Witam!
Jestem szczęśliwą zadowoloną z życia mężatką. Jedynego czego mi dopełni szczęścia potrzeba to właśnie takiego małego szkraba.
Od około 4 lat (3 licząc przerwy przy zmianie pracy) staramy się o dziecko. Chodzimy do poradni i próbujemy coś z tym zrobić.
Zastanawiam się czy fakt że byłam molestowana seksualnie w wieku 6-7 lat a potem około 11 roku życia może wpływać na nasze obecne problemy z zajściem w ciążę. Wydawało mi się, że jeśli udało mi się stworzyć udany związek, nie mam problemu z czerpania przyjemności z seksu i mój mąż oraz parę przyjaciółek wie o fakcie molestowania to mam to już przepracowane.
Gdy byłam w liceum chciałam ten problem z molestowaniem zamknąć raz na zawsze. Trochę o tym czytałam, chodziłam do psychologa. Wydawało mi się, że jest już ok. Zrezygnowałam z wizyt u psychologa, bo miałam wrażenie że on sam nie wie co ze mną zrobić i nie bardzo mi pomaga. Może był to mój błąd, może rzeczywiście ten problem przerósł psychologa. Teraz to już nie ważne.
W każdym razie chcę sprawdzić, czy przepracowanie tego tematu coś pomoże.
Czy może znacie jakiegoś godnego polecenia psychologa zajmującego się tą tematyką, z okolic Katowic?