+ Odpowiedz na ten temat
Strona 8 z 8 PierwszyPierwszy ... 4 5 6 7 8
Pokaż wyniki od 71 do 74 z 74

NaProTechnologia

  1. #71
    Zyta
    Nowicjusz
    Wiecie co, jak tak czytam niektóre wpisy, to aż mnie telepie z nerwów. Niektórzy to krytykują, nie znając tematu. Przecież naprotechnologia nie polega na "specjalnej diecie", jak to niektórzy wspominają. Naprotechnologia to przede wszystkim rzetelna diagnostyka - i dokładna obserwacja i interpretacja cyklu kobiety, i badania laboratoryjne, i badania ultrasonograficzne itd. No i przede wszystkim dokładny wywiad z pacjentką, a także z jej mężem (partnerem). A potem dopiero są odpowiednie zalecenia, np. jednym z nich może być zmiana diety na zdrowszą (przecież jak się będziemy objadać fast-foodami i słodyczami, to będziemy tyć, a otyłość utrudnia poczęcie dziecka). Oprócz tego, lekarz może zalecić (na podstawie wyników badań) uzupełnienie witamin i minerałów, np. dostarczenie żelaza, cynku, selenu - czasem wystarczy dostarczyć te pierwiastki w diecie, czasem potrzeba łyknąć tabletkę, wszystko zależy od danego przypadku. Na podstawie badań może się też okazać, że ktoś ma zaburzenia hormonalne, więc lekarz naprotechnolog zaleca kurację hormonalną. Jeśli zaś konieczne jest wycięcie torbieli, to pacjentka idzie na operację. Czasem natomiast potrzebna jest jeszcze rozmowa z terapeutą. Leczenie niepłodności przez naprotechnologów nie kończy się na zmianie diety!!!! Dlatego, zanim ktoś napisze takie brednie, niech się dokładniej zapozna z tematem.


  2. #72
    agunia29
    Mamuśka

    czekałam aż ktoś cos tutaj napisze


  3. #73
    mulan44
    Mamuśka
    Zyta ale sama pisałas o cudownych działaniach zmiany diety.

    a jezeli jakis ginekolog nie zaczyna leczenia niepłodności od wywiadu, monitoringu cyklu, badania hormonów etc etc to nalezy go zmienić i szukac tego, ktory faktycznie chce pomóc


  4. #74
    Lidia86
    Nowicjusz
    Leczę się naprotechnologicznie od roku. Już na pierwszej wizycie zostaliśmy z mężem gruntownie przebadani. Okazało się, że mam PCO, rozchwiane hormony, chorą trzustkę, endometriozę i niedrożny jajowód. W klinice In Vitro powiedzieliby mi, że jedynym wyjściem jest zapłodnienie pozaustrojowe. Na szczęście trafiliśmy do Instytutu Rodziny - tam po kolei zaradzili wszystkim moim problemom (operacyjne bądź farmakologicznie). Wyniki męża - ciężka oligozoospermia - także klasyfikowałby go tylko na In Vitro. Lekarze Napro odkryli jednak, że przyczyną tak słabego nasienia były żylaki powrózka nasiennego. Po ich operacyjnym usunięciu i dodatkowej suplementacji zarówno hormonalnej (clostilbegyt/letrozol) jak i witaminowej (l-karnityna, astaksantyna, koenzym q10, witamina E) wyniki znacznie się poprawiły. Polecam opinie innych par ze strony
    Linki widoczne tylko dla zalogowanych użytkowników Zarejestruj się


+ Odpowiedz na ten temat
Strona 8 z 8 PierwszyPierwszy ... 4 5 6 7 8

Tagi dla tego tematu