Ja walcze od 2000 rokuz przerwami
![]()
leczenie , leczenie, opisywac by długo![]()
potem II kreski i po tyg @ ...
czekam nadal ...
[ Dodano: Sob Maj 17, 2008 23:33 ]
indygo.m, joannaz,![]()
![]()
Ja walcze od 2000 rokuz przerwami
![]()
leczenie , leczenie, opisywac by długo![]()
potem II kreski i po tyg @ ...
czekam nadal ...
[ Dodano: Sob Maj 17, 2008 23:33 ]
indygo.m, joannaz,![]()
![]()
Aniczka, opisz swoje leczenie kochana.... :->
[ Dodano: Nie Maj 18, 2008 05:46 ]
Aniczka :
![]()
![]()
![]()
Aniczka :
![]()
![]()
ja spokojnie czekam na....Twoje II krechy
U nas zapomnialam dodac ze...byl jeszcze jeden problem:
malz powiedzial ze ABSOLUTNIE IUI, in vitro itepe
bo On....nie bedzie sie spuszczal do słoika i albo....naturalnie
albo....wcale....takze jego badania jakiekolwiek...w gre
nie wchodzily wiec....poddalam sie zupelnie![]()
Glowa do gory![]()
![]()
![]()
![]()
U mnie zdiagnozowano PCOS w 2000 roku w Matce Polce w Lodzi. Od zawsze mialam nieregularne @ i do tego bardzo skape. Lekarz zapisal mi tabl anty na wyregulowanie okresu i tak z przerwamii bralam je do kwietia 2006 roku.
Na pierwsza @ zekalam ponad 160 dni i w koncu skonczylo sie to wuwolaniem. Przestalam miesiaczkowac naturalnie. Zalamanie. Poniewaz mieszkamy zagranica leczenie jest bardzo utrudnione. Pobieglam do lekarza tutaj i pierwszy cios-pol roku czekanie na wizyte u ginekologa. Dostalam sie po 7 m-cach i nic sie nie dowiedzialam. Kolejna wizyta po 6 m-cach rownie bezproduktywna, jakies smieszna badania krwi jakby brak mojej @ przez 6m-cy nie byl wystarczajacym powodem do niepokoju!
Kolejan wizyta w marcu 2008 tym razem u Profesora i skierowanie na HSG-w koncu konkret! HSG prawidlowe. Teraz czakam na wizyte w czerwu i byc moze skierowanie do kliniki leczenia nieplodnosci.
W miedzy czasie latalismy do Poski.
-przez 6 cykli bylam na clo i nic (3 cykle z owu)
-3mce przerwy
-teraz znow clo +metformax - ale znow nic.
Dodam jeszcze, ze wyniki meza prawidlowe, nie mam insulinoopornosci i hiperprolaktynemii. Nie wiem czemu na mnie ten zestaw nie dziala![]()
Bede probowac do 30, potem dla wlasnego zdrowia psychicznego odpuszczam.
Aniczka, ja czekam.... :P![]()
no to i ja się dorzucę do pocieszania, moja historia też nie jest krótka, więc wrócę tutaj w wolnej chwili i ją opiszę ku pokrzepieniu serc![]()
to i ja sie dołącze do Was.... coprawda dzieciatka jeszcze nie mamy, ale....
zaczne od poczatku ...
nasze oczekiwanie na Kruszynke trwa od 2004 roku... od sierpnia bo wtedy sie hajtalismy.... wczesniej sex w gumce, zeby nie zaliczyc wpadki... ale rok po slubie nic sie nie "wydarzylo", po kolejnym roku stwierdzilam ze czas wybrac sie do lekarza i porobic badania bo pewnie "nawalam"... w miedzyczasie zaczelam mierzyc tempke.... skoki owszem byly....ginka (poniekad "spec" od nieplodnosci kobiecej) zlecila badania, ale na podstawie wykresow powiedziala ze wszystko oki...kazala zbadac mazla... zdecydowalismy sie na Invimed w Wawie... badania malza, i kiepskie yniki nasienia, wiec prawdopodobna przyczyne poznalismy... ale zadnych lekow ani nic ... kolejne pol roku minelo, kolejne badania (moje) wszystko oki... lekarz z Invimedu kazal dac sobie czas... dalismy sobie ponad pol roku (bez lekarzy) i ... nic... dla pewnosci ze mną faktycznie wszystko oki zmienilam tamtą ginkę na endoginkę, która zlecila od poczatku wszystkie badania i ...okazalo sie ze owu nie wystepuje w kazdym cyklu... przepisala leki (Clo) i owu powrocilaale "efektow" nadal nie bylo... 6 cykli z clo i nic.... wiec ginka postanowila zrobic przerwe...ze wzgledu ze ginka zajela sie tylko mną, postanowilsimy zmienic klinike na Novum, gdzie lekrzarze zajmą się "praktycznie, a nie tylko teoretycznie" małżem.... powtórka jego badan i na pierwszej wizycie "sterta leków" do zazywania... po 6 tyg poprawa wynikow, po kolejnych 6-ciu totalna zalamka... jakas niedyspozycja albo co, bo wyniki tragiczne.... kolejna wizyta rowniez po 6-ciu i znowu poprawa... leki faktycznie zaczynaja dzialac, i malz troche "sie uspokoil z pracą".... nie marnując czasu ja rowniez zapisalam sie do gina w N... dostalam do zrobienia "sterte" badan... narazie mam bakterie co wyszlo w posiwie, ale mam nadzieje ze je szybko przezycieżę i uda nam sie podejsc do IUI...
wierze w głębi serca ze nasze starania zostana wkoncu docenione... chociaz coraz czesciej brakuje mi rowniez sily do dalszej walki....
joanna, indygo jak czytalam Wasze historie to az sie poplakalam....![]()
![]()
paula710 :
bedziesz jeszcze...nad swoja plakac kiedy w koncu doczekasz dzidziusia
i TwojaAniczka :
![]()