+ Odpowiedz na ten temat
Strona 2 z 3 PierwszyPierwszy 1 2 3 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 11 do 20 z 24

Pierwsza pomoc u niemowląt!!!

  1. #11
    holly
    Super Moderator
    Jejku, Aniutka29, szczęście że wszystko dobrze sie skończyło.

  2. #12
    jesień
    Mamuśka
    Aniutka29, współczuję przeżycia! Najważniejsze że Michałkowi nic się nie stało, że szybko zareagowałaś!
    I dzięki wielkie za te informacje, człowiek czasem nie zdaje sobie sprawy co się może zdarzyć a przede wszystkim jak zareagować. Od dziś też będę ostrożniejsza

    Przytulam Was mocnooo

  3. #13
    Agnieszka2211
    Mamuśka
    Cytat Aniutka29 :
    Agnieszka2211, a jak długo Mati nie mógł złapać oddechu? Robili mu sztuczne oddychanie albo masaż serca?
    nic nie robili, bo przyjechali po ok. 30min. (13km) i juz bylo ok. Mati mial wtedy goraczke 40st. wymiotowal i nawet nie mial sily glowy trzymac oddech zlapal dosc szybko, tylko mu frida odessalam w gardla

  4. #14
    Aniutka29
    Super Moderator
    Agnieszka2211, Boze, współczuję...to strasznie długo to pogotowie do Was jechało, a w takich momentach liczą się przecież sekundy...całe szczęście, że Matiemu też nic się nie stało i podziwiam Cię za zachowanie zimnej krwi, nie wiem, czy potrafiłabym odessać to fridą i czy w ogóle wpadłabym na to, człowiek jest w takim szoku w takiej sytuacji...a Twój małż był wtedy w domu? Bo mojego niestety nie było

    [ Dodano: Sro Kwi 01, 2009 15:34 ]
    Cytat Agnieszka2211 :
    oddech zlapal dosc szybko
    a mnie się wydaje, ze wieczność minęła, zanim Miś zaczął oddychać

  5. #15
    Agnieszka2211
    Mamuśka
    Cytat Aniutka29 :
    a Twój małż był wtedy w domu? Bo mojego niestety nie było
    nie, on byl w pracy (to bylo po 4 rano) i widzial jak pogotowie sie spieszylo. Na szczescie mieszkam z rodzicami i tata mi pomagal, a mama wzywala pogotowie. My wzywalismy w sumie przez goraczke, bo nic nie zbijalo jej, a maly nie wiedzialam czy taki slaby, czy w ogole przytomny.
    Przyjechali, osluchali i pojechali - kazali isc do przychodni

    [ Dodano: Sro Kwi 01, 2009 15:39 ]
    Cytat Aniutka29 :
    a mnie się wydaje, ze wieczność minęła, zanim Miś zaczął oddychać
    ja tez nie patrzylam racjonalnie... ja w ciazy, dzwigajaca tak chore i duszace sie dziecko, nie dawalam rady... ech, lepiej zapomniec

  6. #16
    Aniutka29
    Super Moderator
    Cytat Agnieszka2211 :
    Przyjechali, osluchali i pojechali - kazali isc do przychodni
    Ech...
    Do nas przyjechali, jak juz oddychał Michałek, zbadali go, było juz ok, teraz mam iść do kontroli po paru dniach osłuchać płucka

    [ Dodano: Sro Kwi 01, 2009 15:40 ]
    ech, lepiej zapomniec
    zgadza się! I OBY NIGDY WIĘCEJ PODOBNYCH SYTUACJI!!!

  7. #17
    Asiula76
    mamusia Natalki
    Aniutka29 współczuję bardzo i wyobrażam sobie co przeżyłaś.Dobrze,że szczęśliwie wszystko się skończyło.

    Ja nie tak dawno miałam podobną sytuację,dawaąłm Natalii syrop co prawda z łyżeczki ale jakoś niefortunnie połknęła i dostał się do dróg oddechowych.Na szczęście skończyło się na tym że potwornie się krztusiła,kaszlała była cała czerwona ale oddechu nie straciła.
    Ale mi serce mało co nie wyskoczyło ze strachu

  8. #18
    pipi
    Administrator
    Aniutka29,

    widzialam to co napisałaś już rano , ale no nie umielam nic napisać, serce mi stanęło,,,,,,,,,,,,,, ...........

    .......,że Miś taki biedny i Ty sama z tym , przykro mi,

    ale bardzo dzielna i mądra z Ciebie mamuśka , zachowałaś zimną krew!

    wszystko już jest dobrze kochana , przytulam mocno i przesyłam wielkiego buziaczka dla Misia



    co do samego podawania strzykawką , to fakt, ale ja powiem z innej strony ,

    jak ja to widze ,

    samo podawanie strzykawką chyba nie jest niebezpieczne tylko takie wstrzykiwanie na siłę (takie wlewanie do gardła ,,,, ) a powiem , przyznam , że sama pare razy tak zrobilam , na siłę, no same wiecie , że różne są sytuacje , dziecko płacze , histerycznie , strasznie , matka jest przerażona bo płacz trwa i trwa,,,,, i chce jak najszybciej "wlać" ten syropek, a takie "szybkie wstrzyknięcie" wtedy najlepsze,,,,,,,,,,,,, no i ja pare razy tak dałam , wlałam prosto do gardła, nawet chyba nie musiał Fifek tego połknąc,
    i zdałam sobie sprawę , że mogło się zdarzyć to samo

    ogólnie jak daję syropek, tak na spokojnie to Fifek powolutku ssie tą końcówkę strzykawki , ssie powolutku aż do samego końca , nie tak na szybko,,,, po troszku,

    czyli jak dziecko jest niespokojne, nie daje sobie "wlać " syropku ,,,, to lepiej z niego zrezygnować , az bedzie spokojniejsze,,,,, albo tylko łyżeczką oczywiście,

    no trzeba jednak faktycznie umiejętnie posługiwać się tą strzykawką i powolutku , spokojnie wlewać syropek,,,,,



    kochana


    jak pomyslę ze czasem tak "wlewałam" Fifkowi prosto do gardła ten syropek ..................


    no niestety czasem też uczymy się na doświadczeniu innych ,,,,,,

    niewiem co jeszcze napisać

    zdrówka dla Misia

  9. #19
    Aniczka
    Ciężarówka
    Aniutka29, Boże kochany , strasznie mi przykro że musieliście to przeżyć

    Ja pamietam jak Laurcia była malutka i częśto sie zachłystała przy jedzeniu , miałam wtedy czarne scenariusze przed oczami i człowiekowi słabo się robiło

    Pamiętacie "Zmienników" córka aktorki Ewy Błaszczyk przy podawaniu leku zakrztusiła się i była taka sama sytuacja , dziewczynka do dzis jest "roślinką"

  10. #20
    pipi
    Administrator
    przy podawaniu leku zakrztusiła się i była taka sama sytuacja , dziewczynka do dzis jest "roślinką"
    brak słów,,,,,,,,,,,, matka dba o dziecko , robi co może ,,,,,,,,, jak może,,,,,,,,, podaje lek na ból , na gorączkę , i nastepuje takie coś ,,,,,,,,,,,

+ Odpowiedz na ten temat
Strona 2 z 3 PierwszyPierwszy 1 2 3 OstatniOstatni

Podobne wątki

  1. 06-25-2011, 09:14
  2. 04-22-2010, 11:56
  3. 02-16-2010, 12:59
  4. 12-13-2008, 18:51
  5. 03-15-2007, 12:28

Tagi dla tego tematu


Fajne strony