super![]()
![]()
![]()
o kurka, świetne te historie!![]()
![]()
![]()
Czesc dziewczyny dawno sie tak nie uśmiałam.... a ja porod narazie widze w czarnych barwach, może jezscze sie "zakoloruja"
Z moich osobistych doświadczeń porodowych - faza parcia, położna co chwilę wychodzi, bo pełnia księżyca i wysyp dzidziolków. Ja wyginam się przy drabinkach, w końcu nie wytrzymuję i krzyczę do męża "Ku*** idź wreszcie po Dorotę (położna), bo mi du** rozerwie!"
Z opowieści męża, bo ja nie pamiętam i w ogóle jestem z tych, co nie przeklinają![]()
Nie ma co sie zawczasu strsowac , nie my pierwsze i nie ostatnie, bo jak bedziemy sie sam enakrecaly to tylko moze byc gorzej .....
Rozsadne podejscie z glowa proponuje![]()
jusia :
![]()
![]()
![]()
podczytuję i przypomniała mi sie moja śmieszna sytuacja przy pierwszym porodzie -
mój mąż po porodzie poszedł do sklepu po flachę dla kumpli ... w fartuchu ochronnym i papciach![]()
![]()
kasiak, genialne Twoja historia też super