Strasznie się bałam zabiegu,że się nie obudzę po narkozie- teraz wiem,że nie taki diabeł straszny jak go malują.
W moim przypadku wyglądało to tak:
-poniedziałek noc w szpitalu i herbatka na wypróżnienie nie poskutkowała w mym przypadku-więc rano zrobili lewatywę. Strasznie się bałam-tego,okazało się nie bolesne i nie straszne- luz,blus i po sprawie...
-wtorek: czekanie na zabieg dobijało milion myśli-a jak ,a co... strach..
zabiegoszłam na sale w sexi piżamce szpitalnej... położyłam się -na sali babeczki spoko,miłe i czułam się dobrze - nawet z rozkraczonymi nogami, narkoza i obudziłam po wszystkim, 3 godz.po zabiegu -no może 4 trochę mnie bolało,ale mogłam usiąść -jedzenie 3 kroplówki, i po nocy po zabiegu mnie wypuścili... dziewczyny nie ma się czego bać ... po laparo wiem,że nie mam pco-gin się pomyliła,to endometrioza 1 stopnia -lekarz mnie uspokoił .... bo w końcu zafasolkuje... lekarze czasem się mylą... głoowa do góry,a laparo nie jest taka straszna... pisze bo malo jest w sieci o laparo, przed zabiegiem czytałam i przez to się balam... a nie potrzebnie-bo nie było źle,