Zamknięty Temat
Strona 262 z 302 PierwszyPierwszy ... 162 212 252 258 259 260 261 262 263 264 265 266 272 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 2,611 do 2,620 z 3020

Z kocykiem w kratkę, zaczynamy jesienne dyskusje.

  1. #2611
    venilia
    Mamuśka
    Sytuacji nie należy bagatelizować ale nie panikujemy. Strach jest najgorszym doradcą. Wczoraj nie powiem, miałam lekki kryzys, przypomniałam sobie powódź 1997, to jednak w człowieku zostaje. U nas już 7 zarażonych. Zachowujemy najwyższe środki ostrożności. Siedzimy w domu, rano tylko wyszłam po spożywkę, na spokojnie, wszystko jest, nie gromadzimy towaru jak na wojnę. Przetrwamy to, ja jakoś wierzę że ludzie podejdą poważnie i wirus się nie rozprzestrzeni.

    --- Dopisek ---

    Wiem że u nas ruch jest niewielki, większość mieszkańców traktuje sprawę poważnie.


  2. #2612
    marciucha
    Super Moderator
    Cytat PaniKołoczek :) : Zobacz post
    A u nas 9 wspaniałych...jak zwykle wybitne jednostki
    U nas jakby M. miał poranną zmianę to też by poszli.

    Venilia, zgadzam się, z tym, że w sklepie dzisiaj widziałam rodzinę - mama, tata plus dwójką dzieci - po co?

    U nas sklep spokojnie. Wszystko jest.


  3. #2613
    venilia
    Mamuśka
    Zawsze się znajdą wybitne jednostki.


  4. #2614
    Stokrotka_32
    Mamuśka
    Heja.
    U nas przyszla rozpiska materialu do przerobienia w ciagu 2 tyg.

    Na plac zabaw nie mam zamiaru chodzic. Do sklepu bez Leny.
    Ale i na 50m2 tez zamknieta siedziec 24h siedziec nie mam zamiaru.
    Mam las za oknem wiec spacer z L samotny czy przejazdzka na rowerze po lesie gdzie moze jednoski spotkamy.
    Jezeli sasiadka zdzieciakami bedzie miala takie samo podejscie- bez zbednych kontakow to biore pod uwage 'wspolna kwarantanne' czyli wspolny spacer czy rowery ale tylko w swoim towarzystwie.

    Jakby ktora srajtasmy nie zdarzyla kupic to sporo w Rosmanie jest. Przynajmniej w mojej okolicy


  5. #2615
    venilia
    Mamuśka
    Mu akurat mamy sporo taśmy życia bo r przywiózł od teściowej końcem lutego sporo.
    My jak tylko będzie słońce na działkę towarzystwo wieziemy. Przestrzeń, ludzi niet a ludność się wyhasa.
    U nas w poniedziałek będzie przydział materiału że szkoły. Póki co mam zamiar z Heleną niemiecki nadrobić ale czy nam się to uda. Z nią samą to jeszcze ale reszta towarzystwa nie pomaga.


  6. #2616
    Betty_Boop
    Olimp
    Trochę mi nie po drodze po srajtasme

    Ale mam zapas

    Najgorzej jak do lasu pójdą w jednym czasie wszyscy.to kij z taka kwarantanna.


  7. #2617
    Stokrotka_32
    Mamuśka
    Cytat Betty_Boop : Zobacz post
    Trochę mi nie po drodze po srajtasme

    Ale mam zapas

    Najgorzej jak do lasu pójdą w jednym czasie wszyscy.to kij z taka kwarantanna.
    Czlowiek sie zorientuje jak to wyglasa. Sa 4 potencjalne kierunki a las niemaly


  8. #2618
    Betty_Boop
    Olimp
    Tak ale idąc po klatce schodowej musisz zamykać nos, oczy i usta bo możesz minąć innego spacerowicza, leśnika, miłośnika natury. Dezynfekowac poręcze

    Nie wiem czy w Chinach mają lasy, jeśli tak, być może tam też Chińczycy czyli się bezpiecznie

    Tu nie o las chodzi tylko kontakt z innymi ludźmi.

    No dwa tygodnie to myślę że można wytrzymać bez lasu, placu zabaw, rowerka czy innych aktywności A argument że dziecko się nudzi, jest kompletne z dupy.
    Moja mama mawia, że jak się ktoś nudzi są dwie opcje.jedna trzeba się rozebrać i pilnować ubrań. Albo trzeba pluć, łapać i po dupie sie drapac.

    Pomyśl, Twoja Lenka z uwagi na to że astmatyczka i uczulona na wiele rzeczy do tego ma te wymioty anatomiczne , naprawdę jak ognia powinna unikać zakażenia.

    Chyba o ile pamiętam też zmagasz się z astma, to wiesz, że każda infekcje dróg oddechowych przy astmę przechodzi się dużo gorzej.

    Moja mama jest w grupie ryzyka i mieszka w bloku przy lesie. U niej w klatce mieszkaja dzieci w roznym wieku.w poniedziałek zaczyna chemioterapie.Caly rok zmagają się z zapaleniami pluc, ma rozpoznana przewlekła obturacyjna choroba płuc. Miniony rok to szereg antybiotyków, w tym ostatni miesiąc temu brany. Odporność słaba.I teraz w tym bloku są windy, najwięcej używane przez matki z dziećmi lub dzieci. I naprawde nie chciałabym, żeby moja mama miała kontakt na klatce schodowej czy w windzie z wirusem wydychanym przez miłośników lasu. Bo im się w domu nudzi Małe Lenki, Olivie, Franusie i Ludwiczki moga byc zarazeni i nie miec zadnych objawow. Natomiast mogą zarażać nawet do 2 tygodni. I dla mojej mamy czy ludzi w podobnym stanie zdrowia i w wieku 70 plus może mieć to konsekwencje tragiczne.

    I możesz się nawet na mnie obrazić za to co pisze, nie dbam o to. Po coś kto wymyślił żeby zrobić izolację. Może ten wirus jest poważniejszy w skutkach niż opinia publiczna jest informowana. I nie ma co siac paniki, tylko sluchac zalecen i samemu umiec postepowac odpowiedzialnie najpierw wobec innych potem wobec siebie. Bo także w ten sposób uczymy naszych dzieci jak się mają zachowywać w takich sytuacjach. A coś mi się wydaje, że możemy się spodziewać podobnych sytuacji co jakiś czas.

    Tak samo teraz nastoletnie Dziunie i Oskary szykuja sie na korona party i na szturm centrow handlowych. Starzy są w pracy, gowno wiedzą.I
    wg ich opini głupie, stare mohery wykupując srajtasme. Tylko żadnej z tych młodzików ne zostanie bohaterem i nie zrobi starej moherowej babci zakupow. Kto wie moze sa milosnilami wylacznie popisywania sie wsrod rowiesnikow.a byc moze tal zostali wychowani, na nieszanujacych nikogo egoistow.



    Mamy zamknięte szkoły i siedzimy w domu. Wyjście z psem, jest u nas koniecznością. Na szczęście nie mamy klatki schodowej. O tyle prościej.w razie czego wychodziła bym z maseczka do takiej wspólnej przestrzeni.


    Z drugiej strony wiele osób zwłaszcza w Polsce bardzo bagatelizuje ta chorobę.

    I jeśli tak będą tysiące osób bagatelizować, to będzie jak we Włoszech.


  9. #2619
    Stokrotka_32
    Mamuśka
    Bety ja w sumie robię to co zaleca rząd. Zrobili kwarantanny szkol dodając że bron boze nie należy rezygnować że spacerów na świeżym powietrzu. Tylko że te spacery nie mają być po domach handlowych, placach zabaw czy innych zbiorowiskach i laweczkach przed blokiem. Tylko na łonie natury uwzględniając to żeby tam nie było nazwijmy to zgromadzen ludzkich.
    No niestety po klatce chodzić muszę, kurierowi drzwi otworzyc, do piwnicy po ziemniaki zejść czy też na kilka dni kupić pieczywo czy artykuly szybko psujace.
    I tak byłam dziś z L na 30 minutowym spacerze.
    I tak mijalam w odległości ok 100m ludzi spacerujacych. Na rowerze da się dojechać dalej gdzie nie ma żywej duszy w promieniu 1 km. I tak mój mąż codziennie tą klatką wychodzi do pracy i wraca.


    I osobiscie nie uważam tego za nieodpowiedzialne. Za nieodpowiedzialne uważam ciągnie obecnie dzieciakow do biedronki zeby zakupy zrobic. Czy na poczte bo trzeba rachunki poplacic czy do kosciola.

    Bo za chwilę popadnie się w obłęd i nawet inne nie będzie można otworzyć bo sąsiad może na balkon wyszedł.
    Dlaczego wyjście do swojego ogródka gdy sąsiad jest za 'plotem 'jest ok a do pustego lasu nie?

    Ostatnio edytowane przez Stokrotka_32 ; 03-12-2020 o 17:41

  10. #2620
    milkaa
    Mamuśka
    Bry
    Jestem po rozprawie odroczyła jeszcze na jedną sędzina bo się policjant nie stawił ten co suszył, kolejny odcinek w kwietniu

    Betty zgadzam się z Tobą w 100%, ja odwołałam moja zumbę, chłopakom angielski i zapowiedziałam ze kościół omijamy szerokim lukiem, jak mamy siedzieć w domu to na dupce i pojedynczo do sklepu, dziś byłam z Jasiem u dentysty,stanęłam pod drzwiami... w mieście pusto, na drodze pusto, u dentystki pierwszy raz bez poślizgu poczekalnia pusta, poszłam ojcu leki wykupić w aptece 10 ludzi...
    Wpadłam do jarzyniaka chłop mówi że nie ma ziemniaków skonczyly sie....


Zamknięty Temat