Kochane, od dwóch dni mam problem, moje maleństwo które ma 24 dni, od wczoraj nie chce w ogóle spać w łóżeczku, tylko najlepiej na rękach, poza tym ma problem z uśnięciem
zastanawiam się tylko czemu, bo właściwie nie płacze, no jedynie w łóżeczku
i nie wiem co mam zrobić...
jak nauczyć dziecko spania w łóżeczku, i co to może być?
pomóżcie ...
Ostatnio edytowane przez szarlotka ; 03-23-2010 o 15:28
aliisanka, polecam przetrzymac..popłacze, bedzie zmęczone i zasnie
super zeby buziaka do czegos przytuliło (pieluszka mięciutka lub specjalna szmatka-przytulanka)
Twojemu maluszkowi najlepiej jest przy tobie. Wtedy czuje się bezpiecznie, dlatego nie dziw się, że płacze kiedy przestaje czuć twoją bliskość.
Moja Róża ma łóżeczko przy moim łóżku, kiedy robi się niespokojna przekładam ręke przez szczebelki i maluch się uspokaja. Głaskam ją po policzku albo trzymam za rączkę
podnosze temat, u nas Olek chce byc cały dzień na łapkach jak nie spi, metoda 3,5,7 nie skutkuje, sam nie posiedzi, i jak odkładam to jak z nim nie rozmawiam w 4 oczy to jest wrzask, jak jest ze mna w kuchni on na hustawce a ja przy garach to widzi ze nie poswiecam mu 100 % uwagi i wrzeszczy, przetrzymac sie nie da
Wiem że w takich chwilach jest ciężko, ja w końcu się przyzwyczaiłam do tego, że moja córcia chce być ze mną 99% czasu... kupiłam chuste i jak nie mam siły nosic to nosze w chuście, albo się z nią bawię. Uwielbiam poświęcać jej czas, pomimo że czasami jest to męczące...
Nie bójcie się nosić dzieci, przytulać, po to jesteśmy mamami zeby tulić nasze dzieci. Nie bójmy się tego, owszem sa inne obowiązki, można to jakos pogodzić.
Ja próbowałam mała oduczyć przebywania ze mną, kończylo się to jej placzem a moimi nerwami i płaczem ... czułam się z tym źle, bardzo źle, teraz jak mała marudzi, czekam chwilke , robie swoje, jak zaczyna płakać to trudno, zajmuje się nią. No przeciez nic się nie stanie jak obiad będzie 5 min później a ja jedzac nie będe miała wyrzutów sumienia.