i ja sie melduje z moim głodomoremw nocy budzi sie koło 3 na jedzonko jak o 23 usnie, a później 6 rano karnienie, a w dzień to mam wrażenie że co chwila karmie...mleko całe szczęście jest
![]()
i ja sie melduje z moim głodomoremw nocy budzi sie koło 3 na jedzonko jak o 23 usnie, a później 6 rano karnienie, a w dzień to mam wrażenie że co chwila karmie...mleko całe szczęście jest
![]()
nie, walczylismy. Byl na piersi Kubus i raz dziennie nie dawal rady juz i musial dostac butelke, dojesc bo krzyczal biedny z glodu a na butle sie rzucal, doslownie tkai byl glodny. Widzialam ze po kazdym karmieniu jest glodny ale nie podawalam butli, myslalam ze jakos to sie unormuje, nie dojadal po prostu.
Wczoraj juz sie poddalam bo szkoda mi patrzec jak on sie meczy, plus noce zaczely byc mniej ciekawe bo Kubus przystawiony,a zaraz konczyl jesc i marudzil bo wiecej nie bylo.
Nie napisalam ze sciagalam tyle miedzy karmieniami. Miedzy karmieniami sciagalam zeby pobudzic laktacje ale wtedy nic nie lecialo.
W porze karmienia wieczornego kiedy np. dostal bebilon ja sciagalam mleko i wtedy bylo 40-70 ml z obu piersi.
Po przerwie 7 godzinnej na zajeciach kiedy zwykle sciagalam z 200-300 ml teraz bylo to 100 niecale.....w ogole nie czulam mleka w piersiach, zawsze na zajecia musialam brac wkladki laktacyjne bo cieklo w porach karmien a teraz nie zabralam, nic nie bylo....wrocilam do domu i takze nic nie czulam, nawet zapomnialam raz ze mam sciagnac mleko bo puste piersi. A zawsze byly troche nabrzmiale bo sie nazbieralo.
wiesz bo jak napisała wyzej Przemsuina
laktator tak nie napediz laktacji jak przystawianie
a jak dokarmiasz butelka to to tez ma wpływ na spadek
ja miałam tragiczny spadek laktacji jak musiałam odstawic na 10 dni, gdy przyjmowałam zastrzyki
miałam elektryczna medele i sciagałam z ogromnym wysiłkiem po 20-30 ml w porach karmienia czyli nic
a nie wierze w to, ze 7 miesieczne dziecko ( wtedy tyle Pioytr miał) zaspokoiło głod taka iloscia, mimo wprowadzanych wowczas dodatkowych posiłkow
ale mimo wszytsko udało sie laktacje ocalic i potem odbiudowac
ale własie przystawianiem bo laktatorem to cienko
tyle, ze moj syn to był żarłok nad zarłoki i cycopij
jemu podanie mleka z butelki nie robiło roznicy
cyca ciagnał az miło
Doczytalam.
Ale PrzemusiaMamina, jak dziecko sie wierci przy karmieniu i nie da sie dostawic to pozostaje tylko laktator
no nie wazne, wazne ze Kubus najedzony.
bajaderka moj tez wierci sie i placze przy cycu i podczas karmienia wypluwa pare razy, ale i tak przystawiam....
ale Niki jest poprostu niecierpliwy i leniwy stad te jazdy.....
to juz tydzien jak jade z Mlodym 24h co godzine przy cycu.... jedynie w nocy ma jedna przerwe 3h po jedzeniu tego co sciagne przez caly dzien... czyli 120ml.
niewiem czy laktoza jest problemem, zaczelam sciagac ze wzgledu na zielone kupy, wczesniej nie bylo takich histerii. teraz kupy zolte spowrotem juz od tygodnia. na beznabialowa przeszlam ze wzgledu na masakryczna wysypke w 1 miesiacu. chodzi ci o sciaganie 1 fazy?
niewiem czy laktoza mogla spowodowac ze mala od kilku dni czesciej je dluzej jest przy cycku i w nocy nie spi spokojnie. czy wzdecia i bol moga byc spowodowane laktoza, przeciez zdazaja sie nieregularnie i nie po kazdym karmieniu najczesciej wieczorem po kapeli i ostatnim karmieniu. wtedy mala spi ze mna. no i teraz nie robi kupy po kazdym karmieniu. dzis tez raz zauwazylam ze siusiu nie bylo bezbarwne tylko zolte jak moje niewiem czy to incydent czy cos sie zmienilo.
--- Dopisek ---
u nas tez tak bylo przez kilka dni kilka minut ssania a potem krzyk i odpychanie, ale naszczescie juz minelo i obylo sie bez sciagania i butli.
--- Dopisek ---
ale jak piszesz -najwazniejsze zeby dziecko najedzone bylo
hehe, ja tez sobie przypominam te niechec do piersi w 3 pierwszych tygodniachi pózniej w okolicy 6 tygodnia
ale przetrwało sie dzieki Betty, choc czesto miało sie dosc i juz uszami wychodziło czytanie przystawiac przystawiac i przystawiac, ale opłaciło sie, nie wyobrazam sobie eraz karmienia butla... leniwa jestem bo łatwiej piers mi wystawic niz robic meko
no cóz pomijam trud porodu i skutki z nim zwiazane ale chec karmienia piersia siedzi w głowie tam sie przewaznie zaczyna i tam sie przewaznie kończy.
Karcia laktoza nie ma nic do rzeczy jesli chodzi o czestotliwosc
natomiast gdzies wyczytałam ze stolce zrobiły sie pieniste
a tak własnie sie dzieje przy nietolerancji laktozy
to samo z wzdęciami
czasem pojawia sie tez niepokoj
jesli nie było tego gdy sciagałas mleko I fazy a teraz te objawy są a nie sciagasz, to masz czarno na białym przyczynę
pora tez jest bez znaczenia
czy to wieczór czy srodek dnia
co do wysypki
nabiał nie musiał byc wcale przyczyną
zeby sprawdzic pozostaje wprowadzenie odrobiny nabiału do diety
inaczej sie nie da
haha jestem jak zdarta ograna płyta
wierzcie mi tez nie było łatwo...... tak dokładnie jest
Witam, ja zza krzaka ,bywam i czytam
Betty Boop chcialam zapytac o "przeziebienie piersi".
Moja polozna domowa i polozne w szpitalu bardzo uczulaly mnie nt. opieki karmiacych piersi. Mialam nakazane dbac o piersi, chronic przed wiatrem, zawianiem, bezwzglednie na spacery pieluszka w stanik.
Czy to prawda ze zawianie piersi moze wplywac na jakosc pogorszenie) pokarmu w rezultacie kolki lub zielone qpki??? Slyszalam takaie opinie od kilku osob..
Czy to prawda????
Bardzo mnie to frapuje: wplyw zewnetrznego srodowiska (wiatr i chlod) na jakosc pokarmu i samopoczucie dziecka.Ja stosowalam sie do zalecen poloznych, i mimo CC zadnych problemow z karmieniem piersia nie mialam ( karmilam wylacznie piersia do 6mz Nadii).
Dodam ze rodzilam jesienna pora.
wiolaja mi tez polozna , mama itd powiadały : chroń piersi , zebys nie przeziebila , pulower zakładaj i inne takie gadkiśmiechu warte ,ale zauważyłam , ze jak cycolce były " w cieplym" to wiecej mleka bylo zawsze, moze to przypadek......
a propo odciagania, moja mała raczej sie najada , ale raz po napadzie kolkowym zasnela bez jedzenia , taka byla umeczona i odciagnelam i bylo tylko 150,widocznie tyle jej wystarcza![]()