+ Odpowiedz na ten temat
Strona 1 z 4 1 2 3 4 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 40

Dziecko idzie do żłobka

  1. #1
    pipi
    Administrator

    Arrow Dziecko idzie do żłobka

    Advertisement



    ŻŁOBEK



    Wiele kobiet, z uwagi na charakter wykonywanego zawodu, sytuację rodzinną czy materialną, nie może rezygnować z pracy zawodowej po to by podjąć wyzwanie opiekowania się dzieckiem w pełnym wymiarze i musi korzystać z pomocy jednostek opiekuńczo-wychowawczych czyli żłobków, pomocy opiekunki czy kogoś z rodziny


    Żłobek nowym miejscem rozwoju dziecka


    Zadania opiekuńczo-wychowawcze realizują w żłobkach wykwalifikowane opiekunki dziecięce, prawidłowość rozwoju kontroluje psycholog, a nad stanem zdrowia przebywających tam dzieci czuwa pielęgniarka i lekarz, który dba o zdrowie maluchów, kontroluje ich rozwój ale też odpowiada za dietę dziecka.
    Trzeba jednak sobie zdawać sprawę, że środowisko w jakim przebywa dziecko w żłobku jest zupełnie odmienne od środowiska domu rodzinnego, co może nieść trudności adaptacyjne. Pełne zaspokojenie potrzeb psychicznych i społecznych małego dziecka jest możliwe jedynie w warunkach wychowania w kręgu najbliższej rodziny oraz wrażliwych na indywidualne potrzeby dziecka opiekunów. Niezdarne, niesamodzielne, spragnione miłości dziecko, wymaga stałego bezpośredniego obcowania z osobą dorosłą aby w czasie licznych kontaktów słownych, wymiany spojrzeń, uśmiechów, pieszczot mogło rozkwitać realizując swój potencjał rozwojowy.

    Tymczasem nawet w najlepiej prowadzonym żłobku przebywa ono najczęściej w grupie kilku czy nawet kilkunastu dzieci, pod opieką 3-4 osób, które muszą zapewnić dzieciom bezpieczeństwo, możliwość zabawy na odpowiednim dla każdego z nich poziomie rozwoju, nakarmić je, zmienić pieluszki, położyć spać, ubrać, wyprowadzić na spacer do ogródka itp. Niewiele czasu pozostaje opiekunce na indywidualny kontakt z dzieckiem, który pozwala na budowanie wzajemnej więzi uczuciowej. Dlatego też czas w domu rodzinnym, powinien być maksymalnie wykorzystany na pogłębianie kontaktu uczuciowego, wspólną zabawę, dostarczanie pozytywnych wrażeń i doznań, na rozszerzanie wiadomości i spostrzeżeń dziecka, pobudzanie rozwoju mowy i myślenia, usamodzielnianie i usprawnianie ruchowe. Rekompensowanie niedosytu kontaktów indywidualnych z rodzicami i przejawów ich uczuć, powinno rozpoczynać się już w momencie odbierania dziecka ze żłobka. Nie może ono spotkać się ze zniecierpliwieniem rodziców, że marudzi, za dużo mówi, a tu trzeba się spieszyć do różnych zajęć nie związanych bezpośrednio z jego osobą. Stęsknione dziecko musi czuć, że mama i tatuś cieszą się że są już razem, że mają dla niego czas, że od tej chwili resztę dnia będą przeżywać wspólnie, że czeka go w domu spokojna atmosfera i serdeczność rodziców.

    Przypomnieć należy, że w żłobku dziecko przebywa przez wiele godzin w grupie rówieśników, nie odczuwając jeszcze specjalnej potrzeby kontaktów społecznych z nimi. Najważniejsze dla małego dziecka są zabawy społeczne z dorosłymi. Każde dziecko w towarzystwie rówieśników zachowuje się egocentrycznie - zajmuje się swoją zabawką, zaczepia inne dzieci ale nie umie się jeszcze z nimi bawić, traktuje je przedmiotowo: dotyka, ciągnie za włosy, popycha, wkłada paluszki do oka czy ucha i odbiera im zabawki. Kontakty te szybko się urywają, kończąc się obopólnym płaczem. Nie znaczy to, że dzieci należy izolować od rówieśników, gdyż właśnie przez obcowanie z nimi, wykształcać się będą właściwe formy współżycia i współdziałania, a zwłaszcza sztuka kontrolowania aspołecznych odruchów.

    Najtrudniejszym okresem, zarówno dla dziecka jak i dla rodziców, są pierwsze dni przebywania w żłobku. Proces adaptacji do warunków opieki zbiorowej jest dla większości dzieci skomplikowany i trudny. Niektóre z nich przystosowują się szybko i łatwo, ale są i takie dzieci, u których okres niepokoju, lęku i złego samopoczucia przedłuża się do tygodni.

    Są wreszcie dzieci, które w ogóle nie mogą się przystosować do warunków żłobkowych. Proces adaptacji przebiega u nich burzliwie, manifestuje się negacją do wszystkiego, odrzuceniem kontaktu z personelem żłobka, odpychaniem zabawek, odmową przyjmowania jedzenia, brakiem aktywności własnej, płaczem itp.




    źródło



    Ostatnio edytowane przez AngelEyes ; 03-24-2010 o 21:39

  2. #2
    jankomuzykant
    Nowicjusz
    a ja słyszałem taką teorię. Wiecie czym jest dom starców? Zemstą za żłobek xxx Ja boję się żłobków i za nic dziecka tam nie poślę

    ___________
    edit by pipi
    regulamin pkt 8


  3. #3
    agunia29
    Mamuśka
    jankomuzykant, ktoś Ci płaci za reklamowanie tej strony www??


  4. #4
    PrzemusinaMamina
    Super Moderator
    Cytat pipi :
    Niezdarne, niesamodzielne, spragnione miłości dziecko, wymaga stałego bezpośredniego obcowania z osobą dorosłą aby w czasie licznych kontaktów słownych, wymiany spojrzeń, uśmiechów, pieszczot mogło rozkwitać realizując swój potencjał rozwojowy.
    az mi lza w oku zakrecila

    bo jeszcze w zeszlym tygodniu glosilam wszem i wobec teorie ze MOJE DZIECKO IDZIE DO ZLOBKA

    W ta srode bylam zdecydowana (mam juz zalatwiony urlop w pracy) zapisac Przemusia do zlobka

    u nas na zlobek czeka sie czasami i tygodniami, wiec postanowilam juz teraz go zapisac i spokojnie czekac na nasza kolej


    postanowilam na poczatku wysylac dziecko na kilka godzin, np po sniadanku i z czasem zwiekszac liczbe godzin


    ale... pomyslalam sobie tak :

    jestem ciekawa jak wyglada obiad w takim zlobku? moje dziecko nie je jeszcze samodzielnie
    Czy bedzie siedzialo na podlodze w oczekiwaniu na swoja kolej i patrzylo jak inne dzieci jedza? :->


    A drzemka w ciagu dnia??
    Przemus spi od ok 11 czesto ponad 2 godz.

    Nie potrafi zasnac sam, zasypia w pozycji pol siedzacej kolanach :-> przytulony do piersi swojej opiekunki (czyli mojej mamy albo moich)
    Dla mnie taki sposob zasypiania synka nie jest problemem ale... zdaje sobie sprawe ze w zlobku zasypianie wyglada inaczej

    Podejrzewzam ze Przemus by nie zasnal tylko darl by sie w nieboglosy i musialby byc sila przytrzymywany na lozku :->



    Mamy dzieci w zlobku, opiszcie jak u Waszych dzieci wygladal okres adaptacyjny do warunkow w zlobku? ile czasu trwal, czy dziecko sie w koncuprzyzwyczailo czy musialyscie zrezygnowac ze zlobka

    Jak wyglada dzien w takim zlobku, jak wygladaja posilki itp

    Prosze o odpowiedz


  5. #5
    Ewa13
    Mamuśka
    Tez jestem ciekawa odpowiedzi.
    Od września planuję poslac moją nienarodzoną jeszcze córcię do żlobka, bo nie mam dla niej opieki. A starsza idzie do przedszkola.
    Nie wiem jak damy radę


  6. #6
    AlaMagda
    Nowicjusz
    Wszystko zalezy od tego czy jest sie zmuszonym do poslania dziecka do zlobka czy tez przedszkola. Nie kazdy ma mozliwosc aby miec opiekunke czy tez babcie. Tak wiec duzy poklon w strone tych mam, ktore znajduja sie w tej trudnej sytuacji. Z mojego doswiadczenia uwazam ze dziecko ktore ma poltora roku nie nadaje sie do zlobka, zwlaszcza kiedy czytam o Przemusiu. Jest przyzwyczajony do np.spania w domu przy piersi mamy lub babci. Moze bedzie mu trudno przyzwyczaic sie do zlobka. Tam jest inaczej. Ja poslalam mojego pierwszego synka do zlobka jak mial poltora roku i zaluje. Na poczatku nie wiedzialam co jest nie tak bo dziecko nie powie. Za duzo byloby pisac...Zlobek wydawal sie na poczatku OK, wiec myslalm ze wiem gdzie go posylam. Ale jako moje pierwsze dziecko byl moim oczkiem w glowie. Tak nie bylo w zlobku. Byla to przechowalnia. Wszystko zalezy od tego na jakich pedagogow sie trafi i jak szybko dziecko przyzwyczaji sie do nowego srodowiska. Zycze powodzenia!


  7. #7
    PrzemusinaMamina
    Super Moderator
    Cytat AlaMagda :
    Za duzo byloby pisac...
    pisz pisz! jestem ciekawa jak bylo u Was

    Cytat AlaMagda :
    Ja poslalam mojego pierwszego synka do zlobka jak mial poltora roku i zaluje. Na poczatku nie wiedzialam co jest nie tak bo dziecko nie powie.
    o wlasnie, tez tak mysle

    teraz sobie mysle ze dla takiego dziecka najwazniejszy jest kontakt, bliski kontakt z osoba dorosla

    Popatrzylam na synka, jak zachowuje sie w otoczeniu kilku osob

    i takie dziecko jest zawsze w centrum uwagi

    Co chwile popatruje na doroslych czy na niego patrza, on cuduje, wyglupia sie i co chwile zerka

    i wcale nie mysle ze zachowuje sie tak bo jest rozpieszczony , po prostu ma taka potrzebe zeby byc w centrum, uwagi, kazde dziecko je ma

    a w takim zlobku bedzie anonimowy, bedzie jednym z wielu dzieciakow :->

    Chyba jednak nie odwaze sie poslac go do zlobka

    Do przedszkola w wieku 3 lat pojdzie na pewno, ale zlobek chyba odpuszcze :->


    Cytat Ewa13 :
    Od września planuję poslac moją nienarodzoną jeszcze córcię do żlobka, bo nie mam dla niej opieki. A starsza idzie do przedszkola.
    Nie wiem jak damy radę
    szkoda ze nie masz opieki dla malej,

    ale mysle ze nie bedzie zle, duzo zalezy od nastawienia, jezeli bedziesz zmuszona poslac do zlobka to na pewno inaczej na to spojrzysz

    u mnie pomysl poslania dziecka do zlobka byl jedynie moim kaprysem

    Wydawalo mi sie ze moje dziecko jest juz na tyle "dorosle' ze da rade

    ale obserwuje go ostatnio i to taki cyc mamusi(i babci) jest ze szok :P


  8. #8
    Ewa13
    Mamuśka
    Cytat PrzemusinaMamina :
    u mnie pomysl poslania dziecka do zlobka byl jedynie moim kaprysem

    Wydawalo mi sie ze moje dziecko jest juz na tyle "dorosle' ze da rade

    ale obserwuje go ostatnio i to taki cyc mamusi(i babci) jest ze szok :P
    jeśli nie masz musu, to nie posylaj! ja niestety będę zmuszona Lena byla dotąd z moją mamą, ale ona już nie daje rady. Więc starsza do przedszkola, a mlodsza do zlobka. Jestem do końca września w domu, wiec będę miala ten miesiac, żeby dzieci powoli przyzwyczaić do nowego otoczenia, po kilka godzin dziennie.


  9. #9
    jbielu
    Stały Bywalec
    moje Drogie,
    moje dziecko oddalam do zlobka jak mial 7 m-cy. prywatnego, ale zawsze zlobka. i nie zaluje swojej decyzji. nawet gdybym miala mame za sciana to i tak Mati poszedlby do zlobka.
    dzis ma 2 i pol roku i jest fantastycznie rowinietym dzieckiem. nie widze zadnych nic negatywnego z powodu tego, ze to nie ja sie nim zajmowalam tylko obca "ciocia".
    po raz drugi podjelabym taka sama decyzje.

    i pamietajcie to nie dzieci sa niegotowe na pojscie do zlobka tylko rodzice. to my matki najpierw musimy dojrzec do takiej decyzji.


  10. #10
    weronikka1
    Częsty User
    Ja nie oddam nigdzie dziecka dopóki nie zacznie mówić.


+ Odpowiedz na ten temat
Strona 1 z 4 1 2 3 4 OstatniOstatni

Podobne wątki

  1. 10-27-2017, 10:29
  2. 05-10-2016, 13:23
  3. 11-04-2009, 16:40
  4. 01-11-2009, 19:28
  5. 02-11-2007, 01:40

Tagi dla tego tematu



Fajne strony