oj ciaza wiele zmienila w moim zyciu...
Po pierwsze od poczatku ciazy nie akcepuje swojego wygladu. nie pytajcie sie mnie dlaczego ale czuje sie brzydka i nieatrakcyjna...chociaz ostatnia wizyta u fryzjera bardzo mi pomogla...brzuszek wydaje mi sie uroczy ale kazdy gram tluszczyku ktory widze na ciele powoduje u mnie zalamania...ani moja twarz ani figura ani nic mi sie nie podoba...
Chumorzasta nie jestem...ze swoimi zlymi humorami staram sie radzic sobie sama i nawet niezle mi to wychodzi jedyne co mnie doprowadza do pasji to nieodpowiedzialnosc...jak maz zapomni ze mial nakarmic psy albo cos zaplacic to zaczyna mna telepac...mimo iz pozniej zdaje sobie sprawe ze nie ma potrzeby sie tak denerwowac...
Jezeli chodzi o odpowiedzialnosc to stalam sie bardziej odpowiedzialna, przestalam jezdzic jak szatan samochodem...poza tym mam wieksza potrzebe siedzenia w domu i gotowania...taka domatorka sie zrobilam...
Z drugiej strony mamy z mezem wieksza potrzebe przytulania sie, rozpieszczania sie i calowania...mimo iznici to duzo bardziej zblizylismy sie do siebie...lubimy czesciej razem wychodzic, spedzac romantycznie wieczory...
jedzenie...tutaj zmienilo mi sie i to bardzo...cale zycie nie lubilam slodyczy, teraz dzien bez slodkiego dniem straconym...raczej nie smakuja mi ryby ktore kiedys uwielbialam... zajadam sie owocami ktore wczesniej jadalam sporadycznie... chociaz miesko dalej uwielbiam...
Tak wiec ciaza zmienila wiele...ale i maz i ja kochamy te zmiany bo w koncu to wina naszego najukochanszego synka...




nici to duzo bardziej zblizylismy sie do siebie...lubimy czesciej razem wychodzic, spedzac romantycznie wieczory...
Odpowiedź z Cytatem


