Wszystko wyszło bardzo przypadkowo. Przyjechał do nas mój brat i świętowaliśmy jego nową pracę. O drugie dziecko starałam się parę tygodni wcześniej, ale po zrobieniu 2 testów nic nie wykazały dlatego piłam drinka i paliłam papierosy, które od jakiegoś czasu nigdy nie mogłam dopalić do końcą Więc w piękny sobotni wieczór mój partner wpadł na pomysł zrobienia kolejnego testu...a bo może cóś wyjdzie... poszedł z moim bratm o 3 w nocy do apteki. Przyniósł test, a ja go zrobiłam... no i oniemiałam! Wyskoczyłam z toalety z miną chyba niezbyt ciekawą bo mój partner aż się popłakał.
Poszedł po następny test i znów to samo. Dwa dni później u gina dowiedzieliśmy się że to 10 tydzień!!! Szok!!!
Ja się dowiedziałam w 5 tyg gdyż w dniu spodziewanej miesiączki miałam plamienie które wydawało mi się poczatkiem miesiączki i dopiero jak po 3 dniach sie nie rozkręciło to zrobiłam test