azile82 - Wiktoria ur. 26.09.2009, godz. 01:38, 3620g, 57cm
Kate_S - Jessica ur. 29.09.2009, godz. 14:14, 2460g
mama_Róży - Różyczka ur. 29.09.2009, godz.13, 3190g, 54cm
Monisiuk - Ignaś ur 03.10.09. godz. 13:03, 55 cm, 3190 g, 37t0d
Jaga - Basia ur. 04.10.2009 o godz 0.50, 3400g i 56 cm, 10 punktów
oraz mama Szymka ur. 17.01.2008, waga 4200 g, długość 60 cm
i mama Krzysia ur. 11.02.1993 waga 4950 g, długość 57 cm
Katik- Marcinek ur 7.10.2009 godz.0.05, 3500gr 56 cm i 10 pkt, 39t1d
oraz mama Pawełka
Lena-ie - Liliana ur. 08.10.2009, godz. 23:29, 3550g
KiRkE - Weronika urodzona 12.10.2009, 20:47, 57cm, 4000gram,9 pkt 40t5d.
Hej kochane.........ehhh dlugo mnie nie bylo... postaram sie poprawic...nie wiem od czego zaczac. sprobuje nadrobic chociaz troszke. Moze napisze co u nas... z M sie ciagle klocimy, kurde co juz jest lepiej to znowu cos.... juz i tak "wywalczylam" ze wiecej czasu spedza z Mala. No ale juz nie chodzi tylko o Weronisie, ogolnie sa klotnie......a Mala mi wymiotowala (ja zaczelam wprowadzac kaszki), nie ulewala a wrecz wymiotowala jak jej dalam kaszke ryzowa bananowa czy jablkowa na mleku nan. Najpierw dawalam jej na swoim mleku na gesto lyzeczka na noc to kilka dni kupy nie robila i miala takie zatwardzenie ze ryczalam razem z nia i musialam jej pomagac masakra poszlam po czopki do apteki i zrobila jeszcze...a pozniej jej na rzadko butelka na nanie (wczensiej mieszalam go ze swoim mlekiem) i mi wymiotowala wiec przeszlam na bebiko i bebilon teraz... i jest ok ale daje kleik kukurydziany, ryzowe na razie odpuscilam... oprocz tego cos mi ostatnio marudzi przy obiadkach...nie chce jesc za bardzo juz tak fajnie bylo bo jadla nawet caly ten sloiczek taki (czy moje gotowane czy kupne) a teraz ma jakies widzi misie... wprowadzilam kilka dni temu mieso i tez nie bardzo...ja juz nie wiem i do tego ciagle rady tesciowej daj cukru i soli i ciagle sa te same tematy ja jej tlumacze ze nie a ta swoje....juz mam tego dosyc...nie wiemogolnie juz co i jak gotowac... deserki uwielbia a biady nie na noc za co ostatnio wypija mleka z kleikiem kukurydzianym kolo 330 budzi sie kolo 3ej i wypija znowu kleiku ponad 200... ona chyba nadrabia w nocy za dzien...przeszlam na butelke bo moje mleko w nocy to porazka... w ogole juz tylko karmie rano piersia i sie zastanawiam czy to ma sens jeszcze...czy calkowicie nie odstawic... Mala czasami wymusza piers ale nie jest tragicznie, bylo gorzej. No a poza tym 12go bylam na kontroli wagi i wazy 7 kg...przez niecale 3 miesiace przytyla 600g... oczywiscie nasluchalam sie...nie wiem czemu tak malo przybiera skoro je, chyba taka jej uroda drobna...no a w ogole tescie mnie wkurzaja jeny...... ciagle cos zle robie, juz powiedzialam im co mysle a Ci dalej swoje... czasami nie wyrabiam a Wy jeszcze karmicie? A jak gotujecie obiadki? poza tym chyba bede musiala isc do gina... ehhhhhhh , ide nadrobic jak mi sie uda