+ Odpowiedz na ten temat
Strona 1 z 8 1 2 3 4 5 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 78

Dysplazja stawu biodrowego u niemowląt.

  1. #1
    Angel
    Stały Bywalec

    Arrow Dysplazja stawów biodrowych

    Advertisement

    Stawy biodrowe to czuły punkt noworodka. Wyjaśniamy, kiedy należy je traktować szczególnie troskliwie.
    Lekarz zwraca na nie uwagę już przy pierwszym badaniu noworodka, ponieważ u niektórych maluchów zdarza się, że nie są one jeszcze do końca ukształtowane. Kiedy dziecko przychodzi na świat, głowa kości udowej powinna pasować do wklęśnięcia w miednicy zwanego panewką. Otoczone torebką stawową stanowią one staw biodrowy, dzięki któremu dziecko może płynnie ruszać nogami. U sześciorga noworodków na sto w jednym lub w obu stawach panewka jest jednak zbyt płytka lub głowa kości udowej nie dość zaokrąglona i nie pasują do siebie idealnie. Taki stan lekarze nazywają dysplazją.

    [b]Zwiększona czujność

    Wiadomo, że kłopoty ze stawami biodrowymi częściej mają:

    - dziewczynki (dysplazja występuje u nich sześć razy częściej niż u chłopców). To wpływ relaksyny, hormonu giętkości. Przed porodem rozluźnia on stawy miednicy przyszłej matki, ale działa też równocześnie na stawy mającej się urodzić dziewczynki, które stają się zbyt elastyczne i niestabilne;

    - dzieci, które były ułożone w macicy pupą w dół (miednicowo). W czasie skurczów porodowych nóżki malucha są stale wyprostowane i silnie przyginane do tułowia, jak przy skłonie. To może doprowadzić do rozciągnięcia i naruszenia elementów stawu biodrowego;

    - dzieci, których rodzice lub rodzeństwo urodzili się z dysplazją. W grę wchodzą czynniki genetyczne;

    - bliźnięta (trojaczki, czworaczki) - w brzuchu mamy jest im ciaśniej i ich biodra są narażone na silniejszy nacisk.

    Czas na badanie

    Żeby wykluczyć ewentualną wadę, ortopeda sprawdza po porodzie, czy dziecko symetrycznie odwodzi na boki obie nóżki i czy przy ruchach głowa kości udowej nie wyskakuje ze stawu. Jeśli w czasie badania usłyszy charakterystyczne kliknięcie, może podejrzewać dysplazję.

    Lekarz patrzy też, czy fałdy pod pośladkami malucha są symetryczne, a także (co ważniejsze) czy oba uda są równej długości. Jeżeli zauważy coś niepokojącego, zleci USG stawów biodrowych. W niektórych szpitalach takie badanie przeprowadza się rutynowo u wszystkich dzieci, wiadomo bowiem, że im wada jest wcześniej wykryta, tym łatwiej rehabilitować dziecko.

    Nawet jeżeli pierwsze badanie wypadnie pomyślnie, ortopedę trzeba odwiedzić powtórnie, najlepiej kiedy maluch ma sześć-osiem tygodni (potrzebne będzie skierowanie od lekarza rodzinnego). To nie koniec - w szóstym i dziewiątym miesiącu życia dziecko czekają jeszcze dwie wizyty kontrolne, by wykluczyć wszelkie podejrzenia.

    Pieluchowa terapia

    Po rozpoznaniu dysplazji lekarz zleca najczęściej układanie malucha na brzuchu. Może także zalecić tzw. szerokie pieluchowanie. Dwie pieluchy tetrowe składa się w prostokąt, a trzecią złożoną w trójkąt nakłada na pozostałe. Jeżeli maluch używa pieluch jednorazowych, złożone w ten sposób pieluchy tetrowe nakłada się na pieluchę jednorazową. Dzięki temu dziecko leży w pozycji żabki - nóżki w stawach biodrowych ma zgięte pod kątem prostym i rozłożone na boki. Taka właśnie pozycja sprzyja przebudowie i rozwojowi stawu i często wystarcza, by skorygować niewielką wadę. Lekarze coraz rzadziej jednak zalecają szerokie pieluchowanie, bo uważają, że daje ona niewielkie efekty.

    Rozwórki, poduszki, szelki

    Po dwóch, trzech tygodniach trzeba zgłosić się z dzieckiem na kontrolę do lekarza. Gdyby szerokie pieluchowanie i układanie na brzuszku nie przyniosło poprawy, konieczne będzie założenie któregoś ze specjalnych aparatów. Różnią się one konstrukcją i noszą nazwy pochodzące od nazwisk ich twórców - rozwórka Koszli, poduszka Frejki, szelki Pavlika, majtki Mittermayera-Grassa. Wszystkie mają to samo zadanie - zapewniają stałe ustawienie małych nóżek pod właściwym kątem. (Czasem specjalista może też wcześniej zdecydować o założeniu aparatu, jeśli dysplazja jest od początku zaawansowana).

    Wszystkie te konstrukcje stanowią ogromną pomoc, ale niemowlęciu jest w nich niewygodnie - nie może swobodnie się przewracać i bawić; przeszkadzają mu i czasami obcierają. Dobrze jest kilka razy dziennie smarować kremem ciało malucha w miejscach, gdzie styka się z aparatem. Można też uszyć na rozwórkę flanelowy pokrowiec, żeby mniej drażniła delikatne ciało. Trzeba przyznać, że dla rodziców też jest to pewnego rodzaju próba, bo pielęgnacja dziecka jest w takiej sytuacji dość uciążliwa. Trudno je wsadzić do wózka, a przy przewijaniu i myciu trzeba aparat ściągać, a potem znów zakładać.

    Koniec kłopotów

    Warto jednak potraktować te niedogodności jako inwestycję na przyszłość, by później móc zapomnieć o problemach ze stawami biodrowymi. Lekarz w tym czasie wyznaczy co kilka tygodni wizyty kontrolne, podczas których bada niemowlę, ogląda jego stawy za pomocą USG i reguluje ustawienie aparatu. Jeśli dysplazję rozpoznano zaraz po urodzeniu i natychmiast rozpoczęto leczenie, prawdopodobnie po dwóch, trzech miesiącach aparat będzie można zdjąć. Dysplazja nie pozostawi po sobie żadnego śladu. Maluch będzie siadał i chodził nie później niż jego rówieśnicy.

    Jeżeli dysplazja rozpoznana została zbyt późno lub od początku była zaawansowana, dziecko musi trafić do szpitala, gdzie będzie jakiś czas leżało na wyciągu lub będzie miało założony gips (w takim wypadku zacznie siadać i chodzić znacznie później niż jego rówieśnicy). Może się nawet zdarzyć, że będzie potrzebna operacja, ale dotyczy to najczęściej dzieci, u których zwichnięcie stawu lub zaawansowana dysplazja nie poddały się leczeniu zachowawczemu.

    Biodrom na zdrowie

    Oto 10 rad, do których warto się zastosować bez względu na to, czy dziecko ma dysplazję, czy też nie:

    1. Przy przewijaniu nigdy nie podciągaj dziecka za stopy, tylko podłóż mu rękę pod pupę i unieś ją do góry.

    2. Noś niemowlę tak, by trzymało nóżki okrakiem na twoim biodrze lub brzuchu. Jeżeli woli być "twarzą do świata", noś je tak, by było przytulone do ciebie plecami, a nóżki miało w rozkroku - przełóż ręce między jego nogami i jedną dłonią przytrzymuj mu brzuszek, a drugą klatkę piersiową.

    3. Nie prostuj dziecku nóżek, niech będą zgięte i rozłożone na boki.

    4. Nie próbuj mierzyć maluchowi wzrostu, prostując nóżki.

    5. Pozwól na swobodne machanie nóżkami - nie zawijaj ściśle w beciki ("na mumię")

    6. Wkładaj dziecku luźne śpioszki i pajacyki; gdy tylko zauważysz, że z nich wyrasta, postaraj się o większe.

    7. Przez pierwsze 6 tygodni możesz stosować szerokie pieluchowanie.

    8. Często układaj dziecko na brzuchu (w pozycji żabki); unikaj kładzenia go na boku w pierwszych trzech miesiącach.

    9. Nie przyspieszaj nauki chodzenia;

    10. Nie używaj chodzika (wcale nie ćwiczy on mięśni potrzebnych przy chodzeniu i może źle wpłynąć na biodra).



    Tekst: lek med. Agnieszka Bilska. Konsultacja: dr Piotr Albrecht


    Ostatnio edytowane przez AngelEyes ; 03-24-2010 o 22:06

  2. #2
    Martuśka_24
    Nowicjusz
    Jako, że me dziecię ma dysplazję i jak na razie tylko pieluchujemy, to chciałabym tylko napisać, bo niewiele osób o tym wie, że przy bardziej zaawansowanej dyspalzji, gdy trzeba stoswać aparaty, a leczenie rokuje na długotrwałe, to można starać się o zasiłek pielęgnacyjny i rehabilitacyjny na dziecko. Są to kwoty: 150 zasiłku pielęgnacyjnego i 60 zł zasiłku rehabilitacyjnego. Przyda się, choćby na dodatkowe godzinki z rehabilitantem czy dojazdy do lekarza.

  3. #3
    Angel
    Stały Bywalec
    Martuśka_24 dziękuje że tu piszesz

    Właśnie z myślą o tobie i Lideczce to napisałam

    I abyś ty i inne osoby mogły tu napisać swoje doświadczenia z tą chorobą z tym problemem.
    Wiem jak ty potrzebowałaś pomocy i wsparcia na samym początku

    Mam nadzieje że już jest odrobinke lepiej

  4. #4
    Blue
    Znawca Forum
    Ja niestety mam bardzo przykre doświadczenie z dysplazją u córy i nie wiem czy bardziej czy Sprawę mocno zawalił lekarz, bo przez pół roku było tylko 'no coś jest, szeroko pieluszkować, za jakiś czas do kontrloli' - jak w końcu dał skierowanie na rtg to zmieniłam lekarza - za późno. Małej stawy były w bardzo złym stanie... Jak sobie pomyślę, że można tego było uniknąć, to sobie w brodę pluję...
    W każdym razie mała dostała Szelki Pawlika:



    Koszmar, przez tydzień nie spaliśmy... potem jakoś poszło, nauczyliśmy się z tym żyć [tylko do kąpieli mogliśmy to zdjąć, a tak 23godziny 55minut na dobę toto miała], mała nauczyła się w nich przewracać, potam raczkować... jak po kilku miesiącach usłyszałam że zdejmujemy i przechodzimy na 2 pieluchy flanelowe to się poryczałam. Jak i to zdjeliśmy to Dorota zaczęła śmigać, roczek podeptała, błyskiem nadrobiła zaległości. Mieliśmy dużo szczęścia. Podstawą jest bardzo dobry lekarz!
    Do dzisiaj jest pod kontrolą ortopedy.

  5. #5
    do_ro
    Dobry Duszek
    Dziewczyny ja miałam dysplazję, tylko że kiedyś to nie przykładano
    takiej wagi do tego jak teraz. Moja mama stwierdziła,że mam nierówne fałdki
    i poszła z tym do lekarza i się okazało że jestem chora. Zaczęłam nosić tą
    poduszkę leczniczą. Tylko,że u mnie to chyba wykryto dość późno bo cały czas
    zwiększano rozmiar tej poduszki na coraz większy i zaczęłam chodzić późno
    ale najważniejsze jest to,że teraz jest ok. Z małą już byliśmy i lekarz stwierdził
    że z lewą stroną może być coś nie tak. Teraz musimy iść na usg i wizyta u ortopedy
    jak mała skończy 12 tygodni.

    Martuśka_24, a kiedy u Twojej córci wykryto dysplazję???

  6. #6
    Martuśka_24
    Nowicjusz
    Angel jestes kochana
    W pierwszym odruchu wpadłam w czarną rozpacz. Moje kochane dziecko może być klasyfikowane jako niepełnosprawne Tysiące myśli na minutę, ciągle płakałam, szukałam winy w sobie, w moich probemach z biodrem.
    Zaczęło się tak, mała miala jakieś 1,5 miesiąca jak w końcu pchana intuicją i tym, że zdawało mi się, ze fałdki są nierówne poszłam do najlpeszego w okolicy lekarza od usg. I ta wyszło, że kąty są nierówne. Potem poszłam do pediatry, dostałam skierowanie. Dzwonię do gabinetu ortopedycznego i chcę się umówić (a to był marzec), pani z recepcji "proponuje" mi termin na 18 maja . Pytam się więc na kiedy prywatnie mogę się zapisać (do tego samego lekarza w tym samym gabinecie w tym samym czasie co pacjenci z NFZ-u). pani do mnie, że w następny dzień. Poszła, pan najpierw chciał zobaczyć kwitek, że zapłaciłam, potem dopiero zabrał się do badania. Pobadał, pobadał, zalecił pieluchowanie jedną pieluchą tetrową (jak tertą to trzeba 2!!!), i kazał przyjść właśnie 18 maja już na kasę chorych.
    Lecz ja jako rasowy skorpionik, nie wierząc dr do cna, znalazłam a w zasadzie się dowiedziałam, że w Poznaniu jest wybitny specjalista w zakresie ortopedii prof. dr hab. Marek Napiątek. Tam się udałał, owszem zapłaciłam 200 zł za wizytę, ale dr zrobuł dokladny zwiad, potem ortopedyczne usg, określenie stopnia dysplazji (II a) i nadal zalecenie pieluchowania flanelą. Optymistycznie dodał, że te stopnie I i II należą do ortopedycznej normy i w tym przypoadku (dość wcześnie wykrytym) wystarczy pieluchowanie.
    Zasada jest ponoć jedna, tyle miesięcy leczenia ile w danym czasie ma zdiagnozowane dziecko. Jak moja Lidka miała 2 miesiace to leczenie powinno potrwać tyleż samo, przy odpowiednim pieluchowaniu.
    By zapewnić Lidce max rozszerzania nóżek, zakupiłam chustę wiązaną i mam zamiar nosić małą w takich pozycjach, żeby była "żabka".

    do_ro moja Lidka miała zdiagnozowaną dyspalzję ok. 2miesiąca zycia.

    Teraz już się przyzwyczaiłam do tej drugiej pieluchy, a jak jechałam do Poznania, to nawet chciała, żeby zalecił szelki bo wtedy ta pozycja była by osiągana z większą efektywnoscią niż przez pieluszkę. Ale nie zlecił.

    Mam nadzieję, że nasze dzieciaczki szybko wrócą do pełnej sprawności!!!!!!
    Lidka już się nauczyła przewracać z brzuszka na plecki w pieluszce Fakt, że zrobiła to pierwszy i jedyny raz, bo jest małym leniem, co by tylko na brzuszku u mamy leżał, ale ja ją z uporem kładę na materacyk co rano i ćwiczymu.
    Bo przeciez leżenie na brzuszku jest zbawienne dla małych bioderek
    Pozdrawiam.
    Marta

    [ Dodano: Sro Kwi 18, 2007 23:43 ]
    Aha u Lidki też gorzej jest z lewą stroną.

  7. #7
    cukiereczekkk
    Domownik
    Nie nalezy bagatelizowac tej przypadłości.
    Ja jak juz zaczęłam chodzić to koleżanka powiedziała mamie, że chodze jak kaczka i dopiero wtedy (nie wiedzac w ogole o takiech chorobie) mama udala sie do lekarzy, zaden nie rokował szans, że będę chodzić, w koncu trafiłam do szpitala w Prokocimiu, tam całe nogi od pasa w dół gips, wyciągi, operacje, blizny mam do dzisiaj, z tego tez powodu bede miec cesarke. Ja z tego okresu nic nie pamiętam ale tyle co rodzice się nacierpieli to nie zycze nikomu. Wtedy tez dużo na temat tej choroby lekarze nie wiedzieli. Na szczescie teraz latam, tancze i jest ok Ale boje sie, ze moje dzieciątko też to bedzie mieć...

    A powiedzcie czy to USG czy badanie przez ortopede zrobią mojej córuni już w szpitalu jak będziemy obie leżały?? Czy po wyjściu na własną reke trza szukać ortopedy? Pytam bo nieznam ortopedów w K-wie a mieszkam tu od niedawna....

  8. #8
    77renifer
    Mamuśka
    USG raczej nie zrobia w szpitalu.Trzeba bedzie isc po skierowanie i udac sie w pozniejszym terminie.

  9. #9
    Blue
    Znawca Forum
    To zależy od praktyk szpitalnych, są takie miejsca gdzie robią. Jak nie zrobią to trzeba iść do pediatry dziecka po skierowanie do poradni preluksacyjnej.

  10. #10
    Arwena
    Nowicjusz
    My od pediatry dostaliśmy skierowanie do poradni preluksacyjnej. Ale chyba będę musiała zrobić usg bioderek prywatnie. Bo dopiero zapisani jesteśmy na 20 czerwca. A moja Ula będzie miała wtedy juz 4 miesiące i 2 tygodnie. Chyba trochę za późno jak na pierwszą wizytę . Im wcześniej tym lepiej.

+ Odpowiedz na ten temat
Strona 1 z 8 1 2 3 4 5 ... OstatniOstatni

Podobne wątki

  1. 12-07-2011, 17:51
  2. 03-28-2011, 17:31
  3. 02-03-2009, 10:43
  4. 08-24-2007, 13:37
  5. 04-20-2007, 14:48

Tagi dla tego tematu


Fajne strony