+ Odpowiedz na ten temat
Strona 47 z 47 PierwszyPierwszy ... 37 43 44 45 46 47
Pokaż wyniki od 461 do 470 z 470

PCOS - leczenie w UK.

  1. #461
    olka22
    Mamuśka
    Cytat Aurela : Zobacz post
    Jego jeszcze nie skierowali. Mój GP powiedział że problem jest ze mną ewidentnie więc zaczną ode mnie. Teraz się zastanawiam co będzie dalej. Po tym USG pewnie mnie odeślą do kliniki specjalistycznej i tam pewnie będą badać na nowo i wtedy jego też ....
    Mam nadzieję że efekty przyniosą te badania..
    aha a to dziwne bo mi od razu w wszedzie gdzie bylam kazali M sie ptrzebadac bo mimo ze u mnie byla przyczyna to nigdy nie wiadomo czy u M tez nie ma. Ale pewnie w klinice Go skieruja


  2. #462
    Aurela
    Nowicjusz
    Dziwne w sumie też się trochę dziwiłam. Wiem że u niego akurat nie ma raczej problemu on już ma dziecko z poprzedniego związku więc mnie te słowa GP ucieszyły. Niech się mną zajmą.


  3. #463
    olka22
    Mamuśka
    Cytat Aurela : Zobacz post
    Dziwne w sumie też się trochę dziwiłam. Wiem że u niego akurat nie ma raczej problemu on już ma dziecko z poprzedniego związku więc mnie te słowa GP ucieszyły. Niech się mną zajmą.
    niestety wyniki moga sie bardzo zmienic z biegiem czasu... moj M mial inny wynik za kazdym razem...


  4. #464
    Aurela
    Nowicjusz
    Nawet nie wiedziałam. Myślałam że jak facet raz dał radę to już mu tak zostanie... no nic na pewno i tak go wyślą. Pewnie najpierw po tym USG nas skierują do tej kliniki. Narazie to mam z wynikiem wrócić do GP.


  5. #465
    olka22
    Mamuśka
    oj moze jest baaaardzo duzo czynnikow ktore moga wplywac na nasienie


  6. #466
    agna
    Nowicjusz
    Zalozylam ten watek w maju 2009 roku, kiedy zdiagnozowali u mnie w UK PCOS. Musialam sie odchudzic, by przystapic do leczenia (w miedzyczasie umiescili nas z mezem w kolejce na refundowane przez NHS IVF). Odchudzilam sie, mialam szereg badan - w tym laparoskopie z ktorej wyniknelo, ze moje jajeczka niedojrzewaja wystarczajace duze (gdyz maja za malo miejsca) i dlatego nie dochodzi do zaplodnienia. Poprzekluwali kilka i zrobili miejsce na prawidlowy rozwoj. I tak oto w niecale 3 mies po zaszlam w ciaze. Niestety pozamaciczna.
    Wykryto dosc wczesnie wiec nie oswoilam sie nawet z mysla, ze jestem w ciazy - nie rozpaczalam. Przykro mi bylo tylko, ze stracilam jajowod jeden.
    Czas plynal - przygotowania do IVF. Nieudane. Nie plakalam. Zacisnelam zeby i pomyslalam, ze walczymy dalej.
    Pol roku pozniej (po 9 latach malzenstwa) zupelnie naturalnie zaszlam w ciaze.

    Pomyslalam sobie, ze powinnam tu wejsc i Wam wszyskim napisac, zebyscie nie rezygnowaly. Rozpacz tez malo daje. Sila.
    Stres nie sprzyja zaplodnieniu.
    Teraz znam recepte mojego szczescia:
    - odchudzenie ciala o 10% ogolnej masy ciala pobudzilo moje hormony (tyleze ja nie schudlam tylko 10, a odchudzilam sie do prawidlowego BMI)
    - laparoskopia - wiele par zachodzi niedlugo pozniej w ciaze (ja tez, to ze pozamaciczna to ot bad luck)
    - malo stresu i lez - duzo pozytywnego myslenia - wmawianie sobie, ze bede mama (wogole przez te 9 lat nie bralam innej opcji pod uwage)

    udalo sie
    i Wam wszystkim tez tego zycze


  7. #467
    Aurela
    Nowicjusz
    Swietnie, że to napisałaś i podzieliłaś się swoją historią z innymi.
    Ja jestem już po USG w szpitalu teraz moje wyniki poszły do GP i w tym tygodniu pójdę na wizytę do GP i on dalej zadecyduje co ze mną
    Jak do tej pory odkąd przestałam brać yasmin moja waga przybiera może nie aż tak bardzo bo jedynie co to po brzuch jest najgorszy ale inne objawy też sie znowu nasilają.
    Pije już drugi miesiąc zioła ojca Sroki na pracę jajników i biorę macę w tabletkach oraz wiesiołek. Postanowiłam nie czekać tak nic nie robiąc.
    Podczas tych 2 miesięcy miałam przynajmniej 2 razy coś co przypominało @ )) takie większe plamienia więc coś się tam dzieje. Normalnie to bym pewnie nic nie miała.
    pozdrawiam i jestem dobrej myśli.


  8. #468
    olka22
    Mamuśka
    Aurela ja bym uwazala z tymi ziolami bo duzo dziewczyna sie przez to hormony pogorszyly....


  9. #469
    Aurela
    Nowicjusz
    czesc dziewczyny.
    Jestem juz po w sumie diagnozie ze to PCO ale oni jeszcze drazyc beda temat. Dzisiaj dostalam mase skierowan , papierow , telefonow itd. Najpierw dala mi tabletki na wywolanie @ jak dostane odrazu mam dzwonic zeby zabukowac wizyte na badania beda sprawdzac droznosc i wszystko inne , mam tez pojsc na badania krwi znowu tym razem juz bardziej szczegolowe hormonalne i inne. Moj dostal pojemniczek i ma go napelnic i przyniesc. Pani doctor powiedziala, ze musza wykluczyc lub potwierdzic pozostale mozliwosci. W tym czasie dostane tabletki ktore mozna brac tylko przez pol roku ktore z tego co wiem kazda kobieta tu dostaje ktora stara sie o dziecko a ma jakies problemy ... pol roku jak nie zajde wtedy zajma sie leczeniem PCO ... dziwne .. ale chyba trzeba im zaufac.
    pozdrawiam was


  10. #470
    majka83
    Nowicjusz
    Hej dziewczyny
    Czytam forum od dluzszego czasu i postanowilam do was dolaczyc. Ja rowniez cierpie na PCOS , o dziecko staramy sie z mezem od ok 2 lat. Rok temu udalam sie do GP i dostalam skierowanie na wizyte w szpitalu. Mialam robione zwykle usg, maz mial badania nasienia (wyszly bardzo dobrze) oraz przeprowadzono z nami ogolny wywiad. Dodatkowo (bez badania) dostalam od gp recepte na Clomid ktory zalecil brac przez 3 cykle od 1-5dnia. Oczywiscie w ciaze nie zaszlam i bylam na kilku kolejnych wizytach w szpitalu podczas ktorych nawet nie zostalam ani razu zbadana (!) , a lekarz straszyl mnie laparoskopia. Generalnie od stycznia tego roku postanowailam leczyc sie na wlasna reke prywatnie w klinice polskiej w Londynie.
    Pani doktor podczas pierwszej wizyty od razu wykryla Pcos , zalecila brac Clomid ale od 5-9dnia oraz zapisala mi lek Metformax 500 na kuracje 3 mc. Mialam rowniez robione badania krwi-hormonow (wyszly ok). Od stycznia rowniez chodzilam regularnie na monitoring aby sprawdzic czy jest pecherzyk i czy peka. Owulacja niby byla, wszystko ok a ciagle sie nie udawalo :/ , wczoraj bylam na kolejnym monitoringu aby zobaczyc czy pecherzyk pekl i okazalo sie ze owszem ale porobily sie jakies male torbieliki :/ . Pani doktor przepisala mi tabletki Microgynon 30 na jeden cykl. Lekarka twierdzi ze po nich moje jajniki sie troche uspokoja i powinno sie udac w kolejnym cyklu. Dziewczyny jestem zalamana, te starania mnie wykanczaja. Mam juz swoje lata i coraz bardziej sie boje ze nie bede mogla miec dziecka. Do tego mam rowniez Hashimoto, niedoczynnosc tarczycy (biore leki i mam wyniki bardzo dobre). Czy ktoras z was rowniez stosowala Microgynon 30 aby wspomoc zajscie w ciaze?


+ Odpowiedz na ten temat
Strona 47 z 47 PierwszyPierwszy ... 37 43 44 45 46 47

Podobne wątki

Tagi dla tego tematu