Mam jeszcze dużo czasu, (choc patrząc na zapisy do żłobków to niekoniecznie)- Jak myslicie- jak planujecie co zrobicie z maleństwem po macierzyńskim. Opieka rodziny u mnie nie wchodzi w grę!
Zalety złobka to napewno kontakt z dziećmi, dobry rozwój, zajęcia itp.
wady to napewno mozliwość większego chorowania... no i dojazd.
Za to niania to indywidualne podejście do dziecka, ale za to musiałaby to byc osoba zaufana- ciężko oddac dziecko nieznanej osobie. No i wiele wyższy koszt.
i jeśli juz żłobek to W jakim wieku dziecko najlepiej oddac do żłobka?
Ostatnio edytowane przez AngelEyes ; 03-24-2010 o 21:37
Wg mnie żłobek.. Córka poszła do żłobka w wieku 11 m-cy i to był dobry czas.. Okres adaptacji trwał ok tydzień i w czasie tego tygodnia dawałam ja tam na 3-4 godz, jak skończyła 12 m-cy akurat wracałam na studia po urlopie dziekańskim i bez obaw zostawiałam Olę w żłobku. Moje drugie dziecko tez pójdzie to tego samego żłobka, ale chyba troszkę wcześniej, nie wiem jak się dogadam z pracodawcą o tym, co będzie po macierzyńskim...
Opiekunka jak i babcia nigdy u mnie nie wchodziły w grę.. Nie potrafiłabym wspuścić obcej osoby do domu i zostawić z nia dziecko. Nie czułabym się dobrze wiedząc, ze po moim azylu ktoś sie pląta kilka godz dziennie no i jeszcze koszty-żłobek to ok 250 zł a opeinkunka ze 3 raz tyle...
Ja jestem gorącą zwolenniczką żłobka-i każdej mamie oddającej do takiej placówki dziecko życze personelu takiego jaki był u nas
[ Dodano: Sro Mar 07, 2007 13:31 ]
Acha, żłobek może oznaczać choroby ale nie musi! Moja Olka od zawsze choruje 2 razy w roku-w listopadzie i w luty/marcu (teraz jestem na L4 z nią)-ma to razcej związek z jej alergią niż ze spędzaniem czasu w przedszkolu i żłobku..
ja mialam opiekunke - poszlam do pracy gdy Weronika miala 7 miesiecy i raczej chcilam zeby osoba skupiala sie tylko na mojej corce a nie na kilku jeszcze innych dzieciach , ale tez nie chcialam zeby skupiala sie tylko na dziecku wiec jeszcze zaproponowalam jej sprzatanie domu za dodatkowa oplata
opiekunki szukalam dosyc dlugo i te co przychodzily z ogloszenia to byla tragedia w koncu zdecydowalismy sie na kolezanke sasiadki - czyli osoba jakby polecona choc nigdy opiekunka nie byla , zanim podjelismy ostateczna decyzje to odwiedzilismy ja w jej domu - chcielimy zobaczyc jak mieszka i jakie ma stosunki w rodzinie , nie obylo sie oczywiscie bez drobnych nieporozumien czy mojej irytacji bo cos nie tak kobita zrobila ale to byly drobiazgi i w sumie bylam baaardzo zadowolona z niani , mloda super sie rozwijala , niania stosowala podobne praktyki wychowawcze jak ja i jej nie poblazala we wszystkim , tak wiec dzieki temu mam grzeczne i samodzielne dziecko
a koszt - no nie maly niestety ale nie to wtedy bylo dla mnie wazne 600zl za opieke i 200zl za sprzatanie w domu (codzienne sprzatanie po malej , prasowanie ciuszkow malej , raz w tyg odkurzanie i wycieranie kurzy + ogarniecie kuchni i lazienki ) przynajmniej jak wracalam do domu nie musialam poswiecac czasu na sprzatanie tylko moglam juz tylko byc cala dla maluykiej
Bocianku, ja do Amelki miałam zaufaną opiekunkę z polecenia. Pilnowała jej od 3,5 miesiąca (po macierzyńskim) do 15 mż. Wtedy mieszkałam jeszcze w Kwidzynie. Tam nianie za 8 godzin dziennie biorą 400 zł. Żłobek kosztowałby mnie połowę mniej. Potem szukałam dla Amelki żłobka. Chodziłyśmy nawet na kilka godzin próbnych, potem ją zostawiałam. Amelka była osowiała. Uważam, że żłobek to jednak przechowalnia. Panie zajmowały się najbardziej zapłakanymi i rozkrzyczanymi. Nie miały czasu na rozwijanie zdolności mojej córci. Wtedy znalazłam przedszkole z grupą do trzech lat. Przyjęli moją córcię. Tam czuła się znakomicie, bo dużo się działo. Realizowany był program przedszkola. Jeśli więc możesz znajdź dla dzidzi opiekunkę przynajmniej do ukończenia 1,5 roku. Oczywiście najlepiej z polecenia. Nie musi to być ktoś, kto pilnował już dzieci, ale ktoś zaufany, znany przez kogoś z rodziny. Niania jest lepsza również ze względu na choróbska. Jeśli maluch zachoruje w żłobku, będziesz musiała iść na zwolnienie, a bywa tak, że dzieci dwa razy w miesiącu są chore. Z Amelką tak było. Urlopy brali dziadkowie, bo ja już nie mogłam.
Naszczęście mamy jeszcze przed soba troche czasu na przemyslenia. dzięki z a Twoje zdanie, wezmę równiez pod uwagę. Narazie niestety nie mam nikogo zaufanego na kandydata...
Mieszkam we Wrocławiu i ceny opiekunek sa tu dużo wyższe i obawiam sie czy podoałam finansowo. Żłobek blisko mojej prcay ma świetna opinię (nawet lepsza niz przedszkole Julki).
Ale tak jak piszesz sa minusy np dojazdy. Głównie obawaim sie chorób, choc pierwszy rok czy to w żłobku czy przedszkole czy szkole jest trudny. Mam doświadczenie patrząc na córcię i dzici znajomych w różnym wieku. Ale szkoda takiedo maluszka. Ja conajmniej rok planuje byc w domu- może ciut dłużej sie uda...
Matasiak A ja we Wrocławiu i u nas niestety jeszcze wyższe
A fajnie masz, że tez sprząta pani... Tez bym tak chciała...
Choć nie obawaiasz się że może być to trochę kosztem małej?
a moja kruszyna od 1 lutego pojdzie do zlobka.
Mateuszek bedzie mial wtedy skonczone 6 m-cy. nie jest to zlobek panstwowy (nie dostalismy sie, jestesmy na liscie rezerwowej) tylko zlobek prywatny. jedna malutka grupa dzieci w wieku od 6 m-cy do roku.
zastanwialam sie nad opiekunka (bo zlobek kosztuje tyle opiekunka), ale wygral zlobek. to chyba z racji tego, ze chcialabym spedzac z dzieckiem wiecej czasu (spedzimy dodatkowo dojazdy do i ze zlobka, a to jakies 1,5 godziny lacznie), chce miec dziecko blizej pracy (mieszkam w Pruszkowie, pracuje w Wawie-zlobek w Wawie, kilka przystankow autobusem) bo pracujemy z mezem w jednej firmie, ale ja koncze wczesniej, wiec wtedy moge spokojnie pojechac do zlobka zabrac dziecko i przejsc sie na spacer (obok zlobka park) i poczekac na meza oraz dlatego, ze wydaje mi sie, ze dziecku razniej z rowniesnikami, inaczej bedzie sie rozwijalo przebywajac w grupie dzieci niz z osoba dorosla.
zobaczymy jak bedzie, na razie jestem dobrej mysli.