Witam,
chciałabym opisać tutaj swój problem, którym jak widać w temacie jest zespół policystycznych jajników. Od dwóch lat żyję ze świadomością i walką z PCO.
Leczenie zostało od razu po wykryciu zastosowane. Była to terapia hormonalna. Pierwsze pół roku stosowałam tabletki przez które miewałam okropne bóle głowy. Powiedziałam o tym swojej Pani doktor, która zmieniła je na Bella Hexal. Kolejny rok brania tabletek i wreszcie ich odstawienie. Spodziewałam się chyba cudów.. Myślałam, że będzie dużo lżej i miałam nadzieję że wreszcie spotka mnie to szczęście zajścia w ciążę. Zastosowałam już testy owulacyjne żeby wykryć u siebie owulację i się bardzo ucieszyłam bo akurat był to dzień w którym owulacja wystąpiła. Zaczęliśmy działać. Po tygodniu po stosunku zaczęło mnie strasznie boleć podbrzusze. Zauważyłam nawet,że organizm wyrzuca spore ilości śluzu. Myślałam, że dochodzi do zapłodnienia. 3 tygodnie później wybrałam się do lekarza, bo miesiączka nie wystąpiła. Myślałam, że na USG zobaczę już wymarzony zarodek. Niestety.. Pani Ginekolog poinformowała mnie o torbielu, który zauważyła na badaniu dopochwowym. Zrobiło mi się przykro ale cóż. Trzeba działać dalej. Chociaż jednak mam jeszcze małą nadzieję, że może pani doktor nie zauważyła ciąży, bo przejęła się torbielą. Jest taka możliwość? Proszę o odpowiedź. pozdrawiam !
Ps. 25 czeka mnie operacja usunięcia torbiela. Mam nadzieję, że do tego czasu dowiem się czegoś tutaj