+ Odpowiedz na ten temat
Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 11

Molestowanie seksualne w dzieciństwie a dorosłe życie

  1. #1
    pipi
    Administrator

    Arrow Molestowanie seksualne w dzieciństwie a dorosłe życie

    Advertisement







    Wpływ molestowania seksualnego w dzieciństwie na nasze dorosłe życie …



    Dzieciństwo to jeden z najpiękniejszych etapów naszego życia . Czasy te doceniamy najczęściej dopiero kiedy stajemy się już dorosłymi osobami , poprzez m.in wspomnienia … Także obserwując jak rosną dzieci znajomych , w rodzinie oraz przede wszystkim własne . Ich twarze są zadowolone , pełne szczęścia i ... miłości .


    Nie zawsze jednak dzieciństwo kojarzy się dorosłemu z fazą całkowitej beztroski . Dziecięcy świat zaburzyć może bowiem coś , co będzie miało ogromny wpływ na dorosłość . Mowa o molestowaniu seksualnym – czynie , którego dziecko staje się ofiarą do końca życia .


    Początkowo dziecko nie jest w stanie zrozumieć co się dzieje i dlaczego ma to miejsce . Nie potrafi określić czy wyrządzana krzywda jest faktycznie złem ze strony sprawy , zwykle odczuwa poczucie winy oraz ogromny wstyd.

    Dziecko może paść ofiarą molestowania seksualnego jeden raz a może również być molestowane przez wiele lat . Zły dotyk przybierać może różne formy , od rozmów o treści seksualnej , poprzez podglądanie dziecka np. w kąpieli , także pokazywanie dziecku przez sprawcę swoich intymnych części ciała , masturbowanie się przy nim oraz dotykanie dziecka , jego intymnych części ciała , ich pobudzanie , pocieranie jak i stosunek , penetrację seksualną .


    Każda osoba , która padła ofiarą molestowania seksualnego w dzieciństwie zmaga się z konsekwencjami tej osobistej tragedii .


    Jak zły dotyk wpływa na dorosłe życie ? Zdaje się, że ile historii , ile wykorzystanych dzieci .. osobistych tragedii tyle odpowiedzi . Jaki wpływ ma molestowanie seksualne w dzieciństwie na nasze dorosłe życie ? Czy można "zapomnieć" i żyć jakby nigdy nic – pracować , mieć rodzinę ? Dorosłe ofiary wykorzystywania seksualnego zmagają się zazwyczaj z niską samooceną , poczuciem bezsilności , odrzucenia , izolacji .

    Czy molestowanie seksualne w dzieciństwie ma wpływ na nasze relacje z rodzicami – możemy mieć przecież żal , że „nieodpowiednio „ wtedy zareagowali lub … wcale nie zareagowali ?


    Jeżeli ktoś ma ochotę wypowiedzieć się na wątku , serdecznie zapraszamy .


    Czekamy na Wasze historie , przemyślenia i uwagi .




  2. #2
    natlia91
    Mamuśka
    Mnie ten problem nie dotchnął,ale moją kuzynkę wszyscy nie wierzyli,że tatuś może molestowac swoją córkę taki dobry człowiek,melduje jeśli widzimynie bójmy sie zareagowac widze jak ona żyje i wiem jak jej ciężko mimo,że ten koszmar skonczył sie 10 lat temu.


  3. #3
    sylwiaz216
    Nowicjusz

    Molestowanie w dzieciństwie a problemy w dorosłości

    Witam,

    Szukam osóby która chłodno spojrzy na moje podejrzenie i powie mi czy może ono okazać sie słuszne.
    Mam 29 lat i dzis opowiedziałam mojemu partnerowi tajemnice z przed lat. Otóż majac około 5 lat zacząłam sie masturbowac(czytałam na forach ze to normalne u 5 latki) ale u mnie to nie byly przypadkowe i zadkie akty lecz robiłam to systematycznie mało tego doznawałam przy tym orgazmu. Moze nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie to ze miedzy nogi wkładałam sobie pluszowego miśka i ocierajac sie o niego mówiłam rzeczy typu: dobrze ci tak, masz to robic - takich słów jestem pewna bo utkwily w mej głowie. I partner zasugerował mi ze może chodziło tu o wykorzystywanie sexualne.

    Ojcec traktował mnie dosc surowo, oraniczał w dosc istotny sposób kontakty z rówiesnikami (np wyjscie na dyskoteki baru pabu) był zdolny wyjsc z domu i szukac mnie po całym miescie zeby sprawdzic gdzie jestem i zabrac mnie do domu. Nie chce tutaj obwiniac go jednak jego nadgorliwosc w stosunku do mnie odbiegała w dosc znacznym stopniu od zachowan rodziców moich rówieśników(mowie o latach kiedy mialam 14-18 lat).

    Moi rodzice rozwiedli sie. Z tego co wiem chodzilo o brak kontaków sexualnych miedzy nimi.
    Mam siostre o 5 lat młodsza. Ona byla zawsze za matka a ja za ojcem. Z tego co pamietam zawsze bawilam sie z nim. Oglądałam z nim mecze, w późniejszym zyciu rozmawialam z nim o sprawach intymnych. Zawsze wydawał mi sie bardziej godny zaufania.

    Wyszłam za mąż majac 19 lat. W chwili gdy „wychodziłam” z domu ojciec powiedzal mi ze jak teraz stad wyjde to nie mam już po co wracac. Byliśmy parą przez 6 lat. Nasz zwiazek rozpadł sie w duzej mierze przez brak sexu(głównie przez moja oziębłość sexualna). Mamy razem dziecko. Jednak rozstalismy sie.
    Gdy byłam juz sama ojciec któregos razu odwiedził mnie (mieszlałam sama i dosc dalego od rodzinnego miasta) i w luznej rozmowie z jego ust padło pytanie czy nie mam ochoty na sex bedac tyle czasu sama.

    Starałam sie Pani przedstawic chłodno wszystkie istotne rzeczy zwiazane z ta sprawa.

    Dzis czytałam troche o symptomach ludzi molestowanych w dziecinstwie.
    Nie chce zeby Pani pomyslała ze celowo to przytaczam ale przeczytałam miedzyinnymi:
    -oziebłośc sexualna
    -napady leku
    -niska samoocena
    -trudnosc w stworzeniu stałego zwiazku.
    -skrajne zmiany nastroju
    i sa to najczestrze symptomy ktore u mnie wystepuja

    SEX
    trudno mnie namowic do wsółzycia, choc wiem ze bedzie to przyjemne. Jak juz zaczniemy (z obecnym partnerem) to dopiero w trakcie nabieram ochoty i mysle sobie "czemu robimy to tak zadko" natomiast po mam poczucie winy, grzechu.

    CZY ISTNIEJE PRAWDOPODOBIENSTWO ZE BYLAM WYKORZYSTYWANA W DZIECIŃSTWIE?!?
    a jeszcze gorsze ze tego nie pamietam? Czy ewentualna krzywda wyrządzona dziecku 5 letniemu (lub młodszemu) może istotnie wpłynąć na życie obecne?


  4. #4
    holly
    Super Moderator
    niestety u nas na forum nie ma psychologa ktory byby w stanie odpowiedziec na Twoje pytania.

    Przenioslam Twoje zapytanie do istniejacego juz tematu.

    mysle ze moglabys wybrac sie do psychologa , moze odpowie na Twoje pytania. Jednak wedlug mnie, musisz sobie zadac pytanie, czy jesli nic nie pamietasz, czy warto rozgrzebywac przeszlosc i przypominac sobie? Jesli okaze sie prawda to co podejrzewasz , jak to wplynie na ciebie .

    Ostatnio edytowane przez holly ; 01-16-2012 o 01:30

  5. #5
    muzykalnaa
    Nowicjusz
    Witam, jestem tu nowa. Na ten temat i forum trafiłam przypadkiem. Otóż gdy przeczytałam pierwszy wątek, postanowiłam napisać swoją historię, która męczy mnie już od 7 lat. Dopiero 4-5 miesięcy temu ujrzała światło dzienne.
    Gdy chodziłam do 4 klasy szkoły podstawowej zaczął się ten koszmar. kolega, dobry kolega, z którym bawiłam się od małego w piaskownicy u babci okazał się zwykłym draniem. Któregoś dnia w wakacje, gdy poszłam do stajni oporządzić u koni przyszedł do mnie i zaczął pytać czy nie chciałabym się pobawić w męża i żonę. Myślałam, ze będę gotowała zupy z liści, sprzątała "garnki" (czyli jakieś stare puszki) więc się zgodziłam. Ale okazało się co innego. Na początku owszem tak było. Późnej dopiero okazało się, co miał na myśli. Był niby wieczór w tej zabawie i przyszła pora na spanie. Zaprowadził mnie do starej szopy, położył się obok mnie i zaczął dotykać w miejscach, o których jako mała dziewczynka nawet nie miałam pojęcia. Nie wiedziałam co mam zrobić i udawałam, że śpię. Później zaczęło się przychodzenie do domu, grożenie mi, że powie moim rodzicom, że pale papierosy. Przychodził do domu mojej babci i pytał czy idę na dwór. Tak po prostu. Wyciągał mnie w jakieś miejsca i kazał dotykać. Jak nie chciałam się zgodzić, bo już wiedziałam co będzie ze mną robił, to mówił mojej babci " no powie jej coś pani, bo się w tym domu zakisi" i ten jego szyderczy uśmiech.. Pamiętam go do dzisiaj. Były też takie sytuacje, że jak mówiłam, że nie idę to mama sama mówiła, żebym szła bo pogoda ładna. Pamiętam jak wyciągnął mnie za wioskę, do jakiejś starej szopy i tam prawie mnie zgwałcił. Zawiązał mi oczy, związał ręce i zaczął mnie rozbierać. Teraz jak o tym pisze to płacze, czuję się taka brudna mimo, ze to już 7 lat minęło od tego syfu, który mnie spotkał. Przez to jestem zamknięta na ludzi. Ufam tylko tym którzy mnie znają i tylko z nimi rozmawiam. Nie poznaje zbyt wiele nowych osób, a jeśli już to na wstępie je odtrącam, bo boję się, że poznają o mnie prawdę i wtedy to oni mnie skreślą. Kiedyś też byłam inna. Bardziej wesoła, spontaniczna, otwarta na nowe znajomości i ludzi. Więcej mi się chciało niż teraz. Czuję, że straciłam bardzo dużo. Pewność siebie spadła o 100%, czuję się brudna czasami jak rozbieram się przy chłopaku, czasami dotyka mnie w sposób jaki to robił ON. Wtedy odwracam się na bok, albo dech mi w piersiach zabiera i nie mogę nic powiedzieć. Wiem że to i tak duży postęp. Powoli odbudowuję pewność siebie dzięki niemu. Pokazuje mi, że to, ze mnie to spotkało, nie przekreśla mnie u niego. Mogę się podobać mimo tego co mnie spotkało i co sądzę o sobie sama. Trudno mi stworzyć stały związek, bo cały czas jestem zazdrosna o niego, boję się, ze go stracę i ta zazdrość wszystko psuje. Boję się, ze zobaczy coś w innej, albo to ze tamtej nie dotknęło to co mnie, i że w innym związku miałby lepiej niż ze mną. Nie mogę w pełni ukształtować samej siebie, bo nie wiem kim do końca jestem. To jest meczące. Dzwoniłam do tzw. Telefonu zaufania, ale tam mówili mi tylko, że jak przychodzą takie myśli to mam się czymś zająć. Ale już nawet to nie pomaga. Może tu znajdę pomoc?

    Ostatnio edytowane przez muzykalnaa ; 07-29-2012 o 23:30

  6. #6
    paulina916
    Nowicjusz
    Cześć mam 21 lat, kiedy miałam 5 lat kuzyn parę razy kazał mi wejść za fotel i ściągnąć majtki (wkładał mi palce do pochwy i przyglądał się) - ćwiczył judo i zawsze mówił że jeśli się nie zgodzę to mnie zbije. Powtarzał też że nie mogę tego powiedzieć rodzicom. To zdarzyło się może 3 razy, ale bardzo dobrze to pamiętam, ale on chyba już nie. Boję się że te wydarzenia mają wpływ na moje życie seksualne. Nie umiem czerpać przyjemności z seksu i nie mam orgazmów, czy to możliwe, że przez molestowanie nie mogę odczuwać przyjemności w łóżku? Proszę o odpowiedź.


  7. #7
    Aduńka
    Nowicjusz
    witaj tak to napewno to ,ja miałam tak samo a mam już swoją rodzinę ale do tej pory mam z tym problem

    --- Dopisek ---

    moim zdaniem powinnaś udać się do specjalisty który pomoże ci się z tym uporać . chyba że masz tak cudownego faceta który krok po kroku będzie ci pomagał i będzie lekiem na to cholerne zło które nas spotyka w moim przypadku po części tak było , mąż wiedział od początku co się dzieje kiedy dopadały mnie lęki i czasem nawet wstręt do sexu czasem nawet płakałam bo sobie nie radziłam ale on zawsze starał się mnie pocieszać a przede wszystkim był cierpliwy z resztą nawet teraz kiedy dopada mnie depresja wcale nie jest ciekawie . było właśnie tak żle że musiałam udać się do specjalisty i nie chodzi tylko o sex również mam przez to nerwice czasem nie radzę sobie z prostymi problemami mój lekarz mówi że takie osoby nawet sobie nie zdają sprawy z tego że ich problemy biorą się z naszych urazów psychicznych związanych z tego co się stało w dzieciństwie . dlatego myślę że powinnaś szukać pomocy tym bardziej że czasem z wiekiem się to pogłębia .... naj gorsze jest to jak kochasz się ze swoim facetem jest bardzo fajnie a tu nagle np.że ma podobne dłonie do oprawcy lub coś w tym stylu i cały czar miłosny pryska zachowanie w takim momęcie odrazu się zmienia jest to przykre nie tylko dla np. dla mnie ale również dla partnera jeśli pozna że coś jest nie tak......pozdrawiam

    Ostatnio edytowane przez Aduńka ; 08-31-2012 o 18:52

  8. #8
    olivia20
    Nowicjusz

    to było gdy miałam 6- 7 lat

    gdy byłam mała zostawałam w domu pod opieką brata- 5 lat starszy, rodzice jechali do sklepu na zakupy czy załatwiać jakieś sprawy
    wtedy to się działo
    "bawiliśmy się"- biegliśmy do wyznaczonego punktu- łóżko, szafa, inny pokój
    na starcie dawał mi fory, jednakże po chwili, przewalał mnie i leżał na mnie- niby nic, ale po tym jak leżał ściągał trochę spodnie i wyciągał wiadomo co... jak miałam sukienki podciągał i kładł na pośladkach, ocierał się
    jak miałam spodnie to mi trochę ściągał i robił to samo co wyżej

    pewnego razu kazał mi mówić brzydkie słowa jak na małe dziecko- przy rodzicach nie mogło się mówić bo były kary, więc powiedział mi kilka słów i zaczełam powtarzać (miałam dostać lizaka, brat zawsze miał zapasy słodyczy)
    po czym miałam sie rozebrać- to już średnio mi się podobało, ale te słowa co mówiłam nagrał( powiedział że puści nagranie rodzicom)
    więc się rozebrałam, zaczął "podziwiać", po czym kazał mi się wynosić do pokoju

    sytuacja z zabawą do punktu powtarzała się przez około pół roku

    nie wiem jak z waszego punktu widzenia jest to straszne, czy to podchodzi pod molestowanie. jednakże teraz jestem po 20, i od pół roku mnie to męczy, zaczełam sobie uswiadamiać co mój brat ze mna robił. wszyscy mówia jaki on jest cudowny(brat), pomocny i opiekuńczy
    ale nie nikt nie wie jaką krzywdę mi wyrządził ( w psychice- nieprzesypiam nocy, nie czuję się komfortowo podczas dotykania, przytulania), nikt nie zna prawdy

    teraz pytanie do was, czy po tak długim okresie czasu rozgrzebywać sprawę i mówić rodzicom, nie czuję się z tą sytuacją komfortowo, mam narzeczonego i jemu też się obrywa- jesteśmy 3 lata ze sobą, a z tym incydentem męczę się z pół roku( huśtawki nastroju mam nie z tej ziemi, aż boję się że mnie zostawi)


  9. #9
    Amus
    Mamuśka
    Cytat olivia20 : Zobacz post
    gdy byłam mała zostawałam w domu pod opieką brata- 5 lat starszy, rodzice jechali do sklepu na zakupy czy załatwiać jakieś sprawy
    wtedy to się działo
    "bawiliśmy się"- biegliśmy do wyznaczonego punktu- łóżko, szafa, inny pokój
    na starcie dawał mi fory, jednakże po chwili, przewalał mnie i leżał na mnie- niby nic, ale po tym jak leżał ściągał trochę spodnie i wyciągał wiadomo co... jak miałam sukienki podciągał i kładł na pośladkach, ocierał się
    jak miałam spodnie to mi trochę ściągał i robił to samo co wyżej

    pewnego razu kazał mi mówić brzydkie słowa jak na małe dziecko- przy rodzicach nie mogło się mówić bo były kary, więc powiedział mi kilka słów i zaczełam powtarzać (miałam dostać lizaka, brat zawsze miał zapasy słodyczy)
    po czym miałam sie rozebrać- to już średnio mi się podobało, ale te słowa co mówiłam nagrał( powiedział że puści nagranie rodzicom)
    więc się rozebrałam, zaczął "podziwiać", po czym kazał mi się wynosić do pokoju

    sytuacja z zabawą do punktu powtarzała się przez około pół roku

    nie wiem jak z waszego punktu widzenia jest to straszne, czy to podchodzi pod molestowanie. jednakże teraz jestem po 20, i od pół roku mnie to męczy, zaczełam sobie uswiadamiać co mój brat ze mna robił. wszyscy mówia jaki on jest cudowny(brat), pomocny i opiekuńczy
    ale nie nikt nie wie jaką krzywdę mi wyrządził ( w psychice- nieprzesypiam nocy, nie czuję się komfortowo podczas dotykania, przytulania), nikt nie zna prawdy

    teraz pytanie do was, czy po tak długim okresie czasu rozgrzebywać sprawę i mówić rodzicom, nie czuję się z tą sytuacją komfortowo, mam narzeczonego i jemu też się obrywa- jesteśmy 3 lata ze sobą, a z tym incydentem męczę się z pół roku( huśtawki nastroju mam nie z tej ziemi, aż boję się że mnie zostawi)
    moim zdaniem powinnaś udać sie do psychologa na rozmowę, nie da się od tak zapomnieć o tej całej sprawie i nie sądzę by konfrontacja z bratem na ten temat coś da, ważne jest Twoje samopoczucie i nad nim powinnaś popracować brat wyrządził Ci ogromną krzywdę i bardzo możliwe, że on o tej całej sytuacji już nie pamięta w przeciwieństwie do Ciebie.


  10. #10
    natasia118
    Nowicjusz
    Witajcie! Mam na imię Natalia i jestem studentką pedagogiki opiekuńczo-wychowawczej na Uniwersytecie Gdańskim.
    Piszę, ponieważ mam ogromną prośbę do osób, które w młodym wieku zostały skrzywdzone seksualnie i miałyby już na tyle odwagi ( i nie ukrywam siły ) aby móc o tym porozmawiać.
    Oczywiste jest, że ze swojej strony gwarantuje pełną dyskrecję i anonimowość. Rozmowa nie musiałaby odbyć się twarzą w twarz. Bardzo zadowoli mnie wywiad poprzez powszechnie znane i dostępne komunikatory typu skype, gg, oczywiście również rozmowa telefoniczna.
    Nigdy nie byłam w podobnej sytuacji natomiast mogę się jedynie domyślać, że nie jest to proste do opowiedzenia, ponieważ każde wspomnienie powoduje duży ból czy też złość, nienawiść, a rozmowa o tym w pewien sposób „rozdrapuję” ranę.
    Obecnie jestem w trakcie pisania pracy licencjackiej na temat wykorzystywania seksualnego dzieci w rodzinie. Wybrałam ten, a nie inny temat, ponieważ znam osoby po podobnych przejściach i temat jest mi dość bliski natomiast nie mam możliwości przeprowadzenia wywiadu z tymi osobami. Dla nich jest to zbyt „świeże” i nie poradziły sobie z tym na tyle aby móc o tym opowiedzieć.
    Byłabym wdzięczna za jakąkolwiek odpowiedź bądź też podpowiedź gdzie mogłabym szukać takich osób.
    Z góry dziękuje.


+ Odpowiedz na ten temat
Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni

Tagi dla tego tematu



Fajne strony