+ Odpowiedz na ten temat
Strona 2 z 13 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 5 6 12 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 11 do 20 z 125

Objawy porodu czyli jak to się zaczeło,,,

  1. #11
    kaska0404
    Olimp
    no u mnie brzuch opadł już w 7 miesiącu i miałam skurcze
    więc przed porodem niemiało co opaść
    miałam termin porodu na 20 stycznia
    lecz pierwszego stycznia zaczeły sie skurcze co 1 godz
    potem cisza a o 23 zaczeły sie ponownie i były co 25 min
    czas przerw się skracał rano miałam co 15 min
    i bolał brzuszek jak na @
    o 12 pojechałam na porodówke
    rozwarcie na 2 a skurcze co 3 min
    kazali skakac na piłce i dopiero odszedł czop
    wody mi nieodeszły połozna musiała przebić
    o 19:25 urodził się synek
    niezawsze sa jakies wcześniejze zwiastuny porodu


  2. #12
    Olcia
    Częsty User
    u mnie 3 tygodnie przed terminem byly juz bolesne regularne skurcze nie piszace sie na KTG twajace nawet kilka godzin co 5-10 minut, czop odszedl tydzien przed porodem, urodzila w terminie wyznaczonym przez USG w 12 tyg czyli dzien przed terminem wg OM, o 3 w nocy odeszly wodyo 4:30 zaczely sie skurcze, a o 10:15 mala byla na swiecie co ciekawe w czasie calego porodu nie zapisal sie na KTG zaden skurcz porodowy bo wszystkie byly od krzyza...


  3. #13
    Sylwia-83
    Domownik
    A u nas wyglądało to tak, że ok 3 tygodni przed TP mialam już skurcze przepowiadające, ktore przychodziły, trwały kilka godzin po czym zanikały (nie były bolesna - takie bóle jak na @ i twardnienie brzucha). 2 tygodnie przed TP szyjka była miekka a główka nisko. 4 dni przed TP (rano o godz 8) odszedl mi czop i miałam leciutkie plamienie. Po południu (o godz. 18) pojechalam na IP (skurcze mialam ale bezbolesne). Po zbadaniu miałam 2 cm rozwarcia, a po godzinie 3 cm. Zostawiono mnie. O 1 w nocy zaczęły się skurcze co 6 minut - już bolesne. Chodziłam po sali. Po pół godziny zaczęły sie co 3 minuty i były coraz mocniejsze. Zaczął mnie boleć krzyż. O 2:30 w nocy wzieli mnie na porodowkę - miałam 4 cm rozwarcia. Siedziałam cały czas potem na piłce i skakałam. Skurcze robiły się coraz mocniejsze a miedzy nimi przysypiałam. Gdy koło 5:40 wzieli mnie na stół do badania miałam 5 cm rozwarcia, podczas badania odeszły mi wody i rozwarcie skoczyło na 8 cm i po chwili na 10 cm. Przed 6 rano zaczeliśmy przeć. W tym momencie myślałam że nigdy więcej dzieci i ciąży i porodu ! Po 15 minutach parcia poczulam jak syn wyskoczył i usłyszałam jego krzyk - najpiękniejszy dźwiek na świecie. Po chwili położyli mi go na brzuchu, a on odwrócił głowę w stronę piersi i rączkami ją objął - najpiękniejsze uczucie na świecie ! W jednym momencie zapomniałam o całym bólu ! Potem wzieli syna i zaczeli mnie szyć - strasznie mnie porozrywał w środku. Ale jak potem przyniesli mi synusia umytego i ubranego to już byłam wniebowzięta i już bólu nie pamietałam. Po kilku godzinach sama przeszłam na własnych nogach na salę, a za godzinę już siedzialam na łóżku. Po 2 dniach wysziśmy do domu.
    uwierzcie mi - porod jest bolesny, nieoszukujmy się, ale gdy uslyszycie pierwszy krzyk swojego dziecka zapomnicie o wszystkim !
    Z dnia na dzień jest coraz lepiej ! Dziecko to najpiekniejszy cud na świecie !

    Ale się rozpisalam hiih jak sobie przypomnę pierwszy widok synusia jak mi go na piersiach polożyli to łzy same mi lecą do oczu ze szczęścia ....


  4. #14
    pipi
    Administrator
    dzieki dziewczyny o to nam chodzilo !!


  5. #15
    do_ro
    Dobry Duszek
    U mnie nic nie przepowiadało porodu, jedynie położna ze szkoły rodzenia stwierdziła,że urodzę przed terminem. Nawet gin powiedział na wizycie ( w środę), że sobie jeszcze pochodzę. W niedzielę zabawilismy się z mężusiem i o 3 w nocy poczułam skurcze. Bolało słabiutko jak na @ od razu co 5 minut, potem co 4. Bóli krzyżowych nie miałam. Czop odszedł mi chyba z tydzień wcześniej,ale tego dokładnie nie pamiętam. Do szpitala dotarliśmy o 5. O 8.30 urodziłam Sylwię (50cm, 2970g). Moja mama stwierdziła,że mogę rodzić dzieci,bo tak łatwo i szybko mi poszło (całkowity czas porodu-5,5 godziny).
    Dziewczyny nie bójcie się porodów, trzeba mieć dobre nastawienie. Ja takie miałam i może to mi pomogło. Acha - i we wszystkim słuchać położnej.


  6. #16
    moan
    Guest
    o Matko,normalnie czytam z.....wypiekami
    na policzkach...........


  7. #17
    pipi
    Administrator
    Joasia ja tysz


  8. #18
    jesień
    Mamuśka
    i ja się zaczytuję i jak widać każdy jeden poród jest zupełnie inny od drugiego. Choć jedna wspólna jest - BOLI!!!


  9. #19
    Sylwia-83
    Domownik
    Cytat jesień :
    Choć jedna wspólna jest - BOLI!!!
    Boleć boli ale za to jaką nagrodę otrzymujesz ! naprawde warto ! Nie bójcie się dziewczyny i słuchajcie położnej bo ona naprawdę chce pomóc i wie jak !


  10. #20
    Asiula76
    mamusia Natalki
    Dziękuje za wszystkie wpisy,czytam z zapartym tchem


+ Odpowiedz na ten temat
Strona 2 z 13 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 5 6 12 ... OstatniOstatni

Podobne wątki

Tagi dla tego tematu