+ Odpowiedz na ten temat
Strona 3 z 40 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 5 6 7 13 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 21 do 30 z 396

Wiara i przekonania religijne a in vitro - wasze odczucia

  1. #21
    agunia29
    Mamuśka
    krotka, uwierz, dziecko zmienia bardzo duzo w związku pod warunkiem ze para potrafi ze sobą rozmawiać i rozwiązywać problemy nie twierdze ze u 100% związków na lepsze, ale nie ma nic wspanialszego co może spotkać szczęsliwoą parę. I nie ma to znaczenia czy dziecko jest poczete naturalnie, czy przez inseminację, czy dzięki in vitro lub gdy jest adoptowane.

    Życzę Ci aby Wam się udało czy zaciązyć czy adoptować!! Abyś nigdy nie musiała się zastanawiać czy zrobiłam wszystko aby zostać matką.

    A co do osobistych pytań, jesli zaczynasz poruszać taki temat to wypadałoby się choć trochę otworzyć i odnieść do swojego życia.


  2. #22
    krotka
    Nowicjusz
    staramy sie (gdzieś juz o tym pisalam) 8 cykli - po 6 cyklach zaczelismy diagnozowanie i leczenie napro...

    Tak...wiem co teraz napiszecie...ze za mało wiem o tym co wy przeżywacie...

    [ Dodano: Sro Lis 18, 2009 21:13 ]
    Ok Agunia..przecież nie mam nic przeciwko Twoim osobistym pytaniom. Żartowalam

    Ja też życze wszystkim spełnienia marzen i nie oceniam was...tylko chce sie czegoś wiecej dowiedzieć. Nigdy w życiu nie powiedziałabym, że dziecko, które mają dzieki in vitro na przykłam jest gorsze czy nie ma godności! Bzdura! Przerażające jest to ze są tacy, którzy tak myślą i mówią. Wszystkie dzieci, nie ważne jak poczete mają taką samą wartość i niczym sie nie różnią w swoim człowieczeństwie...i są wielkim szczesciem rodziców


  3. #23
    anek
    Nowicjusz
    Ja sie zgodze z krotka, ze wszystkie procedury zwiazane z in vitro i wogole z leczeniem nieplodnosci sa bardzo emocjonalnie (i finansowo!) wyczerpujace. Szczegolnie, jesli probuje sie wiele razy i ciagle brak efektow, to moze rzeczywiscie "rzucic sie na psychike". Patrzac z tej strony, to rzeczywiscie moze sie wydawac "dazeniem za wszelka cene do celu" i moze warto sie zastanowic, czy jest to nam do szczescia takie niezbedne. Nie wszycsy musza byc rodzicami.
    Natomiast nie zgadzam sie z teoria, ze jest to "odarcie z intymnosci", czy "dzialanie wbrew naturze". Idac tym tropem, to stosowanie antybiotykow jest tez takim dzialaniem :P
    Moim zdaniem nie ma w tym tez nic nieetycznego.
    To jest zdanie lekarza

    A co do kwestii kosciola, to hm......dawno jako instytucja przestal byc dla mnie autorytetem w wielu kwestiach. Bylam kiedys osoba bardzo wierzaca i w pewnym sensie nadal jestem, ale juz nie daje sobie "wciskac kitu", a raczej staram sie uzywac wlasnego rozumu. Wiele z nauk kosciola ma niewiele wspolnego z prawda, tylko jest to po prostu polityka.


  4. #24
    eska
    Mamuśka
    Cytat anek :
    Patrzac z tej strony, to rzeczywiscie moze sie wydawac "dazeniem za wszelka cene do celu" i moze warto sie zastanowic, czy jest to nam do szczescia takie niezbedne. Nie wszycsy musza byc rodzicami.
    To prawda, ze nie wszyscy musimy byc rodzicami, ale sprobujsie sie zastanowic, czy Wy zrzekniecie sie tego daru bez walki. Poza tym wybor in vitro nikomu innemu nie szkodzi, wiec nie jest to "dazenie po trupach" i nie jest to niemoralne (niemoralne jest ublizanie innym). A dziecka czlowiek pragnie nie z checi posiadania ale oddania swojej milosci, czasu... uwielbiam swoja prace, mam mnostwo pasji... ale niewyobrazam sobie, ze napelni to moje zycie do konca. Sensem jest dzielenie sie... (tylko blagam nie piszcie, ze mam sie zajac dzialalnoscia charytatywna zamiast macierzynstwa

    Cytat agunia29 :
    Masz rację nie ratuje życia jest czymś więcej DAJE ŻYCIE!!!!
    !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Jezeli chodzi o adopcje, to wydaje mi sie to szalenie skomplikowana sprawa (i wcale nie chodzi wylacznie o "dzikie" warunki adopcji) - to zupelnie inne doswiadczenie i chyba wymaga innych predyspozycji.

    Cytat Aguś80 :
    badanie ginekologiczne jest jak badanie..., natomiast sama sam zabieg ivf powiem jak będę po. Ale jakoś nie wydaje mi się aby był obdzierający z intymności
    dodam tylko, ze ivf nie obdziera z GODNOSCI.

    krotka, - znasz pary, ktore stojac przed wyborem bezdzietnosc albo ivf zaniechaly leczenia z powodu przekonan religijnych? (pytam powaznie, nie zlosliwie).


  5. #25
    Ela
    Mamuśka
    Cytat eska :
    krotka, - znasz pary, ktore stojac przed wyborem bezdzietnosc albo ivf zaniechaly leczenia z powodu przekonan religijnych? (pytam powaznie, nie zlosliwie).
    choć pytanie nie do mnie to się wypowiem - Z par poznanych dzieki temu i innym forom, które borykały się z problemem niepłodności, znam tylko JEDNĄ parę, która z przekonań religijnych zrezygnowała z ivf na rzecz adopcji.
    A moje prywatne zdanie jest takie - adopcja to jednak zupełnie inna forma rodzicielstwa, wydaje mi się, że znacznie trudniejsza z wielu powodów. Stąd myślę, że stawianie komuś ultimatum, że albo adoptujesz albo pozostaniesz bezdzietny (bo ivf to zło w najczystszej postaci) jest po prostu ciosem poniżej pasa.

    I jeszcze jedno, w co wierzę całą sobą. Podanie kobiecie kilkukomórkowych zarodków nie gwarantuje zajścia w ciążę, nawet jeżeli tych zarodków poda się kilka. Myślę, nie, ja głęboko wierzę, że to Bóg decyduje, czy z tych zarodków urodzi się dziecko. My ze swojej strony możemy jedynie modlić się, by tym Cudem nas obdarzył.


  6. #26
    Ewa 74
    Olimp
    Jestem katoliczką, mam dziecko cudownego synka, jeśli jednak byłabym zmuszona do In vitro to moje przekonania religijne nie byłyby ponad moje pragnienie posiadania dziecka. Nie popieram opini kościoła na temat in vitro, ale również potępiam kosciół za brak wsparcia dla potrzebujących. Gdzie jest kościoł kiedy w wielodzietnej rodzinie rodzi się kolejne dziecko bez perspektyw na życie, bo rodzice nie mają na jedzenia a co dopiero na inne potrzeby. Dzieci z in vitro sa oczekiwane, a nie tak zwana wpadka. Jeśli Koscioł potępia antykoncepcję to niech pomaga tym którzy tak fanatycznie w racje kościoła wierzą i maja po kilkoro dzieci, które klepią biedę, bo rodziców na nic nie stać, a kościół nie pomoże. Zaś z in vitro jeśli się rodzi dziecko to raczej kościoła o wsparcie nie proszą, ale mimo tych zakazów kościelnych wychowują na prawdziwego katolika.


  7. #27
    chnodomarowa
    Super Moderator
    Cytat [b :
    anek[/b]]Nie wszycsy musza byc rodzicami.
    sorki ale tu sie nie zgodze... mysle, ze matka nautra tak nas stworzyla, ze predzej czy pozniej kazdy ma potrzebe zostania rodzicami...
    nie wszyscy nimi zostana.. to fakt... ale wiekszosc bedzie pragnela zwiazku, dziecka.. bycia rodzicem..


    Cytat [b :
    Ela[/b]]Myślę, nie, ja głęboko wierzę, że to Bóg decyduje, czy z tych zarodków urodzi się dziecko. My ze swojej strony możemy jedynie modlić się, by tym Cudem nas obdarzył.
    sie podpisze pod tym zdaniem... bo pamietam, jak ja bardzo ale bardzo sie modlilam o taki wlasnie cud po transferze... bo ja z m zrobilismy wszystko co mozliwe w ludzkiej mocy, by zostac rodzicami.. reszta byla (i do tej pory jest) w rekach boga.. i tak jak juz wczesniej napisalam.. wierze gleboko, ze bog laskawie patrzy i pomaga wszystkim starajacym sie parom.. ivf, aid, iui, napro..

    Cytat [b :
    Aguś80[/b]]
    Cytat [b :
    krotka [/b]]
    Owszem badanie ginekologiczne nie należy do przyjemności, ale porównanie zwykłego badania ginekologicznego z "tworzenie" nowego życia myśle, że jednak jest mała różnica...
    badanie ginekologiczne jest jak badanie..., natomiast sama sam zabieg ivf powiem jak będę po.
    badania na ivf sa dlugie i zajmuja troche czasu.. w cyklu, w ktorym podawane sa hormony, chodzi sie na monitoring (usg dopochwowe) co 2 dzien (tak bylo u mnie) od 8dnia cyklu. im blizej owulacji tym czesciej sie chodzi do lekarza. ja pod koniec bylam codziennie w szpitalu by zobaczyc jak pecherzyki sie rozwijaja i przewidziec najlepszy dzien na punkcje. 48godzin przed punkcja dostaje sie zastrzyk by pecherzyki pekly.
    do tego czasu moim zdaniem te badania nie odbiegaja za bardzo od normalnego badania ginekologicznego ... pomijajac fakt, ze jest ich wiecej.
    punkcja (pobranie rozwinietych komorek jajowych) jest zabiegiem, ktory nie jest ani mily ani przyjemny... jest troche bolesny ale i krotki... bo u mnie trwal cos kolo 20 minut???
    i nie moge powiedziec, ze wracam mysla do tego badania z przyjemnoscia ale nie pozbawilo mnie ono godnosci, nie bylo czyms wbrew mojej woli i ... zdecydowalabym sie na nie raz jeszcze...
    cale ivf jest inne od "normalnego" badania ginekologicznego... bo idziesz, robisz badania, zastrzyki, bierzesz leki, wydajesz kupe kasy, martwisz sie, modlisz sie by sie udalo, przezywasz, jak sie nie uda, to popadasz w depresje, jakos sie podnosisz... i zaczynasz od poczatku... po to by byc mama..
    wiariactwo
    tak ...
    masachizm
    moze...
    ale kurka... robisz to bo to jest silniejsze od ciebie... bo chec bycia mama.. ten glos, ta potrzeba, tez zew... on jest w srodku ... i w pewnym momencie zycia stwierdzasz, ze on jest bardzo duza czescia ciebie, twojej duszy, twojego serca.. i jak go w tym wypadku zignorowac jak sobie uciac kawalek duszy jak zapomniec
    moim zdaniem - nie da sie...

    Cytat [b :
    krotka[/b]]Może nie bedziemy kiedyś szczęsliwi (nie musisz mi tego uświadamiać) Jeśli bedziemy mieć dziecko Twoim zdaniem to zmieni? Nie wydaje mi sie...jeśli przestaniemy sie rozumieć, wspierać i cieszyć swoją obecnością..dziecko nie pomoże nam w tym,aby do tego stanu wrócić...
    hym... mam nadzieje, ze tym razem sie za bardzo nie rozpisze... ale czasami brak dziecka moze byc przyczyna rozpadu zwiazku... kiedy niespelnione macierzystwo staje sie faktem, kiedy nie mozna sobie powiedziec (jak agunia napisala), ze zrobilo sie wszystko co ludzkie, by zostac rodzicami, wtedy te wewnetrzne wyrzuty moga (nie musza) przeniesc sie na zwiazek..

    co do kosciola... to ja niestety nie chodze.. zaczne pewnie od nowego roku, bo chce by moje dziecko poznalo mojego boga... ale wiem i ciesze sie z tego, ze kosciol tutaj gdzie mieszkam jest inny od kosciala polskiego. ze nie wtraca sie do polityki, nie miesza w sypialni tylko jest tam gdzie powinien: uczy o bogu..
    a o polskim kosciele, to sie nie wypowiem.. bo mi sie noze w szufladzie otwieraja.. sorki... pamietam swieta bozego narodzenia zeszlego roku bylam w domu, w polsce i poszlismy do kosciola.. nie wiem czy to byla pasterka czy inna msza ale jako kazanie bylo czytanie listu od biskupa o ivf.. mozecie sobie wyobrazic co w nim bylo, ze nie mozna, ze to grzech, etc i az mi lzy smutku, rozczarowania, niezrozumienia polecialy, bo kurka ja siedzialam w tym kosciele z moja rodzina i my sie wlasnie modlilismy za mnie o cud poczecia bo w lutym podchodzilam do transferu...
    ironia losu...


  8. #28
    Aguś80
    Mamuśka
    Cytat anek :
    Szczegolnie, jesli probuje sie wiele razy i ciagle brak efektow, to moze rzeczywiscie "rzucic sie na psychike".
    może i masz rację co do tego, że ciągle próbowanie może odbić się na psychice, ale czy nie próbowanie będzie działać na nas kojąco ?
    Pewnie powiem zbyt dosadnie ale kościół głosi tezy że in vitro to samo zło, ale czy oni żyją w "czystym świecie" czy to nie oni są widywani z kochankami, czy to nie w seminariach posądzani byli o homoseksualizm.
    Ostatnio przeczytałam ankietę wykonaną z wiedzy polityków którzy podejmują decyzje o ivf i niestety ale oni nie mają większego pojęcia o co w tym chodzi. I myślę że to samo przedkłada się na księży.
    Ale tak ja już pisała któraś z dziewczyn: to Bóg rozliczy mnie na końcu z mojego ziemskiego działania.

    Ja nie jestem w stanie sobie wyobrazić życia bez dziecka !!!


  9. #29
    sagapo
    Super Moderator
    Cytat chnodomarowa :
    ale czasami brak dziecka moze byc przyczyna rozpadu zwiazku...
    zgadzam się... u mnie tak było... prawie
    ja też jestem wierząca i wierzę że Bóg zesłał Nam cud, ale popieram IVF dla par które już utraciły inne możliwośći
    nie zawsze adopcja jest rozwiazaniem, trzeba być naprawdę dojrzałą osobą aby podjąć procedurę adopcyjną i to dopiero jest obdarciem z intymności, kiedy wszystkie brudy muszą wyjść na wierzch
    Cytat eska :
    To prawda, ze nie wszyscy musimy byc rodzicami, ale sprobujsie sie zastanowic, czy Wy zrzekniecie sie tego daru bez walki
    NIGDY, PRZENIGDY nie zrzekłabym się walki o dziecko- teraz to wiem, ze zrobiłabym ABSOLUTNIE WSZYSTKO żeby móc tulić w ramionach maleńką istotkę, którą się kocha najbardziej na świecie
    miłość małżenska tego NIE ZASTAPI!!!


  10. #30
    krotka
    Nowicjusz
    Cytat eska :
    krotka, - znasz pary, ktore stojac przed wyborem bezdzietnosc albo ivf zaniechaly leczenia z powodu przekonan religijnych? (pytam powaznie, nie zlosliwie).
    Niewiele ale znam...(nie za długo jestem wtym temacie, dopiero od nie dawna pracuje z parami z problemem nieplodności)

    Jestem świadoma, że większość wybierze dziecko zamiast przekonań....


+ Odpowiedz na ten temat
Strona 3 z 40 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 5 6 7 13 ... OstatniOstatni

Podobne wątki

Tagi dla tego tematu