Zaproszone osoby: 1
Imię: Asik Pomógł: 389 razy Wiek: 38 Dołączył: 12 Lut 2007 Posty: 13603 Skąd: z Marsa
Wysłany: Pią Lut 16, 2007 14:03 Moje badanie HSG
Witam,
agad specjalnie dla Ciebie i innych, których to czeka postaram się opisać jak najdokładniej jak wygląda cały proces tego badania.
Rano zgłosiłam się na izbę przyjęć, zwyczajowy wywiad do karty, czyli jaka waga ciała, ciśnienie, temperatura, przebyte choroby itp., kogo zawiadomić w razie draki itp.
Potem zaprowadzono mnie na oddział. Tam pięlęgniarka wpisała mnie do książki przyjęć, podobne pytania, kazała czekać na lekarza mającego dyżur na oddziale.
Przyszedł lekarz, kolejny wywiad, rozpoznanie jednostki chorobowej (w moim wypadku to sterilitas primaria czyli niepłodność pierwotna), przebyte badania, przyjmowane leki itp.
Potem zbadał mnie ginekologicznie i pobrał materiał na posiew z pochwy.
Potem zaprowadził na salę i kazał czekać aż przyjdzie po mnie pielęgniarka.
Przyszła pielęgniarka, wzięła mnie do dyżurki i założyła wenflon. Powiedziała, że za pół godziny przyjdzie mój lekarz i pojedziemy na badanie.
Po 20 minutach przyszła po mnie pielęgniarka, kazała się wysikać, wzięłyśmy wózek i pojechałyśmy do pracowni rtg.
Położyłam się na łóżku, mój gin zaczął zakładać wzierniki a pielęgniarka zapytała ile ważę i wstrzyknęła środek znieczulający.
W tym czasie gin umył i zdezynfekował łono i pochwę i założył takie coś na szyjkę.
Czekałam aż zacznie mi się kręcić w głowie no i kiedy zacznie wreszcie boleć. Po chwili poczułam delikatną falę ciepła i troszkę zakręciło mi się w głowie. Zaczęłam żartować z pielęgniarką, że teraz już kompletnie nie rozumiem o co narkomani robią tyle krzyku
W tym czasie lekarz radiolog ustawił aparat (na takim ramieniu kawałek metalowej puszki ustawia nad łóżkiem na odpowiedniej wysokości i w odpowiednim położeniu).
Gin wprowadził kontrast. Nie czułam absolutnie nic, cały czas gadałyśmy sobie w najlepsze z pielęgniarką.
Gin kazał mi ściągnąć nogi z samolotu i podciągnąć się troszkę do góry na łóżku. Poduszkę przesuwała pani doktor radiolog, mi pomagała pielęgniarka, a gin przytrzymywał całe ustrojstwo między moimi nogami, żeby nic się nie stało.
Potem kazali wstrzymać oddech... pstryknęło... można oddychać... gin ściąnął wzierniki i inne i było po badaniu. Mój gin stwierdził, że wszystko się ładnie rozlało i nie ma potrzeby robienia zdjęć z innego ujęcia. Jeśli jest taka potrzeba, zmieniają pozycję aparatu i robią jeszcze jedno zdjęcie.
Pielęgniarka dała mi ligninę między nogi i pomogła zejść z łóżka na wózek. Dopiero jak wstałam z łóżka poczułam, że kręci mi się trochę w głowie.
Zawiozła mnie na górę, położyła do łóżka, przykryła kocem i kazała się zdrzemnąć.
Po 1,5 godziny zawołali mnie do lekarza, który mnie przyjmował. Lekarz wypisał mi zwolnienie z pracy, wypis ze szpitala, podpisałam, podziękowałam i tyle go widziałam.
Zeszłam na izbę przyjęć, ubrałam się, wyszłam i z mężem poszłam na zakupy na obiad.
Naprawdę nie ma się czego bać. Przysięgam nie bolało mnie absolutnie nic, naprawdę nic nie czułam. Bardziej bolało przy histeroskopii, ale to też nie był ból którego należy się bać. Dziewczyna, która leżała ze mną na sali po laparoskopii, miała wcześniej również i HSC i HSG i również bardziej odczuła HSC niż HSG.
Mam nadzieję, że w miarę dokładnie opisałam przebieg badania.
Pozdrawiam i życzę równie dobrych wyników jak moje
Ostatnio zmieniony przez pipi Czw Sty 15, 2009 22:35, w całości zmieniany 2 razy
czy brać ze sobą jakieś badania jakie miałam robione, bo jak mówisz że onu tak szczegółowo pytają to ja w tych nerwach mogę zapomnieć
[ Dodano: Pią Lut 16, 2007 ]
rozumiem ze przyjmował cię lekarz który cie prowadzi??? i to on postawił taka diagnozę
ciekawe jak to bedzie u mnie, co za lekarz będzie
[ Dodano: Pią Lut 16, 2007 ]
czy potem jak już sie przebudziałas to to zneiczulenie rzeczywiście tak zeszło ze mogłas juz na zakupy isc???
[ Dodano: Pią Lut 16, 2007 ]
i własnie jak z tym zwolnieniem do roboty, rozumiem że oni dali ci na ten jeden dzien tak? czy na jakiś jeszcze potem po badaniu?
Zaproszone osoby: 1
Imię: Asik Pomógł: 389 razy Wiek: 38 Dołączył: 12 Lut 2007 Posty: 13603 Skąd: z Marsa
Wysłany: Pią Lut 16, 2007 14:19
agad napisał/a:
czy brać ze sobą jakieś badania jakie miałam robione,
nie trzeba, pytali tylko czy jakieś badania były ostatnio, powiedziałam że hormony i tyle.
agad napisał/a:
rozumiem ze przyjmował cię lekarz który cie prowadzi??? i to on postawił taka diagnozę
nie, przyjmował mnie lekarz z tamtego oddziału, zapytał w jakim celu to badanie, powiedziałam że próbuję zajść w ciążę. Zapytał jak długo, powiedziałam że ponad rok. Zapisał to wszystko i wpisał "sterilitas primaria". Nie zdziwiłam się, bo to samo wpisał mój gin, jak wypisywał mi wynik badania HSC. A jakieś rozpoznanie musi wpisać w karcie szpitalnej.
agad napisał/a:
czy potem jak już sie przebudziałas to to zneiczulenie rzeczywiście tak zeszło ze mogłas juz na zakupy isc???
tak, wzięłam męża pod pachę i poszliśmy sobie spacerkiem na ryneczek. Byłam troszeczkę oszołomiona, ale to wszystko.
agad napisał/a:
jak z tym zwolnieniem do roboty
dotałam zwolnienie na 2 dni, w tym 1 dzień pobyt w szpitalu. Sam zaproponował dwa dni. Pomyślałam, że potem w razie czego lekarz też będzie miał podstawę od wypisywania długiego zwolnienia w czasie ciąży. Zawsze będzie znak, że to może być ciąża zagrożona.
Witam
Moje HSG, tez nie należało do łatwych, ale z perspektywy czasu powiem, że dało sie wytrzymać i było warto.
Ale mnie bolało, bo jeden z jajowodów udrożnił się dopiero podczas badania.
agad, nie bo nie pracuje
Bol był co bede ukrywac myslalam ze mmnie rozrywaja od srodka jeden jajowód niedrozny
ale wiem ze pamietam ten bol do dzis to bez wachania poddalabym sie jeszcze raz jakby to bylo konieczne.
przeciez to wszystko robimy dla Dzidzi
ja po moim badaniu też mam przykre wspomnienie - okropność - bolało jak diabli, wynik mam dopiero dziś więc nie wiem jeszcze co i jak
piszesz Agulineks że robimy to dla dzidzi - taka jest prawda, ale dlaczego niektóre z nas muszą tyle przecierpieć gdy inne nawet nie wiedzą co to owulacja dlaczego trzeba tyle cierpieć, ja się do tego nie nadaję, za słaba jestem psychicznie i fizycznie
u mnie było trochę inaczej niż u Ciebie kurbielka, nie miałam znieczulenia dożylnie lecz jedynie zastrzyk w pupę, nie wiem czy on w ogóle cos dał sama musiałam maszerować po badaniu 4 piętra wyżej a ja się podniosłam to myslałam że zemdleję było mi starsznie niedobrze, no wiec kazali się położyc i przeczekać i tak lezałam z tyłkiem wystawionym dopiero jedna kobitka mnie trochę okryła ja nie byłam w stanie - było mi wszystko jedno
strasznie to przeszłam naprawdę, dziś idę po wynik oby był dobry bo drugi raz już czegoś takiego bym nie zniosła
agad, wspolczuje Ci kochana mna to sie dobrze zajeli a lek dozylnie to tylko mi dal ze bylam jak nacpana a wszystko czulam
zawiezli mnie na 2 pietro na luzku przykryta i tak samoo zwiezli nawet jasia mi dali pod glowe z tego jestem zadowolona bo same zainstalowanie zelastwa juz bolalo
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum