+ Odpowiedz na ten temat
Strona 2 z 3 PierwszyPierwszy 1 2 3 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 11 do 20 z 26

Koniec karmienia - problemy z piersiami:(

  1. #11
    jagoda4444
    Nowicjusz
    Kolejna noc minęła... o 6tej się rozwiązałam z tych bandaży, żeby rozmasować i okazało się, ze jedna pierś miękka a tylko na tej drugiej jeszcze trochę guzków było. Widać jest poprawa zobaczymy co będzie dalej, mój M mnie zawiązał w te bandaże przed wyjściem do pracy....ale ta miękka pierś wyglądała całkiem ładnie

    Jeśli chodzi karmienie to odciągałam pierwszy pokarm zanim małego przystawiłam, a on potrafił zrobić 4-5 kupek w ciągu 2-3 godzin, czasem dochodziło do tego, ze na dobę to się gubiłam w liczeniu tyle tego było, w dodatku taka woda i piana z niego szły i ciągle był śluz a mały ryczał całe dnie.
    Ktoś nawet mi powiedział, ze przez ambicje matki dziecko cierpi.....

    O ściąganiu też nie mogłam myśleć bo właśnie raz musiałam małego zostawić na całe popołudnie z tatusiem i ściągnęłam jedzonko dla niego...i od tego się zaczął ból piersi...lekarz mówił, że to nie było ani zapalenie ani zator, piersi miękkie, mleko leci a bolało jak cholera jak mały ssał, już ok. miesiąca chodziłam z kapustą w staniku

    Cieszę się tylko, że Bruno załapał szybko butlę bo wcześniej jak mu ją podawałam to był krzyk, potrafił zwymiotować nawet herbatką i ciągle szukał piersi. Dużo gorzej przeżywałabym to odstawienie gdybym widziała, ze mały też się męczy, ale widać jemu pasuje butla...

  2. #12
    Betty_Boop
    Junior Admin
    jagoda4444, wiesz teraz juz i tak nie ma co analizowac co i jak
    szkoda, ze takie przykre rzeczy musiałas słuchac, to zadna ambicja, tylko to ze chciałas dla swojego dziecka jak najlepiej....... nie ma to jak chamstwo, a do pomocy nikogo

    by moze cos z diety nie sluzyło, byc moze to laktoza
    a jakie mleko teraz dajesz bezlaktozowe? Mały dobrze toleruje?


    ważne zebys teraz szybko pozbyła sie problemu z pokarmem i czerpała radosc z macierzynstwa
    i zeby nitk jej nie psuł, bo mleko nie takie, bo moze inne, bo kaszka nie taka..... Ty jestes najlepsza mama dla swoejgo synka i Ty decydujesz....

  3. #13
    jagoda4444
    Nowicjusz
    Kolejny dzień za mną...
    Rano znów obudził mnie ból w piersiach!!! Znowu guzy, mimo masowania...całe piersi miękki i cudowne tylko wyżej, gdzie myślałam że już dekolt jest a nie piersi, tam bolało
    Na szczęście miałam wizytę u gina i potem u położnej w szpitalu. Gin dał antybiotyk (do poniedziałku co 5 godzin) i bromergon 3x dziennie. Stwierdził, ze i tak mam wszelkie szanse na nacinanie tych guzków bo są okropne
    Położna mi je rozmasowała i juz nie kazała się bandażować tylko dopasowany stanik założyć. I jakoś do teraz jest dobrze, nie mam nowych guzów, ale jeszcze cała noc....

    Jeśli chodzi o mleko to mały dostawał najpierw nutramigen, potem był enfamil o-lac, ale wymiotował po nich okropnie i nawet biegunki nie przechodziły. teraz dostaje humanę, która zawiera laktozę, ale jest bardziej sycąca (niby dla małych żarłoczków) i mały w miarę ją toleruje bo nie ma biegunek i nie płacze z bólu brzuszka.

    Ja myślę, że jest tak jak nam powiedziała jedna mądra pani dr (a ja jej nie wierzyłam), że mały po prostu za często jadł ode mnie (chciał co 40 min.) i był pełen mleka dlatego płakał i za dużo przybierał. Teraz je co 3 godz. i nie widać żeby był nieszczęśliwy.

  4. #14
    Betty_Boop
    Junior Admin
    jagoda4444, wiesz ja nie sądze zeby przyczyną była za czeste jedzenie

    do 6 tygodni róznie bywa
    w 3 i 6 tygodniu dziecko je nieraz co 15-20 minut
    ale piersi dopasowują skład melka do potzreb dziecka
    i przekarmienie na piersi jest po prostu nie mozliwe

    zauwaz ze jak bruno był mniejszy bylo cieplej i chciało mu sie pic

    a skoro toleruje humanę to nie laktoza jest przyczyną

    przyczyny trzeba by szukac gdzie indziej, ale jak pisałam, ciezko jest trafic na kogos kto powie co i jak, bo kazdy uupraszcza sprawe.....


    a to ze dziecko je teraz co 3 godziny wynika z aktu, ze jest wiekszy i wieksza ilosc mleka dłuzej go trzyma, a dwa pokarm sztuczny jest inaczej ( wolniej) trawiony niz mleko kobiece

    i tak jak Ci pisałam wczesniej bandazowanie to bład, pisałas, ze tak Ci lepiej, a jednak znowu sa guzki


    niestety wielu lekarzy u nas i połoznych ma strasznie zacofane poglady na temat karmienia piersia
    szkoda.... bo przez niech wiele młdych niedoswiadczonych mam rezygnuje w obawie o zdrowie dziecka
    zwłaszca jak nagadaja róznych strasznych głupot

    oby antybiotyk szybko pomógł i zeby obyło sie bez ropieni i nacinania
    bo wówczas nie bedziesz miała miłych wpsomnien z tego okresu

  5. #15
    jagoda4444
    Nowicjusz
    Witam i pozdrawiam!!!
    Weekend za nami...
    Moje piersi coraz lepsze, miękkie i bez guzów, tylko jeszcze w tym jednym miejscu ciągle mleka nachodzi i się twarde robią
    Ogólnie to ta jedna pierś to jakiś koszmar...położna mówiła, żeby nie ściągać za dużo tego pokarmu bo będzie nachodził bez końca, więc ściągam tylko tyle, żeby rozmasować guzek, ale z tej piersi samo mleko leci, nawet jak jej nie dotykam więc ciągle tego pokarmu tam nachodzi...
    Poza tym czuję tylko takie jakby kłucie w tych cyckach, i nie jest to miłe uczucie.
    Mija tydzień od kiedy małego odstawiłam ( ) a moje piersi są w rozmiarze małe D a tydzień temu było duże F...dziwnie tak jakoś ale i tak się cieszę, że już nie boli! A cycki... mi pasuje, że są mniejsze a mój M i tak jakoś zobojętniał na mnie, więc jakoś mi to wisi...
    Jutro idę jeszcze na kontrolę do szpitala i chyba USG mi zrobią. Aaaa, i te antybiotyki w połączeniu z bromergonem w takich ilościach potrafią zabić...cały weekend spałam, zrobiło mi się nawet słabo kilka razy...
    Weselej mi już, jak widzę że idzie ku lepszemu

    [ Dodano: Sob Wrz 12, 2009 13:21 ]
    Minęło już trochę czasu i... jest ok!
    Piersi puste, bez guzków ale jak nacisnę na brodawkę to trochę mleka leci więc nie ruszam, żeby nie pobudzić laktacji bo kurację bromergonem i penicyliną wczoraj zakończyłam.
    Jestem piekielnie szczęśliwa , że mam to już za sobą. Dziękuję za porady i wstrzymywanie na duchu bo był taki moment, że psycha siadała
    Ale tak sobie pomyślałam, że jak już jest ten wątek problemów z cycuszkami, to może pogadajmy o ich kondycji po ciąży, porodzie i karmieniu...(no chyba, ze już gdzieś to jest a ja nie znalazłam )...bo chyba każda z nas się zmieniła

    U mnie jest tak, że teraz to jeszcze jestem w szoku, że w ciągu tygodnia piersi mogą się zmniejszyć z rozmiaru F do rozmiaru D
    Przed ciążą też miałam D, ale były fajne, jędrne i mega seksowne...mój M je uwielbiał (zresztą zawsze słyszałam że są hot). Teraz jest D 5cm niżej i zero jędrności
    Mój M jeszcze nic nie mówił, bo boi się ich jeszcze dotykać żeby laktacja nie wróciła po tych przebojach...
    Dziś zainwestowałam i kupiłam pierwszy w życiu stanik push-up dobrze podtrzymujący... bo w moich starych (same koronki) to teraz cycki znikają...
    Poza tym to brzuch mam super, zero rozstępów i tylko uda i pośladki jakby mnie móż kablem bił, całe w bordowe pręgi i wiszące pośladki.
    Trochę mi ciężko samą siebie zaakceptować a M chyba boi się w ogóle odzywać bo widzi jak reaguję
    Myślę, że na szkołach rodzenia powinny być osobne zajęcia dla pań z akceptacji swojego ciała i dla panów z zakresu pomocy w akceptacji ciała partnerki...
    Wiem, wszystko wynagradza jedno spojrzenie na kochanego brzdąca

  6. #16
    kasia2503
    Ciężarówka
    Witajcie, mam problem. Musiałam odstawić córkę od piersi, jest wcześniakiem, na moim mleku za słabo przybywała na wadze a i ja musiałam zacząć łykać tabletki. Wczoraj byłam u gina, dostałam bromergon po jednej tabl. wieczorem przez 4 dni, potem już po 2, jedna rano, druga wieczorem. I nakaz bandażowania piersi. Pomyślałam że lekarz wie co mówi. Po nocy ledwo wstałam, cycki jak arbuzy i ból niesamowity. Zadzwoniłam do położnej, kazała ściągnąć trochę mleka i znów bandaże. No i nie wiem co tu robić. Przeczytałam wasze posty, zdjęłam bandaże, a zaraz ma przyjść położna i mnie pewnie opieprzy. Poradźcie co mam robić????

  7. #17
    PrzemusinaMamina
    Super Moderator
    Cytat kasia2503 : Zobacz post
    Przeczytałam wasze posty, zdjęłam bandaże, a zaraz ma przyjść położna i mnie pewnie opieprzy. Poradźcie co mam robić????
    wiesz, no ja bym nie banadazowala......

    skad jestes? masz gdzies w miescie jakas poradnie lekatacyjna? mzoe zadzwon i zapytac......



    odciagaj po troszke mleka
    tylko tyle zeby poczuc ulge i dalej nie ruszaj
    zeby za duzo sie znowu nie natworzylo



    kurcze, co to za zwyczaje z tym bandazowaniem

    no nie slyszalam zeby komus bylo po tym lepiej.......

  8. #18
    kasia2503
    Ciężarówka
    Najbliższa poradnia laktacyjna jest ode mnie 40 km, byliśmy tam wczoraj ale Pani doktor na urlopie i dupa krótko mówiąc, ściągam po trochu i potem znów nachodzą mlekiem, ale te mleko takie wodniste jest, prawie że przezroczyste.

  9. #19
    pipi
    Administrator
    tragedia z tym bandażowaniem... ,
    mnie także uraczała położna tą radą - efekt - ból nie z tej ziemi i zastoje

    po prostu założyłam sportowy wygodny stanik , żadnego bandażowania

    brałam bromek ,, piłam szałwię (napar )litrami,,

    parę razy musiałam lekko odciągać (do ulgi, )

    ale ważne żeby nie dotykać sutków nie sprawdzać ciągle czy "jeszcze leci " .. , nosić wkładki,




    ale bandażowaniu mówimy NIE !

    --- Dopisek ---

    Cytat kasia2503 : Zobacz post
    ściągam po trochu i potem znów nachodzą mlekiem
    jak często ściągasz ?

  10. #20
    kasia2503
    Ciężarówka
    Też piję szałwie, pipi a jak często ściągałaś mleko? i jak długo?

    --- Dopisek ---

    W nocy nie ściągałam wcale, dziś od rana tylko 2 razy po jakieś 50 ml z obu piersi.

+ Odpowiedz na ten temat
Strona 2 z 3 PierwszyPierwszy 1 2 3 OstatniOstatni

Podobne wątki

  1. 12-07-2011, 07:50
  2. 10-17-2011, 14:13
  3. 03-15-2010, 08:50
  4. 11-17-2008, 13:14
  5. 10-08-2008, 21:13

Tagi dla tego tematu


Fajne strony