witam Was, pisałam juz jakis czas temu o moich staraniach - znowu niepowodzenie akurat na Swięta..
Mam pytanie czy naprawdę kreska testowa na tescie owu musi byc mocna zeby go uznac za pozytywny? moja była tylko troche bledsza od kontrolnej i uznałam że test pozytywny - jak widac bez skutków.Jedna dziewczyna mi kiedys powiedziała ze zawsze miała blade kreski i jest juz mamusią. Jakie jest Wasze zdanie?
i jeszcze jedno - czy pozytywny test owu swiadczy o odbytej prawidłowej owulacji? czy np jednak pęcherzyk moze nie pęknąć?
gilda ja osobiscie ni kupuje tych plytkowych tylko z usmieszkiem bo sa latwiejsze do odczytania...
Pozytywny test nie koniecznie musi swiadczyc o prawidlowo przebytej owu... dlatego tez ja zaczelam mierzyc tempke... zeby sprawdzic czy testy sie nie myla..
olu, ja od ponad pół roku mierzę temp. i jest bardzo dobra, w tym cyklu wzorcowa. Dlatego nie wiem czemu nam się nie udaje. sluz jest niepokojący, nie widzę ostatnio cech płodnych, moze jednak hormony nie tak? a co to za testy jakich uzywasz?
wiesiołka brałam dwa cykle a ostatnio piję siemię i sluz znacznie się poprawił, ale nie ma cech płodnych.
Poczytałam temat o problemach męskich i się przeraziłam-mój mąż ma chyba za mało nasienia w sensie ilosciowym, 2 ml to łyzka stołowa?