wiem ze moze sie okzac ze nie bedzie...ale przynajmniej sprobuje..mam testy owulacyjne wiec bede mogla nabiezaco sprawdzac,...czy jest czy nie...
wiem ze moze sie okzac ze nie bedzie...ale przynajmniej sprobuje..mam testy owulacyjne wiec bede mogla nabiezaco sprawdzac,...czy jest czy nie...
ania powodzenia życzę, radze jednak raczej mierzyć tenp. poniewaz przy pcos testy nie wychodza prawidłowo
Cześć dziewczyny, jestem tu nowa i również mam PCOS. Leczę sie w UK od poczatku 2009 roku, tak jak wy schudlam. Potem dostalam Clomifene i zaszlam w kwietniu tego roku w ciaze, niestety stracilismy naszego Aniołka kilka dni temu. Nie mogę pogodzić się z faktem że w szpitalu nikt nie próbował nam nawet pomóc. Wysłali nas po prostu do domu. Nie mogę już słuchać o ich 'naturze i jej porządkach'. Napiszcie mi czy któraś z Was dostała tu w UK od specjalisty Progesteron (Duphaston) lub heparyne (nie pamietam jak nazywaja sie te zastrzyki), czy miałyście te leki z Polski. Czy miałyście może monitorowany tygodniowo progesteron przez Gp or midwife. Co z poziomem cukru, miałyście jakieś regularne badania. Czy badali Wam moze krzywą cukrzycową? Wiem że to wiele pytań, wydawało mi się że wiem dużo o tej chorobie jednak wciąż za mało.![]()
Anka79 bardzo mi przykro z powodu aniołka. Ja miałam clo a progesteron w razie czego od gina z Polski, tutaj niestety nie przepiszą, jak sama już wiesz... Na niepłodnośc leczyłam sie tutaj w UK, chociaz stwierdzone miałam juz w Pl.
Heparyne?? na pewno chodzi ci o to?
Wiesz, tak naprawde to mi nawet nie potwierdzono ciąży , sam test zrobiony w domu wystarczył. Jednakże ponieważ brałam clo i leczyłam się w klinice miałam dodatkowe usg w 7 tc żeby sprawdzic czy wszystko ok. Nic więcej tutaj do 12 tc nie ma praktycznie żadnych badań, dopiero w ok 12 tc masz usg, badania krwi, moczu. Krzywa cukrowa dopiero duzo później.
Dzieki za odpowiedz Holy to tylko potwierdza moje zle doswiadczenia. Tak napewno hodzi o heparyne tylko to sie inaczej nazywa jest to lek rozrzedzajacy krew zeby nie dopuscic do skrzepow a tym samym do odlaczenia lozyska i poronienia. Czytalam tez o malych dawkach aspiryny ktora pomaga zapobiec zakrzepom. Nie wiem narawde co jeszcze moge zrobic . Holy ja tez mialam usg w 6 tygodniu ciazy i wszystko bylo ok. Po poronieniu polozna powiedziala ze bylo to zwiazane z genetyczna wada plodu, 'lozysko nie bylo wystarczajaco wyksztalcone i nie przejelo zadan' juz nie pamietam czego ale to jeszcze znajde. Jak dla mnie to podniesiony poziom cukru spowodowal zakrzepy no ale o badania sie doprosic nie moglam, zreszta bylo to tylko tydzien wczesniej, powiedziano mi ze badania owszem bede miala zrobione ale w tygodniu 16. Jak zapytalam juz po poronieniu czemu nie mogli mnie bardziej monitorowac i sprawdzac wszystko na biezaco powiedziala mi ze 'wszystko tak dobrze wygladalo na usg wiec jak bylo sie mozna tego spodziewac?' Jestem wsciekla, rozgoryczona, bezsilna... Do nich nie dociera ze ciezarne z PCOS traktuje sie inaczej. Teraz musze znowu schudnac i zaczac moja walke od nowa, tym razem tylko chyba bede sie 'domagac' i to bardzo natarczywie. Ale to juz mi nie zwroci mojego Aniolka.
Bardzo współczuję, ja niestety nie słyszałam o podawaniu heparyny. Wiesz, kiedys też myślałam ze ciężarne z pcos muszą być inaczej traktowane, ale znam wiele przykładów z forum i sama nim jestem że my mamy głownie problem z zajściem w ciążę, natomiast donoszenie ciąży zazwyczaj bez problemów.
Czy masz możliwośc wybrania się do Polskiego gina?? z jakich okolic uk jesteś?
Anka79...bardzo mi przykro-niestety (nie z wlasnych doswiadczen, ale doswiadczen moich koelzanek wiem ze ciezko tu w uk). jedna kolezanka poronila 2 tygodnie temu-tez jej powiedzieli ze nic nie moga zrobic i odeslali do domu-oczywisce mowiac ze wady plodu itd,itp. inna kolezanka poronila 2 razy (ma gruczolaka przysadki mozgowej) wiec bardzo wysoka prolaktyne-niestety tu nic jej na podtrzymanie ciazy nie dali-teraz jest w 3 ciazy i naszcescie miala leki z polski-wiec jesli masz taka mozliwosc to zalatw sobie leki z polski i jak sie dowiesz ze jestes w ciazy to je wez(oczywiscie po konsultacji z lekarzem-ale nie gp-bo oni napewno powiedza ze to nie konieczne). ja mam PCOS i tez problem z zajsciem w ciaze, nie poddaje sie tu staram sie nie denerwowac na sluzbe zdrowia-ale jak tu sie nie denerwowac jak od grudnia nic sie nie zmienilo-czyli juz pol roku-i NIC!!!nawet lekow nie dostalam tylko badania i tyle-caly czas te same badania mi robiaod lekarza z Polski mam clo i luteine...i zobaczymy...powodzenia zycze w walce o Aniolka i glowa do gory napewno sie uda...
no a wiec ja oficjalnie mam pco stwierdzone hormonami...nie potrafie opisac zalu...
olka, ale pcos nie oznacza że nie będziesz miała dziecka!!! głowa do góry i walcz o swoje maleństwo, na forum jest wiele mamusiek z pcos m.inn, ja![]()