Zamknięty Temat
Strona 201 z 302 PierwszyPierwszy ... 101 151 191 197 198 199 200 201 202 203 204 205 211 251 301 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 2,001 do 2,010 z 3020

Z kocykiem w kratkę, zaczynamy jesienne dyskusje.

  1. #2001
    susiee
    Mamuśka
    Dzien dobry.

    Ja dzis taka radosna. Moja relacja z tesciowa weszla na wyzszy level. Wczoraj drugi raz zadzwonila do mojego M i nadawala na mnie. Probuje go buntowac .
    Nie wiem czy smiac sie czy plakac.


  2. #2002
    marciucha
    Super Moderator
    Sussie, co tam Teściowa wymyśliła?
    No i czy Twój mąż jej wierzy?


  3. #2003
    susiee
    Mamuśka
    Marciucha np, że za dużo telefonu używam. ( fakt,bo bardzo dużo z M gadam)
    I w ogóle to mało oszczędnie żyje, tak jakby Zuzia nie mogła nosić do szkoły ubran po Martynie itd.
    Nie, mąż to olał. Ochrzan dostała od niego i opucyła się . Nie odzywa się.


  4. #2004
    marciucha
    Super Moderator
    Jenyyy, niech Wam, w portfel nie zagląda, nie po to m. jeździ, żebyście sobie wszystkiego odmawiali


  5. #2005
    susiee
    Mamuśka
    Cytat marciucha : Zobacz post
    Jenyyy, niech Wam, w portfel nie zagląda, nie po to m. jeździ, żebyście sobie wszystkiego odmawiali
    W tym cały szkopuł. Jej podejście.
    Ja jestem zdania, że na odległość trzeba dokładać starañ, aby się nie oddalić. Ona uważa , że gówno prawda. Grunt, że kasa się zgadza. A kasę to składać na kupkę , tudzież kupić jakiś lepszy baleron zamiast tańszego, bo jedzenie się liczy.

    Najśmieszniejsze , że my też nie szastamy kasą, bo oszczedzamy , aby zmienić auto. I remont zrobić.
    Ja jedno co wyniosłam z domu, to to , aby moje dzieci no donaszały po sobie ubrań. W domu to pal licho. Ale szkoła, wyjazdy, itp nie. Nie chce, zeby kiedykolwiek ktos im z tego powodu dokuczyl.
    Wiec zawsze kupuje nowe. A ją to boli. Bo kiedys to bylo inaczej....
    Generalnie u nas wygląda to tak, że wracasz z zakupów a ta stoi perfidnie na balkonie i patrzy co wyciągasz z bagaznika. Chyba ze mam spakowane w torby to wtedy przychodzi do mojej kuchni siedzi i patrzy co kupilam.
    Wiem, ze wierzyc sie nie chce. Ale niestety tak jest.

    Problemem dla niej zostawanie z dziecmi. Ale ja wiecznie M prosilam zeby nie zostawiac. Raz ze nie lubie. A dwa wiem, ze obowiazku nie ma.
    Tym bardziej, ze moja matka z nimi nigdy nie zostaje.

    A najgorsze, ze ona mnie nie lubi. Bo mowie co mysle. W oczy otwarcie. A prawda w oczy kole.


  6. #2006
    venilia
    Mamuśka
    A to u mnie Weronika nosi po Helenie, tym bardziej że niektóre rzeczy założone 2 razy bo rosła w oczach. Nie mam z tym problemu, bo kto pamięta że 4 lata temu nosiła to siostra, może też tym bardziej że chodzą do innych placówek. Dwa, to nawet plus, bo nikt takich ciuchów nie ma, Arturowi np wszystko nowe muszę kupić to zawsze ktoś się znajdzie z taką samą bluzką czy spodniami w sumie mi to wisi jakoś tak nie ścieram się z ubraniami. Ale też już po dziewczynach ciuchy praktycznie wyrzucam, pojedyncze sztuki do kontenera, po 2 dzieci uważam że ciuchy nie nadają się do niczego.

    --- Dopisek ---

    Oczywiście Werze kupuję też sporo ciuchów, ale dla niej przynieść wór po Helenie z piwnicy a ze sklepu to to samo
    A do kasy nikomu się nie wtrącam i mi się też nikt nie wtrąca. I spokój.


  7. #2007
    susiee
    Mamuśka
    Veni , ale u Was placowki ogromne. Nikt nie zauwazy. Nikogo nie obchodzi. A na wsi? Szkola 100 w calej. Kazdy kazdego zna. A wierz, ze ludzie na wsi skomentuja wszystko.
    Nie twierdze, ze mam racje. Ale to jest moje zboczenie. Ja zawsze czulam sie gorsza, bo wiecznie brakowalo kasy. A ciuchy mailam tylko po siostrze. Nie chce tego dla nich.


  8. #2008
    marciucha
    Super Moderator
    Cytat venilia : Zobacz post
    Arturowi np wszystko nowe muszę kupić
    Pyzie sie zdarza nosić po Ptysiu, ale tez fakt, ze ona teraz nosi ciuchy, które on miał jaki 2 -latek


    Cytat venilia : Zobacz post
    zawsze ktoś się znajdzie z taką samą bluzką czy spodniami
    Ptyś to uwielbia


    Cytat venilia : Zobacz post
    A do kasy nikomu się nie wtrącam i mi się też nikt nie wtrąca. I spokój.
    U nas tak samo


  9. #2009
    venilia
    Mamuśka
    Tzn wiesz to nie ma znaczenia czy duża czy mała, dziecko przebywa i tak w określonym środowisku i tam każdego zna z klasy czy z grupy w świetlicy, czy na osiedlu. Co z tego że ja mieszkam w mieście 600 tyś oficjalnie, nieoficjalnie do mln, jak wyjdę po kapustę do warzywniaka to mi się łeb kręci o tylko cześć, dzień dobry. Bo w okolicy zna się większość, i większość zna ciebie. Każdy widzi jaki masz samochód czy o której z chaty wychodzisz. Inna sprawa kto do czego wagę przywiązuje, tu już każdy ma swoje upodobania.


  10. #2010
    susiee
    Mamuśka
    Może i racja.
    Ale u nas ludzie specyficzni.
    Do dzis pamietam jak sąsiadka na przystanku o koledze syna mówi: ojciec w Austrii zarabia, a ten 2 pary spodni na zmiane nosi.
    Ludzie są wredni.


Zamknięty Temat