Gdy w koncu sie poddalam, pogodzilam
z mysla ze nigdy nie bede naturalna mama.....
Potem wypadek z M, zupelnie zapomnialam
o tym problmie pt. Dziecko.....
my walczyliśmy krótko dzięki mojemu uporowi i dążeniu do postawienia diagnozy - PCOS i słabe plemniory
gdyby nie to, to pewnie przez wiele miesięcy gin dawałby nam czas na naturalne zajście... ale ja byłam uparta...
....odpowiednie leczenie i po pół roku w drugim cyklu z CLO i wspomagaczami dla K - jest dzidzia