zapraszam do ogladania najciekaszych fotek z mojej wyprawy do Norwegii:
![]()
[IMG]
http://img509.imageshack.us/img509/6789/p5010077ea8.078a620d7d.jpg[/IMG]
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
no było cudownie, mielismy masę czasu od rana do rana dla siebie. Pozwiedzalismy miasto, fjordziki, mosty, akwarium w Bergen wjechalismy na gorę kolejką widok niesamowity. Mam nagrany film z podrózy i duzo zdjec. Okolica piekna, widoki rewelacja. Powietrze super. Odpoczełam jak smok. Jedzenie roznie, były rzeczy lepsze jak u nas ( nabał, pieczywo) no i gorsze (warzywa, mięso, wędliny) Alkohol dosc drogi.... Akwarium mnie rozczarowałao, bo to w Gdyni ma wiecej eksponatow i większe akwaria. Norwegowie to wq sumie lkeniuchy, najlepiej im idzie odpoczywanie i myslenie o przyjemnosciach. Alkohol mozna kupic tylko w sklepach monopolowych ktorych w cały duzym miescie jest moze z 5. Piwa tez po 18 czy 20 sie nie kupi w sklepie. Wszędzie jkest daleko, bez samochodu, nie da sie ta zyc. Norwegowie jak dorwą sie w weekedn do alkoholu to szaleją, w sobote i niedziele, całe miasto tonie w smieciach, puszki, butelki, papierki po hot dogach. Nie wiedziec czemu uwielbiaja pizze i hot dogi. Jedzą gotowany ryby z łbami, baranine nieprzyprawioną, czarne mieso peklowane i suszone, owieczki, rogatete reniferki, kiełbasy i wędliny maja syfiaste. Jak barbarzyńcy.....Pijaki jedne . Kasia sie zaprzyjazniła z dzieciakami norweskimi, cały dzien sie z nimi bawiła i skakała na trampolinie ustawionej przed domem. W sumie bardzo jej sie tam podobało i nie chciała tu wracać. dzieciaki nie chorują nie maja alergii, siedza całymi dniami na dworze. Gilony pod nosem przztrą i naprzód. Się hartują.... Kasi tez po tym lataniu po dworze przeszedł kaszel i katar . Kasia super sie zaadaptopwała do norweskich realiów. Szybciej niz dorosli, jakby tam posiedziałąze 2 miesiace, to i z jezykiem nie było by kłopotów. Ja tez nieco potrzenowałam swój norweski, Norwegowie znaja swietnie angielski, ale nie bardzo chcą rozmawiac po angielsku, nawet na lotnisku, gdzie muszą..........
klimat podobny, nmy trafiłysmy na piękną pogodę, ale ponoic czesto pada tam deszce, Temperatura powietrzea nizsza o okolo 2 stopnie, no i dłuzej jest jasno, do 22 , o tej oorze roku, latem tylko przez 2 godziny jest ciemno, zimą odwrotnie. Norwegowie sypatyczni, lecz zdystansowani do obcokrajowców, smai do siebie wzajemnie tez. Zyją najczesciej w kolejnych zwiazkach, większośc po jednym rozwodzie, nie wiaze sie slubem z kolejnym partnerem. Normą jest ze na trojkę rodzenstwa kazde ma swojego tatusia . nie ma tam małych sklepów osiedlowych, wszytskie sieciowe, takiej jak Lidl czy Rema. Duzo prodyktów norweskich, bronia sie przed obcymi firmami. Brak konkurencji, jeden czy dwóch producentów nabiału, wędlin, mięsa, słodyczy, owoce i warzywa importowane i drogie... no na skale to jeszcze nic nie wyrosło. Do kazdego sklepu 5-6 km , jesli sie nie mieszka w centrum... Ogóleni zycie duzo spokojniejsze niz u nas, co widać gołym okiem.
Piterek swietnie szniósł rozłąke z nami, w zasadzie nawet jej nie odczuł, miał u babci jak pączek w maśle, ładnie jadł, duzo spał, bawił sie, zęby mu mocniej wyrosły, twardo stoi na nokzach jak sie go postawi, choc sam jeszce nie wstaje, no i sie strasznie rozgadał.





















































pojechała ze mną pozwiedzac nieco.......
tu