+ Odpowiedz na ten temat
Pokaż wyniki od 1 do 9 z 9

Regularna wojna w domu - czyli braterska miłość

  1. #1
    MamaŁobuzów
    Nowicjusz

    Arrow Regularna wojna w domu - czyli braterska miłość

    Advertisement

    Mam dwóch synków:
    Jakub ma 8 lat a Kacper 4. I w domu jest regularna wojna, o wszystko: miejsce przy stole, kredki, psa, łóżko...wszystko jest pretekstem żeby zacząć kłótnie i szarpanie...

    Macie takie problemy ? Jak je rozwiązujecie? Bo mi czasem brakuje sił...


    Ostatnio edytowane przez AngelEyes ; 03-24-2010 o 21:39

  2. #2
    AlaMagda
    Nowicjusz
    O !!!!Ja tez zaczynam widziec ku temu tendencje.Tez mam dwoch synkow. 6 i 2 latka. Kochaja sie i dokuczaja sobie. Glownie sa szarpaniny o zabawki...Trzeba miec konska cierpliwosc.Ktorej czasami brakuje.Nawet kiedy staje sie na wlosach i pedagogicznie tlumaczy ze tak nie wolno, ze trzeba sie kochac.Kiedy nic nie pomaga a mamusia zeby nie wyszla ze skory, na ratunek przychodzi program dla dzieci. I robi sie cicho. Na jakis czas...Ale tak to jest z rodzenstwem Czasami wyciagam kredki albo dziele ich i robia rozne rzeczy, np.starszy syn lubi gry na komputerze. W samochodzie puszczam plyte dla dzieci i wspolnie spiewamy. To funkcjonuje na krotszych trasach, bo mlodszy synek nie lubi ogolnie jezdzic samochodem.Ale czasami po prostu trzeba przeczekac...

  3. #3
    sałatka5
    Nowicjusz
    rozumiem Cię doskonale, co prawda moje dzieci nie są tak problematyczne, ale czasem jest tak, że naprawdę mam ochotę zamknąć ich w oddzielnych pokojach, zeby był tylko spokój. nic nie daje rozdziele im swoich zabawek, bo często jest tak, że jak jedno weżmie kredki, to drugie też chce nagle bawić się kredkami. czasem nie wiem co robić?

  4. #4
    indygo.m
    Olimp
    ..ja mam 2 córki..i to jeszcze takie małe a juz się zaczyna....na razie z tym nie walcze bo nie rozumieją..ale podczytam wasze sposoby na przyszłość

  5. #5
    mama_Róży
    Mamuśka
    Droga mamo łobuzów, to chyba taki wiek, co nie znaczy, że powinnaś pozwolić na takie zachowanie. Może spróbuj od wprowadzenia systemu kar i nagród. Będzie to dla nich jasny komunikat, dobre= nagroda, złe= kara. Jeśli będziesz konsekwentna powinno pomóc.

  6. #6
    kasiaj
    Nowicjusz
    Chyba nie ma jednego najlepszego rozwiązania w takich sytuacjach. A obawaiam się, że nagrody i kary mogą doprowadzić do sytuacji, kiedy jedno dziecko poczuje, że traktujesz je gorzej, bo zrzucasz na niego winę. Czytałam tutaj
    REKLAMA


    Linki widoczne tylko dla zalogowanych użytkowników Zarejestruj się poradę psycholog, żeby właśnie nigdy nie decydować o tym, kto jest winien, a kto nie, bo można tylko pogorszyć sytuację.

  7. #7
    mama_Róży
    Mamuśka
    Cytat kasiaj :
    kary mogą doprowadzić do sytuacji, kiedy jedno dziecko poczuje, że traktujesz je gorzej, bo zrzucasz na niego winę
    Kara dla dziecka to komunikat "źle postępujesz, nie podoba mi się to, spawia mi przykrość itd". Nie chodzi o gnębienie czy katowanie. Ale o uczenie współżycia w rodzinie, grupie, środowisku.A to wcale nie jest łatwe. Trzeba umiec mądrze karac tak jak i nagradzać. Ale przede wszystkim byc konsekwentnym i autentycznym w tym co się robi.

    Jestem nauczycielem i ten system u mnie sie sprawdził. Ale oczywiście każdy postępuje wedle własnego uznania

  8. #8
    kasiaj
    Nowicjusz
    Oczywiście w pełni się z Tobą zgadzam, z tym co napisałaś na temat kary. Tylko, że właśnie istnieje wg mnie niebezpieczeństwo, ze biorąc na siebie rolę "sędziego" w takiej kłótni można doprowadzić do tego, że jedno dziecko będzie czuło, że drugie się faworyzuje, bo np. istnieje tendencja do zrzucania odpowiedzialności za kłótnie na starsze dziecko "bo jesteś starszy i powinieneś ustąpić". Sama byłam starszą siostrą i pamiętam, że czasem tak to widziałam, mimo, że oczywiście mama, żadnego z nas nie faworyzowała.
    System kar i nagród może się sprawdzić ale jeżeli będzie używany w stosunku do obojga dzieci np. za kłótnie oboje są karani jednakowo np. zabraniem spornej zabawki, a za ładną wspólną zabawę oboje są nagradzani.

  9. #9
    mama_Róży
    Mamuśka
    Masz całkowitą racje. Najlepiej nie przyjmować roli sędziego a kara powinna być jednakowa, co nie znaczy, ze któreś z dzieci nie będzie sie i w tym przypadku czuło pokrzywdzone. Niestety nie ma złotego środka. Jedynie autorytet i mare postępowania rodzica są lekarstwem na zaistniała sytuację.

    Sytuacja konfliktowa nie jest niczym miłym ale dobrze rozwiązana może wiele nauczyć

+ Odpowiedz na ten temat

Podobne wątki


Fajne strony