Witam
24 stycznia powinnam dostać okres, nie dostałam więc zrobiłam test ciążowy 25 stycznia - wyszła bardzo blada druga kreska. W piątek wieczorem pojawiły się różowe lub bardzo jasne brązowe plamki. Następnego dnia rano - w sobotę miałam już normalne krwawienie. Dzwoniłam do ginekologa (miałam zamiar zrobić kolejny test w poniedziałek i wtedy iść do ginekologa, ale tyle się naczytałam o tych krwawieniach więc postanowiłam po prostu zadzwonić) i powiedział, że to po prostu okres. Nie wiem co o tym myśleć. O dziecko staramy się już dość długo z przerwami na odpoczynek psychiczny. Dwa lata temu zaszłam w ciążę ale w 6 tygodniu płód okazał się martwy. Teraz zaczęliśmy się starać i nie wiem co o tym myśleć. Inni lekarze każą przyjeżdżać do niego albo do szpitala żeby sprawdzić a ten lekarz po prostu mnie zbył. Chcę jeszcze dodać, że mam zapisany lek: Clostilbegyt. Proszę o odpowiedź.