dobrej zakładce, przenieście proszę, jeśli w zlej

    20 Miesiecy staran, pierwszy rok na luzie, teraz już badania, chocki-klocki. Moje wyniki książkowe, czekamy na wynik eMa, owu stwierdzona w lipcowym monitoringu, ale jakos się nie zalapalo...
    Okres w 4 rocznice slubu, 14 sierpnia, smialam się do siebie, ze pięknie by było zobaczyć II w swoje 30 urodziny, 13 września, bo cykle mam 30 dniowe.
    I w sobote 13 września testowałam, bo @ nie przyszla a chciałam wypic lampke ewentualnie butelke. Test negatywny, heja!
    16 września miałam mieć rezonans na reke, w pon zatestowalam znowu, bo jeszcze nie było, a tu cien cienia!!!
    Kupilam dwa clear blue, potwierdzily!!!! jaaaaaaa!!!!! w cyklu, w którym żaden test owu nie wyszedł, zero objawow!!!
    We wtorek bolało i pojawily się brązowawe sluzowe upławy. Wyslali mnie do szpitala do lekarza. Test beta 29. wiec jest ciaza!. za dwa dni kolejne... ale beta tylko 33. w Sobote znowu, i beta już 60! Kazali poczekać do czwartku, żeby było więcej, trzeba było wykluczyć ciaze pozamaciczna. w czwartek-435!!!! Uspokoili mnie, powiedzieli, ze nie pozamaciczna, bo dwa wyniki urosły jak trzeba, wiec spokojnie. W niedziele przyleciałam do polski (planowany urlop) a w poniedziałek jak na skrzydłach poleciałam na usg, bo już przecież liczyłam na serduszko!
    A tam nic.
    NIC
    Brak zarodka, brak pęcherzyka.
    Nakaz kolejnego beta i powrotu w czwartek,. bo jak jest beta, to szukamy gdzie jest pęcherzyk.
    Wtorek, beta 610.
    Psycha masakra.
    Stres, znowu, mysalam, ze przecież wykluczyli poamaciczna!!! a ja daleko od domu!!!

    W czwartek-na usg pojawia się.... malutenki pęcherzyk w macicy. Jest w macicy.
    W piątek zaczelam krwawic.
    Dzis mamy sobote, bylabym w 7t3d ciąży. W nocy miałam atak lekowy czy się obudze rano, bo sporo tego krwawienia.

    Mialam nadzijee, ze Wam napisze, ze się udało, ze po tej niepewności całej, stresie, będzie serduszko i będzie pokrzepienie serc.
    Niestety,,,




  2. #2
    anasa
    Mamuśka
    Staraczka bardzo mi przykro i mocno tulę Dla Twojego Aniołeczka[*] Niech mu w niebie będzie dobrze...

    Ostatnio edytowane przez marciucha ; 10-04-2014 o 08:56

  3. #3
    gabbygirl
    Ciężarówka
    Bardzo mi przykro. Ja również swoją 1 ciążę poroniłam. Byliśmy na wakacjach pełni nadziei, była euforia pozytywna beta( szukaliśmy laboratorium na wybrzeżu) a potem zły przyrost telefon do przychodni do ginekologa( mój akurat był na zagranicznym urlopie) i wiadomość jak grom "proszę czekać to będzie poronienie" i ryk a po powrocie do domu przez całą Polskę za kierownicą zaczęłam krwawić :/ wiem co czujesz Czas leczy rany... może nie do końca ale jednak zabliźniają się...

    Ważne byś wybrała się do ginekologa by sprawdził czy wszystko się oczyściło byś nie dostała żadnej infekcji. U nas też było ponad 2 lata starań niepowodzeń. Potem udało się ( po 7 cyklach od ciązy biochemicznej) choć wiem że to nie reguła. Zaciskam kciuki byś dała radę sobie to wszystko poukładać w głowie , choć wiem ze teraz przezywasz trudne chwile.

    Z całego serducha dla Was i Ciebie tego byście doczekali się maleństwa!:*

    Dla Twojego malucha {*} by czuwał nad Wami i nad swoim przyszłym rodzeństwem by się pojawiło i ukoiło ból.

    Ostatnio edytowane przez gabbygirl ; 10-04-2014 o 08:32

  4. #4
    Stokrotka_32
    Mamuśka
    Staraczko bardzo mi przykro


  5. #5
    Syssia
    Staraczka
    kochana żadne słowa nie poprawią ci nastroju, ale mów o tym , pisz, wypłacz się wykrzycz - a potem pozbieraj sie do kupy i walcz dalej jak każda z nas - matek aniołków, staraczek .......... kiedyś na pewno matek.....


  6. #6
    gabbygirl
    Ciężarówka
    Syssia piękne to co napisałaś. Właśnie wygadaj się kochana bo ktoś kto nie przeszedł tej ciężkiej drogi może nie zrozumieć a tutaj jednak wiele z Nas przeszło wiele i zawsze jest nadzieja. teraz potrzeba Ci spokoju :*


  7. #7
    staraczka
    Mamuśka
    Wiecie, ostatnie tygodnie to byla przepasc. Stres czy pozamaciczna, jakos skazane na niepowodzenie. Jak pojawil sie pecherzyk, wiedzialam, ze jest kiepsko, bo to juz 7tydzien. Na tym etapie u Antka bylo serdunko. Ale kulala mi sie nadzieja, ze moze?
    Balam sie, ze umre wczoraj w nocy. Ze sie wykrwawie. Powiedzialam eMowi co ma robic jak mnie nie bedzie.
    I plakalam. Noc jest najgprsza. Jak sie zaczelo to jakos to przyjelam. A mrok wszystkie zjawy obudzil.
    W maju mial sie urpdzic Jasiu.


  8. #8
    gabbygirl
    Ciężarówka
    Cytat staraczka : Zobacz post
    Wiecie, ostatnie tygodnie to byla przepasc. Stres czy pozamaciczna, jakos skazane na niepowodzenie. Jak pojawil sie pecherzyk, wiedzialam, ze jest kiepsko, bo to juz 7tydzien. Na tym etapie u Antka bylo serdunko. Ale kulala mi sie nadzieja, ze moze?
    Balam sie, ze umre wczoraj w nocy. Ze sie wykrwawie. Powiedzialam eMowi co ma robic jak mnie nie bedzie.
    I plakalam. Noc jest najgprsza. Jak sie zaczelo to jakos to przyjelam. A mrok wszystkie zjawy obudzil.
    W maju mial sie urpdzic Jasiu.
    Jedziesz dzisiaj do lekarza gdzieś? żeby z Tobą było wszystko oki. Em jest w domu??

    Kochana myślami z Tobą!


  9. #9
    Amus
    Mamuśka
    Berenika bardzo mi przykro
    cały czas wiezyłam że będzie ok


  10. #10
    staraczka
    Mamuśka
    Jestesmy u tesciow, nadal w polsce. Jutro jedziemy do szczecina. W srode wracamy do domu. W poniedzialek pojde na bete, do lekarza teraz chyba nie ma sensu, pojde po powrocie. Dzis krwawienie spokojne, regularne, sporo, ale do przezycia. Funkcjonuje. Az dziwie sie sobie, ze tak normalnie.


+ Odpowiedz na ten temat
Strona 1 z 6 1 2 3 4 5 ... OstatniOstatni