nie pamiętam naprawdę (Fifi ma 3 lata prawie : ) ) , to było ledwie kilka razy w kryzysowych momentach (silny ból itp )
ogólnie laktatora unikałam jak ognia, żeby laktacji nie pobudzać
z tym, że ja nie karmiłam wogóle , jedynie raz mi się udalo dziecko przystawic , potem dostałam już zakaz (leki itd)
ale pokarmu miałam dużo i długo walczyłam z laktacją,
myślę, że to też kwestia psychiczna - bo bardzo chciałam karmić a nie mogłam - tak jakbym psychicznie nie chciała jej zakończyć ...
sądze, że u ciebie to kwestia czasu i przeczekania , choć wiem, ze jest to ból i duży dyskomfort ,,,




Odpowiedź z Cytatem


