Kolejna noc minęła... o 6tej się rozwiązałam z tych bandaży, żeby rozmasować i okazało się, ze jedna pierś miękka a tylko na tej drugiej jeszcze trochę guzków było. Widać jest poprawazobaczymy co będzie dalej, mój M mnie zawiązał w te bandaże przed wyjściem do pracy....ale ta miękka pierś wyglądała całkiem ładnie
![]()
Jeśli chodzi karmienie to odciągałam pierwszy pokarm zanim małego przystawiłam, a on potrafił zrobić 4-5 kupek w ciągu 2-3 godzin, czasem dochodziło do tego, ze na dobę to się gubiłam w liczeniu tyle tego było, w dodatku taka woda i piana z niego szły i ciągle był śluz a mały ryczał całe dnie.
Ktoś nawet mi powiedział, ze przez ambicje matki dziecko cierpi.....![]()
O ściąganiu też nie mogłam myśleć bo właśnie raz musiałam małego zostawić na całe popołudnie z tatusiem i ściągnęłam jedzonko dla niego...i od tego się zaczął ból piersi...lekarz mówił, że to nie było ani zapalenie ani zator, piersi miękkie, mleko leci a bolało jak cholera jak mały ssał, już ok. miesiąca chodziłam z kapustą w staniku![]()
Cieszę się tylko, że Bruno załapał szybko butlę bo wcześniej jak mu ją podawałam to był krzyk, potrafił zwymiotować nawet herbatką i ciągle szukał piersi. Dużo gorzej przeżywałabym to odstawienie gdybym widziała, ze mały też się męczy, ale widać jemu pasuje butla...



Odpowiedź z Cytatem


