Różnie już próbowaliśmy podejść Młodego - był z tatą u fryzjera (jako widz), w ruch poszły nożyczki, maszynka, poświęciłam swój kosmyk, żeby pokazać, że nie boli..., ale obcinanie to ciągle jakiś koszmar
Macie jakieś sprawdzone sposoby? Myślałam już o jakiejś zabawce, gdzie pobawimy się we fryzjera, ale nie wiem czy warto Jest też specjalny fryzjer dla dzieci (a'la plac zabaw, dzieciaki siedzą w takich samochodzikach zamiast na krzesłach), ale jakoś nie wierzę w skuteczność w naszym przypadku.
Help
Ostatnio edytowane przez AngelEyes ; 03-24-2010 o 21:35
kasiak, u nas się sprawdził zwykły lizak do reki ,,,, ale otwieramy go dopiero po obcieciu,,,taka nagroda,,,,
na co dzień nie dostaje lizaczków zbyt wiele,,,, dlatego tak go to cieszy i uśmiech się pojawia przy obcinaniu ,,,
bardziej absorbuje go ten lizak niz samo obcinanie,,
zamiast lizaka może byc kinderek(czekoladka ) czy jajko niespodzianka,,,
i mówienie,,,,,,,, mówienie mówienie,,,,,,,,,
"zaraz otworzymy lizaczka, jak bedziesz zaraz miał sliczne włoski to otworzymy lizaczka,,",
no coś w tym stylu, wiadomo kazdy rodzic po swojemu przemawia do swojego dziaciaczka
kasiak ja chodze z malym do fryzjera regularnie co dwa miesiace. teraz juz sam siada w fotelu.
zaczelam od edukacji co to fryzjer co pani/pan tam robi, dalam mu nozyczki (plastikowe) grzebien i pozwolilam sie czesac. potem ja czeslama.
fryzjerka fakt podejscie do dzieci ma i to chyba bylo najwazniejsze. najpierw pokazala co i jak wytlumaczyla, spryskala wloski potem poczesala i zaczela ciac, co jakis czas robila "kizi mizi" pedzlem Mati najpierw przez 3 wizyty siedzial mi na kolanach, przy okazji czytalismy ksiazki lub ogladalismy arsenal fryzjerski.
teraz jak pisalam siada sam w fotelu i uwielbia ogladac ja spadaja wlosy, a na koniec przegladac sie w lustrze i mowic o sobie "hatel" czyli "bohater.
jestes z Wawy a w Wawie sa fryzjery dla dziecie ale sa tez niezle ceny.
ja chodze do zwyklego salonu fryzjerskiego w Pruszkowie na Niecalej.
polecili mi go na pewnym forum i za sciecie place 10PLN
U nas sprawa wygląda zagmatwanie.... Mati ogólnie jest bardzo nieufny wobec obcych... Owszem podejdzie poda ręke, powie po swojemu dzień dobry, ale ... najlepiej jabyś mnie nie dotykał/a już....
Boi się maszynki do strzyżenia... nie wiemy dlaczego.... Ale będąc u fryzjera pierwszy raz jakoś się przestraszył i było pozamiatane... Mati wił sie na fotelu, jak obok niego udawałam, ze gościnam a nie pani fryzjerka... Fryzjerka jak mistrz poradziła sobie z kręcącym się Matim i ścieło go bardzo ładnie (nie wzieła nic za ścięcie, bo to trwało bardzo szybko).... Ale....
Na drugi raz, jak tylko weszlismy do fryzjera, usłyszał maszynke i ruraaaa... Więc ja ... mama... w domu za nożyczki... zero jakiegokolwiek doświadczenia, tylko tyle, co się napatrzyłam u fryzjera... i nauczyłam sie nozyczkami i grzebieniem sama ścinac Matiego...
Fakt nie da rady, aby usiedział w 1 miejscu tyle czasu, ale bez problemu daje mi sie obciąć.
Ale nie spocznę na laurach, to, że sama nabyłam mini fach fryzjerski, to nie oznacza, że nie będziemy go przyzwyczajać do maszynki....
Ale nie na siłe, każde dziecko to indywidyalna sprawa, i nie zamierzam, stresowac dziecka, powoli ale do celu...
zakupiłam nożyczki fryzjerskie, bo nawet nie próbowaliśmy go sadzać u fryzjera i do tej pory to ja jestem dyżurną fryzjerką a może to błąd i trzeba spróbować, nie mamy nic do stracenia (no może trochę włosów )
wypróbuje jeszcze opcję ze słodką nagrodą i czesaniem się nawzajem
moja fryzjerka mówi, że z jej doświadczeń wynika, że gorszy problem jest z obcinaniem chłopców; dziewczynki od małego przyzwyczajone do spineczek, czesania, tego, że coś im się z włoskami robi, więc i strachu mniej
U nas było wysokie krzesło i posadzenie na wprost lustra, strzyżenie odbywało się nie za szybko i oczywiście z zagadywaniem. Na końcu był strzyżony maszynką, ale u mie tak naprawdę nie było problemów. Nie mniej polecam jak inne mamy nagrodę w postaci słodkości lub kupno np. małego taniego samochodziku jeśli strzyżony jest chłopiec dla dziewczynki np. laleczka
kasiak, nie wiem co poradzic, my pierwszy raz bylismy 2 tygodnie temu, mlody tacie na kolanach siedzial, mial zalozony kolorowy fartuch, za oknem lezal piesek i mlody byl zachwycony, nie chcial zejsc z kolan
Co Twoj maly lubi? moj lubi koty i mial fartuch akurat z kotkiem, moze to go zajelo
mysle, ze po strzyzeniu jakas nagroda - lizak, czekoladka cokolwiek