kochana ma niby niecale 3 mc, tak nam w sklepie powiedzieli. Najpierw chcielismy kupic miniaturke , ale wkoncu wyszlo ze to zwerglöwe, czyli miniaturka lwa a nie krolika, dlatego jest normalnych kroliczych rozmiarow , ma tylko grzywe jak lew![]()
atyde1976, na to wyglada, ale wzielismy go dlatego ze tamte maluchy byly takie dzikuski a on jedyny dawal brac sie na rece , przytukac , calowac i normalnie milosc od pierwszego wejrzenia . Kiedys mialismy juz krolika , poszukam zdjecie to wkleje , ale byl okropny truten, dzikus jakich malo, gryzl co popadnie , nieszlo go brac na rece bo gryzl i drapal , musialam go oddac . Tego za to kochamy juz wszyscy
Jejku, mnie właśnie wspomnienia wróciły..
Też miałam króliczka -- najcudowniejszego i najukochańszego futrzaczka jakiego mogłam sobie tylko wymarzyć..Ale moje maleństwo już niestety odeszło ode mnie![]()
![]()
Dostałam go jak miał jakieś pół roku - rok, dokładnie nie byliśmy w stanie określić wieku, a przeżył u mnie w domu 13 lat... Nigdy nie chorował, nigdy nie potrzebował opieki weterynaryjnej ( za wyjątkiem gdy odchodził) nie wiedziałam nawet że żyje już dłuuugo ponad króliczą normę..
Dopiero kiedy jego chwile dobiegały końca ( rak) a ja wszelkimi sposobami próbowałam przedłużyć mu jego żywot, wet powiedział mi że króliczki miniaturowe dożywają w doskonały zdrowiu max 8-10 lat..A mój skarbek żył około 14...
Także próbował podnieść mnie na duchu mówiąc że i tak dałam mu wspaniały i szczęśliwy żywot zważywszy na to ile miał latek...
Boszeee, tak strasznie mi go brakujeaż mi łezki stają w oczach gdy Wam to piszę..Ale faktycznie cieszę sie tym ile przeżył w doskonałym zdrowiu i myślę że był u mnie bardzo szczęśliwy..
A to mój najdroższy skarbeczek
![]()
atyde1976, o jacie jaki byl maluski![]()
Lauretta, fajnie miec zwierzaka tylko tak ciezko jak odchodza od nas![]()