+ Odpowiedz na ten temat
Strona 2 z 2 PierwszyPierwszy 1 2
Pokaż wyniki od 11 do 19 z 19

Reakcja otoczenia na Twoje poronienie

  1. #11
    Inka
    Mamuśka
    Tu nie chodzi o to, czy ktoś zadzwoni czy nie...wiadomo, że jeśli ktoś nie przeżył, nie wie co powiedzieć, jak się zachować, czy chcemy spokoju czy obecności drugiej osoby. Ale uważam, że matka, kobieta która nosiła pod sercem dziecko, urodziła powinna wiedzieć czy domyślać się co można poczuć, kiedy to szczęście - nasze dzieciątko - się traci. A nie dokładać bólu nie do ogarnięcia głupim komentarzem...ja tego doświadczyłam i wiem, że wtedy nogi po prostu przestają nas prowadzić...ogarnia taki ból, taka rozpacz...ale może nie każda z nas ma serce, które potrafi kochać?


  2. #12
    natlia91
    Mamuśka
    Kochane to boli strasznie mówią będziesz mieć jeszcze dzieci i co z tego?jak ty chcesz to które nosiłaś w brzuszku:< ja usłyszałam,ze jestem histeryczką bo płacze tak z powodu nienarodzonego dziecka itp po co dziecku robić pogrzeb tylko kasa sie marnuje?ehhh dziś b sie ciesze,że moja córeczka ma grób i zawsze moge do niej przyjść

    --- Dopisek ---

    Ja uważam,że można poprostu sie powstzrymac od tego wszystkiego,jesli nie wiemy co powiedziec nic nie mówmy.Mnie najbardziej pobijał płacz moich bliskich wtedy ja sama chciałam płakać...


  3. #13
    Ruda81
    Mamuśka
    Cytat natlia91 : Zobacz post
    Kochane to boli strasznie mówią będziesz mieć jeszcze dzieci
    i co z tego?jak ty chcesz to które nosiłaś w brzuszku:< ja usłyszałam,ze jestem histeryczką bo płacze tak z powodu nienarodzonego dziecka
    itp po co dziecku robić pogrzeb tylko kasa sie marnuje?ehhh dziś b sie ciesze,że moja córeczka ma grób i zawsze moge do niej przyjść

    Natalio czytałam wcześniej, że straciłaś dzidzie w 20 tygodniu więc jakim prawem ludzie Ci takie komentarze prawili!?! Nie jestem w stanie sobie nawet wyobrazić co przeszłaś. Jesteś niezykle dzielna jak na swój wiek. A niektórzy ludzie to nie wiem czy są takimi ignorantami czy są po prostu głupi.


  4. #14
    natlia91
    Mamuśka
    W szpitalu od pielęgniarek usłyszałam,że może i lepiej,że poroniłam bo miałam tylko 18 lat....Mama mojego narzeczonego stwierdziła,że wyrzucam pieniądze w błoto na pogrzeb płodu,bo to nie było dziecko,że jestem histeryczką,bo rozpaczam po smierci dziecka,bo skoro jej matka kazała jej usunąć ciąże i nie mogła płakac to czemu ja mam płakać z takiego lichego powodu?a na pogrzebie sama ryczała jak nie powiem kto.a ja codziennie czuje moją córeczke,może to naiwne ale codzień przed snem mama tuli ją do snu,żeby nie była sama,żeby była bezpieczna.I bardzo kocham obydwa moje skarby;> I zawsze będzie moim dzieckiem wierze,że kiedyś będziemy razemto tak boli,mi tylko pomogła moja mama i mój R choć na początku nie wiedziałam,gdzie żyje i w jakim świecie,chodziłam jak struta,ale to mama spała ze mną całe dwa miesiące i to do niej mogłam powiedzieć co tylko czułam.


  5. #15
    patunia79
    Nowicjusz
    Cytat Ruda81 : Zobacz post
    Hej, chciałabym poruszyć ten temat bo ja niestety nie mam za dobrych doświadczeń jeżeli chodzi o reakcje niektórych znajomych na moje poronienie. Jedna z moich (jakby się wydawało bardzo dobrych koleżanek) nie zrobiła totalnie nic, żadnego telefonu czy chociażby esemesa!!! Mieszkam w UK a ona jest w Polsce. Trzy tygodnie poźniej przysłała mi esemesa na urodziny jakby się nic nie stało!!!! Minęło już trochę czasu ja jednak nie potrafię jej wybaczyć tej obojętności. Druga koleżanka usprawiedliwiała ją, że moje poronienie bardzo poruszyło ją i że nie każdy potrafi rozmawiać o tak ekstermalnych sprawach...Bardzo mnie to zabolało i boli do tej pory.

    Jak było u Was?
    U mnie było podobnie. Moja przyjaciółka (tak przynajmniej myślałam) nie powiedziała dosłownie nic. Przez telefon jak rozmawiałyśmy to jakby nigdy nic się nie stało, a 2 tyg po, pierwsze co zapytała to kiedy znowu zabieg. Zabieg, bo byłam po inseminacji. Myślałam że szlag mnie trafi. Jakby tego było mało to ostatnio na urodzinach jej córci poruszyła temat znajomej, która właśnie wtedy pochowała swojego 5 miesięcznego synka. Powiedziała też że już lepiej urodzić martwe dziecko, niż patrzeć na nie 5 miesięcy i je stracić. Bardzo jej współczuła. Nie powiem, że ja jej nie współczuję. Ale uważam że nic nie jest lepsze i tak też jej powiedziałam. Ale chyba nie zrozumiała. Każda strata boli. Nie ważne ile to nasze maleństwo miało, ale było! Była też jakaś kuzynka, z brzuszkiem. A ona :"ale fajny brzusio, a co będzie dziewczynka czy chłopczyk"? Normalnie zalałam się łzami. Przykro mi, nawet teraz lecą mi łzy. Uważam, że jej zachowanie było nie na miejscu.


  6. #16
    0704magda
    Mama Aniołków
    U mnie było różnie,niektórzy udawali,że nie wiedzą,inni chcieli znac szczegóły,ale zanlezli się tacy po pozwolili płakać,smiac się,przytulić mnie jak potrzebowałam tego....pamietam,że na początku bałam się mówić o tym,nie chciałam,panikowałam,że przyjaciel wygadał się naszej wspólnej koleżance...ale teraz mówię o swojej stracie normalnie,z bólem w sercu,powstrzymując łzy-wiem bardzo wczesna ciąża,ale to zawsze ciąża-spełnienie naszych marzeń,naszej walki....cieszę się,że wśród znajomych mam kilka dobrych duszyczek,które mimo iż nie doświadczyły tego co my-straja się zrozumieć i wspiera-nie tylko w bólu po stracie,ale w staraniach o Alexa bądz Joasie


  7. #17
    natlia91
    Mamuśka
    patunia mi tez leca łzy,ja uwazam ze strata małego czy duzego dziecka jest taka samo,bo to dziecka mama będzie kochać dziecko zawsze tak samo,bo to jej dziecko...


  8. #18
    susiee
    Mamuśka
    Wiecie ja wolalabym zero reakcji niż to mnie spotkalo. Bratowa m po moim powrocie ze szpitala za lażdym razem wypytuje czy bolalo, czy robili mi zabieg, czy sama urodzilam...cekawość. Ona ma gdzies co ja czuję. Zadna osoba z mojego otoczenia nie umie na to zareagowac tak jak tego potrzebuje. Slyszalam : Nie placz, jesteś mloda będziesz miala jeszcze dzieci, może to i lepiej niż gdyby mialo byc chore, takie malutkie nawet nie wygląda jak czlowiek, lepiej ,że teraz niż pod koniec ciązy. Powiedziala mi też (sama nie może zajść w ciaże) po moim pierwszym poronieniu : Poronilas ale przynajmniej wiesz ,że możesz zajśc ciaże a ja?

    ta było. dlatego z każdym kolejnym nie chciałam gadać o tym z nikim innym niż mój mąż. On jeden rozumiał, wiedzial co czuje.


  9. #19
    wiolaja
    Mamuśka
    Cytat susiee : Zobacz post
    Bratowa m po moim powrocie ze szpitala za lażdym razem wypytuje czy bolalo, czy robili mi zabieg, czy sama urodzilam...cekawość. Ona ma gdzies co ja czuję.
    chora ciekawosc . Zero empatii i ludzkich odczuc... i to od kobiety?!

    Cytat susiee : Zobacz post
    Zadna osoba z mojego otoczenia nie umie na to zareagowac tak jak tego potrzebuje.
    ktos kto nie przezyl straty nienarodzonego dziecka to nie wie jak zareagowac...
    Jedni nic nie mowia, a inni mowia az za wiele...

    Ja dostalam najwiecej wsparcia tutaj na forum. Bo nikt inny nie zrozumie Twojego bolu i straty tak jak ktos, kto sam doznal tego samego.

    Cytat susiee : Zobacz post
    Slyszalam : Nie placz, jesteś mloda będziesz miala jeszcze dzieci, może to i lepiej niż gdyby mialo byc chore, takie malutkie nawet nie wygląda jak czlowiek, lepiej ,że teraz niż pod koniec ciązy.
    smutne to ale niestety, ludzie tak mowia bo nie wiedza co mowic... Mysle ,ze mowia te "glupoty" nie ze zlej woli, chca jakos pomoc ale nie wiedza jak. Nikt ich przeciez nie uczy jak sie rozmawia z matka ktora miala byc matka a nie jest bo jej dziecko umarlo......... To sa bardzo trudne tematy... Ktos kto nie przezyl tej tragedii nie ma pojecia co mowic, jak sie zachowac.....

    Moim zdaniem ,kobieta po stracie Dziecka powinna mowic bliskim czego oczekuje, jakiego wsparcia , czy chce rozmowy czy tylko ciszy i ramienia do wyplakania sie.. Bo z drugiej strony , bliscy nie chca nic zlego, chcieliby pomoc... ale nie wiedza jak..

    Cytat 0704magda : Zobacz post
    U mnie było różnie,niektórzy udawali,że nie wiedzą,inni chcieli znac szczegóły,ale zanlezli się tacy po pozwolili płakać,smiac się,przytulić mnie jak potrzebowałam tego....pamietam,że na początku bałam się mówić o tym,nie chciałam,panikowałam,że przyjaciel wygadał się naszej wspólnej koleżance...ale teraz mówię o swojej stracie normalnie,z bólem w sercu,powstrzymując łzy-wiem bardzo wczesna ciąża,ale to zawsze ciąża-spełnienie naszych marzeń,naszej walki....cieszę się,że wśród znajomych mam kilka dobrych duszyczek,które mimo iż nie doświadczyły tego co my-straja się zrozumieć i wspiera-nie tylko w bólu po stracie,ale w staraniach o Alexa bądz Joasie
    Bardzo mi przykro kochana... Tule mocno.

    Cytat 0704magda : Zobacz post
    ale teraz mówię o swojej stracie normalnie,z bólem w sercu,
    bo kolejna strata boli inaczej. Nie mniej boli, ale inaczej... Pozniej jestes juz pogodzona z losem i gotowa do kolejnej walki Az do upragnionego celu!

    Trzymam kciuki za Twoje szczescie Kiedys musi sie udac

    Tule mocno wszystkie Mamy Aniolkow :serce:


+ Odpowiedz na ten temat
Strona 2 z 2 PierwszyPierwszy 1 2