swoją drogą jak patrze na nasze suwaki 1 dzień i 7 dni to aż nie mogę uwierzyć jak to zleciało....
To wszystko wydawało mi się takie odległe...
i nastroje też mnie różne łapią...
ja tez tak miałam ciągle coś mnie nie pokoiło ,a po tym co spotkało jedną z wiosenek to już w ogóle miałam schizę ....
Potem na miesiąc jakos się uspokoiłam i znowu ...
na pocieszenie wcinam właśnie lody waniliowe
malasia, niby 1 dzień, niby tydzień..a prawda taka, że możemy sobie jeszcze dłużej poczekać.
--- Dopisek ---
takich strachów to się nie da całkiem wyeliminować. ja teraz też się niepokoję, żeby coś złęgo podczas porodu się nie wydarzyło, no ale nie da się niczego przewidzieć...trzeba być dobrej myśli i się nie nakręcać niepotrzebnie![]()
nooo mnie raz chce sie płakać raz śmiać...
Jak się czujecie dziewczyny?pewnie już nie mozecie sie doczekac na przyjscie na swiat maluszków
![]()
a teraz ciągle mam schizę, że mi wody odpływająpo co mi lekarz o tym pękniętym pęcherzu mówił, narobił mi stracha. w szpitalu niby sprawdzali, wkładka suchutka była, a ja się boję, że nie rozpoznam, że to TO.
oj tak trzeba wierzyć ze będzie dobrze i tyle nie ma co wymyślać i czarno przewidywać...