Dlaczego warto nosić maluchy?
Niemowlę jest przystosowane do bycia noszonym.
Noworodki od pierwszych chwil życia mają silny odruch
chwytania. Podnoszone z leżenia automatycznie podkurczają
nóżki, spodziewając się wylądowania na biodrze. Ugięte i lekko
odwiedzione nóżki to optymalna pozycja dla niedojrzałych
stawów biodrowych. Wygięty ku tyłowi kręgosłup noworodka
to stan naturalny. Nie prostuje się natychmiast po urodzeniu
– kształt „podwójnego S” przyjmuje stopniowo: gdy dziecko
zaczyna unosić główkę, podczas samodzielnego siadania oraz
gdy zaczyna samodzielnie chodzić. Naturalna pozycja noszenia
niemowląt powinna utrzymywać dziecko z lekko zaokrąglonymi
plecami, szeroko odwiedzionymi nóżkami i ciałem skierowanym
do noszącego.
Rodzice czują się bardziej związani z dzieckiem
Noszący Tata może
przeżywać to jak ciążę.
U noszącej Mamy szybciej
reguluje się gospodarka
hormonalna, co ma korzystny wpływ na laktację i obniżenie
stresu, więc rzadziej występuje baby blues – depresja
poporodowa. Dziecko noszone jest bliżej, szybko się uspokaja.
Rodzice szybciej uczą się porozumiewać i rozumieć swoje
maleństwo.
Dzieci noszone mniej płaczą
Niemowlęta płaczą przeciętnie nawet po kilka godzin dziennie.
Część tych płaczów ustaje, gdy się weźmie malca na ręce.
Dzieje się tak dlatego, że potrzeba kontaktu fizycznego jest
dla dziecka tak samo silna jak głód, chłód czy dyskomfort
(pielucha). Badania robione na przestrzeni ostatnich lat
wykazują, że dziecko noszone płacze o połowę mniej niż dziecko
zostawiane samo sobie!
Dotyk leczy
– pomaga uporać się z częstymi
dolegliwościami maluchów, takimi jak
kolka, ząbkowanie czy częsty płacz.
W szpitalach zajmujących
się wcześniakami stosowane jest tzw. „kangurowanie”
– maleństwo umieszczane jest na nagiej piersi Mamy lub
Taty, gdzie czuje uspokajające bicie serca i ciepło, a ruchy
klatki piersiowej rodzica wspomagają jego niedojrzały układ
oddechowy. Noszenie jest w tym przypadku sposobem rozwijania
więzi między dzieckiem a rodzicami, zaspokajającym potrzebę
bliskości i bezpieczeństwa.
Noszenie stymuluje w pozytywny sposób
Dziecko „uczestniczy” w ruchu rodzica. To zaznajamia je
z całym szeregiem doznań związanych z różnicami położenia,
odbieranymi przez kształtujący się zmysł równowagi w uchu
środkowym, z różnicami napięcia mięśniowego noszącego,
na które maluch uczy się reagować.
Dziecko noszone nie jest rozpuszczone
Im częściej na początku się je nosi, tym szybciej zaspokojona
jest potrzeba bezpieczeństwa. Dziecko wie, że na jego płacz
ktoś reaguje, jest spokojniejsze, czuje się bezpiecznie i jest
pewne, że jego potrzeby są zaspokojone. Im jest starsze,
tym samodzielniejsze – szczególnie gdy zacznie raczkować
– ale do tego potrzebuje w początkowej fazie naładowania
„akumulatorów miłości”. Badania potwierdzają, że dzieci
noszone np. w chustach bardzo szybko stają się niezależne.
Dziecko noszone poznaje świat z naszego poziomu
Podczas gdy dziecko w wózku ogląda niebo lub wnętrze
wózka, wdycha powietrze z poziomu rur wydechowych
samochodów, jest potrząsane na krawężnikach, dziecko noszone
spokojnie poznaje świat z perspektywy rodzica, ma możliwość
czynnego uczestniczenia w jego życiu i obserwacji otaczającego
go świata. Gdy się zmęczy, może wtulić się w Mamę lub Tatę
i spokojnie zasnąć.
A jeśli nosimy
w chuście,to mamy
wolne ręce
źródło
Zaprosiłam na nasze forum osoby po szkoleniach Die Trageschule Ž są to doświadczone osoby po specjalistycznych kursach dotyczących chustonoszenia i nie tylko.
Warto również zajrzeć na strony poświęcone chustonoszeniu np. www.chusty.info lub www.klubkangura.com
Warto dowiedzieć się więcej o chustonoszeniu, to nie jest takie skomplikowane jak się wydaje- wiem to po sobie.



Odpowiedź z Cytatem

